
POLITYK I MILIARDER

STARLING MUSKA STERUJE DRONAMI PUTINA
Nadspodziewanie szybko Ziemskie wojny opanowała broń latająca typu rakiety i drony. Informatyka sprawiła, że naprowadzenie owej „podniebnej” broni na ziemskie cele zdalnie dokonuje żołnierz sterujcy lotem via satelity.
Najnowocześniejszym instrumentem tego jest system Starlink najbardziej zaawansowana na świecie konstelacja satelitów, która wykorzystuje niską orbitę okołoziemską do dostarczania szerokopasmowego Internetu zdolnego do obsługi transmisji strumieniowych /usługi internetowe/ także do kierowania lotem dronów. Właścicielem Starlinga jest „SpaceX” Eldona Muska.
Armia rosyjska właśnie korzysta z tego systemu przy kierowania całymi „ławicami” dronów wysyłanych do bombardowania miast ukraińskich. Według amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami już w grudniu 2025 r.
Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" powiadomił 23 stycznia, że w atakach z użyciem dronów, przeprowadzanych przeciwko Ukrainie, armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki. Doniesienia o instalowaniu na rosyjskich dronach bojowych Starlinków potwierdził "Spieglowi" ukraiński wywiad wojskowy (HUR).
W poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Serhij Beskrestnow poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w system Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr. Według niego, w przeciwieństwie do bezzałogowych statków powietrznych typu Mołnia, ten typ drona jest "paliwowy" i może pokonywać odległości rzędu 500 km.
Szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do właściciela firmy SpaceX Elona Muska, z pytaniem dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem systemów satelitarnych Starlink do atakowania Ukrainy. Zasugerował miliarderowi że zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić SpaceX. To nie pierwsze ich starcie w mediach społecznościowych.
Sikorski, odnosząc się we wtorek wieczorem na platformie X do wpisu ISW w tej sprawie, oznaczył Elona Muska i zwrócił się do niego z pytaniem w języku angielskim, "dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem Starlinków do atakowania ukraińskich miast". "Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce" — podkreślił szef MSZ.
Sikorski kontra Musk. To nie pierwszy raz.
Internetowe złośliwości szefa polskiego MSZ i twórcy Tesli mają długą historię. Gdy w marcu ubiegłego roku Radosław Sikorski przypomniał na platformie X, że to Polska opłaca Starlinki dla Ukrainy, szybko doczekał się riposty.
"Bądź cicho, mały człowieczku" — odpowiedział mu wówczas szef SpaceX Elon Musk. "Płacisz niewielki ułamek kosztów" — napisał polskiemu politykowi Musk. "I nie ma substytutu dla systemu Starlink" — dodał szef SpaceX i bliski współpracownik prezydenta USA Donalda Trumpa.
Awantura trwa. Trochę wstyd, że dygnitarze tak wysokiego szczebla polityki światowej - wdawało by się - z tego samego, sojuszniczego obozu NATO tak się brzydko różnią. Choć ta odzywka Muska, że "bez względu na to, jak bardzo nie zgadza się z polityką Ukrainy, Starlink nigdy jej nie wyłączy swoich terminali” - może rodzić pytanie: czy aby na pewno jesteśmy jeszcze w tym sam obozie?
Powyższe i opinia Donada Trumpa, aby Ukraina oddała Rosji Krym i obwody doniecki, ługański, zaporoski i chersoński może jednak są symptomem rysującego się pękania tej jedności.
Daj Boże oby to był jedynie pozór.





Komentarze
Pokaż komentarze (2)