9 obserwujących
59 notek
50k odsłon
423 odsłony

Kiedy Ameryka nas zostawi

Wykop Skomentuj3
Wszystkim, którzy mają jakieś wątpliwości, dlaczego sojusz strategiczny z USA jest kluczowy dla bezpieczeństwa Polski proponuję pewien eksperyment myślowy. Proszę sobie wyobrazić, że - pstryk - znikają Stany Zjednoczone Ameryki. Po prostu znikają, nie ma ich. I pytanie - ile dni/tygodni/miesięcy (większych jednostek zapewne nie trzeba używać) minęłoby, nim polski rząd usłyszałby od Rosji tzw. propozycję nie do odrzucenia? A potem drugą, trzecią itd.?
 
Jeśli jesteśmy już po tym ćwiczeniu i naprawdę rozumiemy, że gwarancje USA to po prostu nasze być albo nie być (no chyba, że ktoś nienawidzi USA tak jak główny doradca prezydent Komorowskiego ds. międzynarodowych, pan Roman Kuźniar), warto zastanowić się nad konsekwencjami przyjętej kilka tygodni temu nowej doktryny obronnej USA. Wiadomość o tym przełomowym dokumencie pojawiła się nawet na kilka chwil na czołówkach polskich portali, ale z całą pewnością nie przykuła tyle naszej uwagi, co sprawa Madzi czy inne podobnie kluczowe dla naszego losu wydarzenia. W telegraficznym skrócie - UsA postanowiły przenieść całkowicie ciężar swojego zainteresowania militarnego na Chiny, redukując obecność wojskową w innych rejonach świata, przede wszystkim w Europie.
 
Co to ma wspólnego z nami? Kilka tygodni temu miałem okazję uczestniczyć w arcyciekawym spotkaniu z Panem Jackiem Bartosiakiem, zorganizowanym przez Fundację Republikańską. W kilku punktach pozwolę sobie tutaj zrelacjonować clue zagadnienia, ze swoimi komentarzami oczywiście.
 
 
1. Pierwszy szok to informacja, że zgodnie z oficjalną amerykańską doktryną, casus belli dla USA będzie... próba podważenia przez jakikolwiek kraj (realnie tylko Chiny) pozycji dolara jako waluty rozliczeniowej w handlu międzynarodowym. Jednym słowem, gdyby Chiny np. dogadały się z szejkami arabskimi, że za ropę będą płacić w renminbi, złocie czy innych koralikach, USA potraktowałoby to jako nieoficjalne wypowiedzenie wojny.
 
2. Jedyny powód, dla którego Chińczycy jeszcze nie narzucili swojej waluty przynajmniej części swoich partnerów handlowych, to potencjalna możliwość zablokowania ich handlu przez Stany Zjednoczone poprzez zablokowanie transportu morskiego (pisał o tym np. George Friedman jako o głównym źródle słabości Chin jako potencjalnego rywala USA). Przez samą cieśninę Malakka przechodzi wg różnych szacunków 25 do 40% całego światowego handlu. Całe morze chińskie jest oddzielone od otwartego oceanu łańcuchem wysp, na których Amerykanie mają swoje bazy, a akwen cały czas patrolują amerykańskie lotniskowce.
 
3. Wszystko czego Chińczycy by potrzebowali, żeby rzucić wyzwanie Stanom Zjednoczonym, to kontrola nad zachodnim Pacyfikiem. Chiny nie potrzebują żadnej globalnej wojny z USA. Gdyby były w stanie narzucić swoje warunki Japonii, Korei, Indonezji, Filipinom itd., oraz byliby w stanie kontrolować szlaki handlowe dopuszczające ich okręty na otwarty ocean, Ameryka nie byłaby w stanie powstrzymać ich przed rzuceniem wyzwania dolarowi. To jest kluczowe dla całego tego wywodu stwierdzenie - Chinom wystarczy kontrola tego kawałka oceanu, który do nich przylega, żeby otworzyć sobie drogę do światowej hegemonii.
 
4. I tu jest miejsce na drugi, jeszcze większy szok. W latach 2010-2011 Amerykanie przeprowadzili liczne symulacje, włącznie z ćwiczeniami morskimi (wynajęli nawet od Szwedów łodzie podwodne o parametrach najbardziej zbliżonych do parametrów chińskich łodzi). Z tych wszystkich symulacji wyszło im, że gdyby dzisiaj wybuchła wojna na zachodnim Pacyfiku... Chiny wygrałyby ją w dwa tygodnie i Ameryka nie byłaby w stanie nic zrobić.
 
5. Przyczyn jest wiele:
a. Chińczycy mają po prostu dużo bliżej do teatru wojny niż USA; Amerykanie nigdy jeszcze nie prowadzili wojny, w której nie dysponowaliby tzw. "sanktuarium", czyli bezpiecznym miejscem na gromadzenie zapasów, poza zasięgiem wroga; Australia jest za daleko na sanktuarium, a Japonia jest zbyt zagrożona
b. tak jak skończyła się era pancerników, tak chyba kończy się era lotniskowców; broń rakietowa jest tak skuteczna i tak trudna do powstrzymania, że wg symulacji w razie konfliktu Amerykanie straciliby połowę lotniskowców operujących w regionie w ciągu pierwszych 2-3 dni
c. Chińczycy mają kilka tysięcy rakiet krótkiego i średniego zasięgu, którymi po prostu zalaliby teatr wojny; utopiliby amerykańską flotę i bazy w ogniu rakietowym
d. Amerykanie nie mają rakiet o zasięgu między 500 a 5000 km, bo... nie pozwala im na to układ rozbrojeniowy z czasów Reagana; Chińczycy tego układu nigdy nie podpisywali
e. przez ostatnie 20 lat Amerykanie walczyli głównie z dzikusami w Iraku, Afganistanie i tym podobnych miejscach i skupili rozwój na broni potrzebnej w walce z partyzantką; tradycyjny arsenał niezbędny do starcia z potężnym państwem został bardzo zaniedbany, bo przez długi czas wydawało się, że takiego wroga po prostu nie ma
Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale