Free Your Mind Free Your Mind
108
BLOG

Jesteśmy w europejskim domu

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 63

 

Wyobraźmy sobie, że J. Goebbels nie popełnia samobójstwa w maju 1945 r., tylko żyje sobie w Niemczech po kapitulacji w najlepsze, wydaje znowu swoje czasopismo i któregoś dnia, po tym, jak w jego tekstach została obrażona głowa jakiegoś państwa, skazany zostaje na grzywnę, w związku z czym odwołuje się do jakiegoś europejskiego trybunału praw człowieka, domagając się interwencji w swojej sprawie. Brzmi to absurdalnie? Pewnie tak, bo najbardziej prawdopodobny scenariusz, gdyby Goebbels przeżył i nie uciekł do jakiejś Argentyny czy na koniec świata, byłby taki, że minister propagandy III Rzeszy powędrowałby do ziemi i pies z kulawą nogą nie upomniałby się o jego prawa.
e
 
 
W Polsce jednak, jak wiemy, zbrodniczy komunizm zakończył się tradycyjnym „kochajmy się” i żaden zbrodniarz nie stanął przed wymiarem sprawiedliwości, by odpowiedzieć głową, więzieniem lub utratą majątku, za zdradę Polski, za służenie sowieckiemu okupantowi, za terroryzowanie, zabijanie, prześladowanie obywateli i za doprowadzenie kraju do cywilizacyjnej ruiny. To, co czego dokonano u nas w ramach pieriestrojki, w którą ochoczo (świadomie lub nie, to już bez znaczenia) włączyli się ludzie ze styropianu, polegało nie tylko na tym, że zalegalizowano partię komunistyczną, komunistyczne bezprawie uznano za prawo, a komunistyczny twór za normalne państwo (z pewnymi „wypaczeniami”, ale państwo), co sprawiło, iż III RP stała się prawną i polityczną kontynuatorką peerelu – lecz też na tym, iż pozwolono czerwonym na emancypację polityczną i ekonomiczną. W rezultacie, dosłownie w przeciągu paru chwil, jeszcze nawet wspomnienia o wyjeżdżających wojakach-wyzwolicielach z armii sowieckiej nie uległy zatarciu, a już czerwoni zaczęli orędować za wstępowaniem Polski do „Unii Europejskiej”, zamieniwszy się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w „socjaldemokratów”. Ci sami czerwoni, którzy jeszcze parę lat wcześniej zwalczali zachodni imperializm i poza „Układem Warszawskim”, „bratnimi sojuszami z krajami bloku socjalistycznego” i „RWPG” nie wyobrażali sobie życia, teraz w „zachodnich strukturach” upatrywali zbawienie i odrodzenie. Ci sami czerwoni, co za swych uzurpatorskich rządów walczyli z reakcyjnym Kościołem, reakcyjnym klerem i reakcyjną religią, teraz napominali reakcyjnego katolickiego kołtuna, by nie wierzgał przeciw „integracji” i nie chciał z Polski zrobić Białorusi – choć to polscy sowieciarze zamienili peerel w jedną wielką Białoruś.
y
 
Najśmieszniejsze było jednak to, że poparcie czerwonych dla „integracji” z entuzjazmem przyjęły ugrupowania „postsolidarnościowe”, a to, że wśród najgorętszych zwolenników integracji pojawiali się nie tylko pezetpeerowscy aparatczycy, lecz nawet komunistyczni agenci (J. Truszczyński, S. Wiatr itd.), traktowano niemalże tak, jakby w środowisku czerwonych doszło do zbiorowej konwersji na kulturę śródziemnomorską. Tymczasem w swym żarliwym zaangażowaniu w „procesy integracyjne” i budowanie „euroadministracji”, w „prace nad dostosowaniem polskiego prawa do wymogów unijnych” etc. - czerwoni zapewniali sobie zupełnie nowe miejsce we współczesnej historii. Część zaślepionych „integracją” ludzi prawicy (pomijając takich znakomitych obserwatorów polskiej „sceny” jak choćby A. Macierewicz), nie rozumiała chyba, co się naprawdę dzieje, a czerwoni po prostu pracowali nad swą ponowną i trwalszą legalizacją. I to im się właśnie udało. Nie tylko bowiem przestali być uznawani za czerwonych (kto tam zresztą w życiu czerwonego widział?), nie tylko stawali się „autentycznymi socjaldemokratami w zachodnioeuropejskim stylu”, ale emancypowali się z „polskiego regionu”, zamieniając się w „obywateli Europy”, czyli ludzi z wyższych sfer. Emancypacja ta akurat nie była procesem szczególnie skomplikowanym dla czerwonych, dla nich przecież Polska nigdy nie była żadną ojczyzną, lecz miejscem „tymczasowym” - przecież nawet peerel traktowali w ostateczności jako „spaloną ziemię”, szykując się z Kremlem do ofensywy na Zachód, co udaremniło ujawnienie tychże planów przez płk. R. Kuklińskiego (świeć Panie nad Jego duszą).
r
 
 
Czerwoni, wiedząc doskonale, że kiedyś może w Polsce dojść do takiego obrotu sytuacji, iż ktoś jednak zechce przeprowadzić rozliczenie komunizmu, swoimi prointegracyjnymi i prounijnymi działaniami, wkupywali się w łaski eurokracji. W końcu to zaczęło przynosić efekty takie jak grzmienie eurosalonów na próby lustracji za kaczyzmu (przy okazji pamiętamy, co wyrabiał wujek Bronek, wielki przyjaciel czerwonych), czy teraz bezprecedensowe interweniowanie Trybunału Strasburskiego w sprawie „Goebbelsa stanu wojennego”, czołowego propagandzisty komunistycznego, Jerzego U., faceta, który w normalnym kraju po prawdziwym obaleniu komunizmu, dostałby w najlepszym razie dożywocie. Trybunał, żeby było śmieszniej, potraktował casus Jerzego U. (tj. skazanie go przez polskie sądy na grzywnę za lżenie Jana Pawła II) jako... naruszenie wolności słowa.

 
 
Wyobraźmy sobie teraz, że dochodzi do radykalnego przełomu w naszym kraju i bierzemy się za rozliczenie komuny tak, jak nigdy dotąd – bez żadnych piekielnych „historycznych kompromisów”. Scenariusz, jaki zastosują czerwoni będzie dokładnie taki, jak ten, z którego skorzystał Jerzy U.: będą wrzeszczeć o gwałceniu praw człowieka, łamaniu prawa unijnego etc. Różowi zresztą też z tego rozwiązania skorzystają – szczególnie ci, co zapewnili komunistom dostatnie i spokojne życie w „wolnej i niepodległej Polsce” - bo przy takim rozliczeniu i różowym należałoby postawić zarzuty. Teraz więc ci wszyscy z nas, którzy myślą o zbudowaniu nowego państwa, stanowiącego zerwanie z dziedzictwem peerelu i neopeerelu, muszą mieć świadomość, że trzeba będzie toczyć bój nie tylko z sitwami, które oplotły nasz kraj pajęczymi nićmi, ale i z gotową chronić te sitwy eurokracją.

 

 

PS.

Ciekawostka:

t

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (63)

Inne tematy w dziale Polityka