66 obserwujących
483 notki
915k odsłon
  252   0

Dziennik - wszystkie kurze łapki na pokład!

Jak się okazuje, gazeta R. Krasowskiego kontynuuje żenującą rozgrywkę z polityczną blogosferą. Tym razem z poddtytułem "Salon 24 cenzuruje blogerów" serwuje nam tekst Czyje dane chciała ujawnić Kataryna. Rzecz dotyczy znanej bywalcom S24 sprawy. Mianowicie jakiś czas temu, o ile pamiętam - po premierze filmu "Trzech Kumpli" - jeden z użytkowników portalu zaczął używać nicka "Ketman", w komentarzach prezentując poglądy L. Maleszki. W takich okolicznościach Kataryna sama nie podjęła żadnych czynności w celu wyśledzenia w sieci rzeczonego dowcipnisia. Zaapelowała tylko do właściciela portalu, I. Janke, by w tych okolicznościach ujawnił nazwisko "Ketmana". Później nastąpił jakiś konflikt między "Ketmanem" - znanym w blogosferze jako Matka Kurka - a I. Janke, który osoby postronne znają z relacji pierwszego z nich, gdy wyrzucany drzwiami wracał oknem, by się poskarżyć pod n-tym nickiem. Zawsze na Salonie 24.

Nie wnikam w istotę tej sprawy, bo jej nie znam. Sam mogę napisać, że nie apelowałbym o ujawnienie niczyich danych, poprzestając na opinii, że "prowokacja" z nickiem "Ketman" jest na poziomie wywalonego jęzora J. Urbana po wygranych przez postkomunistów wyborach. Nawet inteligencja i dobre pióro w obu przypadkach są podobne. Ale na tym podobieństwa najwyraźniej się nie kończą.

Tyle, że dzisiaj Matka Kurka w odzewie na zaproszenie skierowane przez naczelnego "Dziennika" do blogerów ("pocałujcie mnie w dupę"), ochoczo potuptał, by z niego skorzystać, próbując zagospodarować żenującą "operację Kataryna" dla przypomnienia i rozgrywania własnego konfliktu z I. Janke.

Zostawmy jednak dylematy, nawet utalentowanego, internetowego drobiu. Na wstępie napisałem wszak o konsekwentnych kłamstwach "Dziennika". Służę uprzejmie:

Blogerzy, którzy krytycznie wypowiadają się na temat Kataryny są usuwani z Salonu24. (...) W tej chwili w salonie24 można znaleźć jedynie obrońców Kataryny wojujących z DZIENNIKIEM. Można nie tylko przeczytać mnóstwo pozytywnych opinii o Katarynie, ale i kąśliwe listy i apele do Roberta Krasowskiego, redaktora naczelnego DZIENNIKA, w związku z jego "Listem otwartym do obrońców Kataryny".

Proszę bardzo, jakie notki były dzisiaj na na górze strony głównej S24 ok. południa:

Agnieszka Romaszewska - Tak chwalą nas...

Azrael - Dwa światy, czyli o anonimowości w sieci

Mireks - Robert Krasowki, list otwarty, mój komentarz

W związku z powyższym, mogę napisać po raz kolejny: "Dziennik" kłamie. O reklamie matko-kurkowego portalu Kontrowersje.net jako "konkurencyjnego" dla S24 nawet nie ma co wspominać. Zwłaszcza w kontekście niekończącej się drobiowej inwazji na portal I. Janke. Zwraca uwagę natomiast informacja:

Portal funduje nagrodę pieniężną w wysokości 5 tysięcy złotych dla pierwszego anonimowego, czy też imiennego świadka, który dostarczy dowodów na to, że Kataryna czerpała korzyści finansowe z kontraktów podpisanych z mediami lub politykami.

To baaardzo wiele mówi o intencjach, sposobie myślenia, mentalności oraz - przede wszystkim - talencie do research'u blogerów urzędujących na Kontrowersjach. No i gdzie ten Cypher, mr. Smith? (przepraszam: Krasowski?). Trudno stwierdzić, gdzie znajduje się dno żenady leżące dzisiaj w zasięgu "Dziennika". Po kłamstwach i szantażowaniu Kataryny, publikuje jako opinię "neutralną" wypowiedź wrogiego jej Azraela, który poświęcając wiele miejsca obronie tezy, że blogerzy nie powinni być anonimowi, bo "powinni odpowiadać za swoje słowa"... Własnej tożsamości nie ujawnia. Teraz kolejny przypadek pukania w dno "standardów" od spodu.

Czy ktoś z "Dziennika" był łaskaw odpowiedzieć na sprostowania Kataryny? A może na świetny tekst Majora? Albo skomentował fakt, że postępowanie redakcji krytycznie oceniają dziennikarze z tak różnych stron, jak B. Wildstein, Ł. Warzecha, czy W. Orliński? Że sprawą zajmie się Rada Etyki Mediów? Nie? Wszak zawsze lepiej propagować blogera przyjmującego nick od TW SB sprzedającego przyjaciół z opozycji, z których jeden został zamordowany oraz jego portal proponujący kasę za sprzedawanie informacji o Katarynie, bo jego blogerzy są zbyt słabi w łapkach, by uzyskać je samodzielnie.

A nie łatwiej będzie, gdy "dziennikarz śledczy", Reszka skorzysta ze swoich "anonimowych informatorów" w służbach? No, chyba, że oddacie pole "dziennikarzowi" Czuchnowskiemu?


PS Jedyny dzisiejszy wpis na blogu w sprawie "listu" Krasowskiego, o którym wiem, że został wycięty z S24.

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale