
LEWICOWY WSTRĘD DO PRACY
Państwo prawa to koncepcja, w której prawo ma nadrzędną pozycję w systemie politycznym, ogranicza władzę rządzącą i gwarantuje obywatelom szereg praw i wolności.
Przytoczenie powyższej definicji ma dużą wagę w burzliwej obecnie dyskusji na temat planu Nowej Lewicy dot. urzędniczej zamiany umowy zlecenia na umowę o pracę decyzją Państwowego Inspektora Pracy.
Ów kuriozalny projekt pani minister Agnieszki Dziemianowicz Bąk to dowód partyjnego politykierstwa Lewicy zamiast rządzenia.
Kwestię stosunków pracy regulują w Polsce kodeksy. Dla umowy o pracę Kodeks Pracy, a dla umowy zlecenia Kodeks Cywilny. Owe rozgraniczenie źródeł prawa dla tych form zatrudnienia jest wyraźnym oddzieleniem stosunków pacy. Umowa o pracę to ”kontrakt” zatrudnienia o wzajemnych zobowiązaniach pracodawcy i pracobiorcy co do warunków pracy i płacy. A umowa zlecenie to zwykle porozumienie cywilno prawne stron umowy o wykonanie dowolnego zlecenia na wzajemnych warunkach autorstwa stron owej umowy.
Zatem projekt przepisów p. Dziemianowicz Bąk upoważniający państwowego urzędnika do administracyjnego „obalenia” kodeksowej umowy cywilno prawnej pbywateli jest totalitarnym kuriozum deptania ustroju państwa prawa.
Jak to możliwe, że w rządzie epatującym krytykami Kancelarię Prezydenta za wiele niezręczności prawnych powstaje skandaliczny przepis o charakterze godzącym w samo jądro państwa prawnego.
Szkoda że pan premier wyrzucił tylko sam projekt tego przepisu.
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka