przelatuje samolot. To pewnie nic w porównaniu do cierpień jakie przeżywa apostata ale pracować i tak się nie daje. I to wcale
nie dla tego, że hałas, tylko
strasznie trudno się
powstrzymać, żeby nie wyskoczyć na balkon i nie zrobić
zdjęcia. Po bliższej analizie,
od razu widać że jakieś wakacje się zaczęły, bo masa śmiesznych
czarterów lata. Niech lepiej wiatr się zmieni, bo mimo że tych zdjęć
sporo już zrobiłem ciągle mi się nie odechciało...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)