35 obserwujących
1895 notek
1281k odsłon
  1578   2

Sędzia Tuleya ma immunitet –wygrał w sądzie –ale nie jest dopuszczony do orzekania

Krótka historia. 

Historię sędziego Tuley zna cała Europa /przede wszystkim unijna/. W roku 2016 większość parlamentarna /PiS/ przenosi obrady Sejmu do Sali Kolumnowej i uchwala budżet blokując głosowanie posłom opozycji. Sędzia Tuleja orzekł, że zostały naruszone przepisy Konstytucji i publicznie uzasadnił tę decyzję.

Tym jednym rozstrzygnięciem sędzia Tuleya staje się naczelnym wrogiem rządzącego ugrupowania, które żąda jego ukarania.

Te żądania są jednak w kontrze do art.2 Konstytucji RP gwarantujące, że sędzia nie może być ścigany karnie za niezawiśle wydane, zgodnie z prawem orzeczenie sądowe. Dotyczyło to zresztą także uruchamiania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

Władza wykonawcza jest jednak konsekwentna więc prokuratura zarzuca sędziemu naruszenie tajności procesu przez to, że upublicznił uzasadnienie wyroku. Prokuratura ignoruje fakt, że o tajności rozprawy decyduje sąd – czyli sędzia Tuleya.

Izba Dyscyplinarna SN spełnia żądania prokuratury i cofa sędziemu immunitet. Wtedy nowy prezes Sądu Okręgowego pozbawia sędziego prawa do orzekania, zawiesza go w czynnościach i redukuje część płacy.

Epilog.

Od decyzji prezesa Sądu Okręgowego sędzia Tuleya się odwołał i wygrał przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie, który uznał, że sędzia Igor Tuleya ma immunitet i cały czas może orzekać:

„Orzeczenie zapadło przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie, który rozpoznawał zażalenie złożone przez prokuraturę. Śledczy zakwestionowali postanowienie wydane przez Igora Tuleyę po odebraniu mu immunitetu i odsunięciu go od orzekania. "Tuleya nie był uprawniony od orzekania" - uznała prokuratur, ale sąd był odmiennego zdania i utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie.

W wydanym w środę postanowieniu Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt II AKz 1394/20) uznał, że takie stanowisko prokuratora jest oczywiście bezzasadne.

W uzasadnieniu wskazano, że uchylenie immunitetu może nastąpić na podstawie prawomocnego orzeczenia niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu w toku sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy. Izba Dyscyplinarna nie ma żadnej z tych właściwości.

O losie sędziów, którym Konstytucja gwarantuje nieusuwalność w tzw. Izbie Dyscyplinarnej decyduje - jak wskazał Sąd Apelacyjny - "wąska grupa osób, dobranych na podstawie krótkotrwałego nie merytorycznego konkursu przed Krajową Radą Sądownictwa powołaną w zakwestionowany przez S A i sądy powszechne sposób, z powodu jawnych zależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej".

Sąd Apelacyjny wskazał też na "nadzwyczajne” uprawnienia Izby Dyscyplinarnej, odrębność organizacyjną i finansową, specjalne dodatki płacowe dla osób tam, zasiadających oraz zlecone jej zadania w zakresie polityki karania sędziów", które powodują, że nie jest ona sądem ale "rodzajem organu wyjątkowego", a jego członkom "brak immanentnej cechy osób tam powołanych czyli niezawisłości".

Sąd podkreślił też, że Izba Dyscyplinarna powinna powstrzymać się od orzekania w sprawach dyscyplinarnych na podstawie postanowienia TSUE i uchwały SN. Nie może orzekać o sprawach dyscyplinarnych sędziów, a tym bardziej w sprawach o uchylenie immunitetu.

Orzeczenie wydał trzyosobowy skład pod przewodnictwem sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek. Zasiadali w nim także sędziowie Dorota Tyrała oraz Przemysław Filipkowski. Postanowienie zapadło w środę, jego treść poznaliśmy w piątek. Stowarzyszenie Iustitia nazywa orzeczenie "bezkompromisowym".

*www. Sąd apelacyjny: Igor Tuleya cały czas ma immunitet (wyborcza.pl)

**www. Sąd Apelacyjny w Warszawie: Igor Tuleya jest nieprzerwanie sędzią - Sędziowie i sądy - rp.pl

Pomimo wyroku zwierzchnik sędziego prezes Sądu Okręgowego w Warszawie nie dopuszcza sędziego Tuley do orzekania.

Jaki więc jest w tej sytuacji status polskiego państwa prawnego? Uważam, że katastrofalny, wymagający rozstrzygnięcia polskiej „praworządności” przez jakiś międzynarodowy trybunał /gdyby był/, który zmusi władze Polski /państwa unijnego/ do przestrzegania Konstytucji i wyroków sądowych.

Czas najwyższy przerwać ten gorszący obraz polskiego państwa mieniącego się państwem prawnym przy jednoczesnym skandalicznym ignorowaniu prawa.

Ponieważ sami nie posiadamy takiej zdolności, czas poprosić o pomoc mądrzejszych!

Lubię to! Skomentuj135 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo