Free Your Mind Free Your Mind
761
BLOG

Transportując wieprzki z kąta w kąt

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 114

 

Wywiad z S. Latkowskim zawiera wiele ciekawych spostrzeżeń, które właściwie mają charakter alarmujący, nie widzę jednak, by wywołały one burzę w mediach. Powiedziane jest jasno, że w środkach przekazu III RP działa agentura („dziennikarze nadal są werbowani. Ale powiem panu coś więcej – otóż w połowie lat 90. w polskich mediach funkcjonowali oficerowie pod przykryciem, czyli nie żadni dziennikarze – agenci, ale wręcz kadrowi oficerowie Urzędu Ochrony Państwa!”) oraz, że tak naprawdę, weryfikacja esbeków na początku lat 90. była czystą fikcją. Niby są to rzeczy, o których każdy rozgarnięty obserwator „sceny politycznej” wie od 20 lat, ale miło, gdy ktoś oficjalnie potwierdza tę wiedzę.

 
Zwykły człowiek bowiem pewne rzeczy musi odkrywać, analizując pracę funkcjonariuszy medialnych, dostrzegając ich ewidentną stronniczość, przeinaczanie czyichś wypowiedzi, deformowanie faktów, dobieranie do rozmów specyficznych gości (im więcej przedstawicieli czerwonej lub różowej nomenklatury, tym większa pewność, że mamy do czynienia z pracownikiem Ministerstwa Prawdy) czy po prostu suflowanie odbiorcom przekazu medialnego pseudotematów, czyli kierowanie debaty publiczne na ślepe tory – no ale zwykły człowiek nie dysponuje możliwościami sprawdzenia danych werbunkowych ani listy płac w Bezpiece. Na szczęście w Polsce ludzie z Bezpieczeństwa (gdziekolwiek są – w jakiejkolwiek dziedzinie, czy to w mediach, czy „na odcinku kultury”, czy w rozrywce, czy w gospodarce, czy w polityce po prostu), czują się tak pewnie, czują, że nikt ich „nie ruszy” (całkiem słusznie, skoro nie ruszono ich od 1989 r.), iż nawet specjalnie się nie kryją z tym, że tworzą wspólnie „państwo w państwie” czy też, mówiąc językiem Orwella, „partię wewnętrzną”.

 
W Polsce mamy więc w większości media ręcznie sterowane i nic nie wskazuje na to, by sytuacja w najbliższym czasie miała ulec zmianie. Z tego też powodu Latkowski wzdraga się przed podaniem nazwisk tych osób „na odcinku dziennikarstwa”, które uważa za współpracowników służb.

 
U nas nie ma nowych służb specjalnych, to mit. One tylko pozornie były tworzone przez ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z SB. Rozumiem, że potrzebni byli fachowcy, ale dlaczego aż tylu esbeków przeszło weryfikację?! Znalazłem oficera, który nawet formalnie nie powinien jej przejść, bo jeszcze za Kiszczaka powinien mieć wszczęte postępowanie karne, ale nic mu się nie stało, bo był synkiem szefa ZOMO. I co się z nim dzieje? Zostaje przyjęty do UOP i trafia do grupy Lesiaka!”

 
Tak to mniej więcej wygląda i nie pozostaje nic innego, jak tylko te wszystkie ciemne sprawy ujawniać, a ludzi z cienia oświetlać. No ale kto to zrobi? Może i sam Latkowski, skoro szykuje książkę o mafii rządzącej Polską i daj mu, Panie Boże, zdrowie, by przypadkiem nie stało się z Latkowskim to, co z W. Sumlińskim.

 
Jedna rzecz wyjątkowo zwróciła moją uwagę. Latkowski w pewnym momencie wspomina pewien intrygujący epizod z lat 80.:

 
W ramach gospodarskiej wizyty generał zwiedzał PGR, więc żeby mu pokazać, że chlewnie są pełne, PGR wypożyczały sobie świnie, a wojsko je transportowało. W ten sposób Jaruzelskiemu dwa razy pokazywano te same wieprzki.”
t
 
 
I pomyślałem sobie, że to kapitalny obraz polskiego „dziennikarstwa” na przestrzeni ostatnich kilku dekad. Wprawdzie oprócz tych samych wieprzków, które znakomicie sobie żyły w poprzednim pegeerze (peerelowskim Ministerstwie Prawdy), pojawiły się nowe, młodsze wieprzki w nowym pegeerze (Ministerstwo Prawdy III RP), ale mechanizm służalczości wobec Bezpieki i osłaniania polityczno-biznesowego establishmentu funkcjonuje bez zmian. Transportowani z kąta w kąt spełniają te same zadania, tzn. udają przed „Władzą”, iż istnieją środki przekazu, które stanowią „pas transmisyjny” między politbiurem a „masami”. Zastanawiam się, ilu z nich doskonale się przy tym bawi, choćby na głośnym, corocznym balu charytatywnym, na którym w pięknym stylu mieszają się wszyscy w chocholim tańcu i „cały wiruje ten świat”. Ich świat.

 

 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (114)

Inne tematy w dziale Polityka