Entuzjasta słońca i księżyca..
Porządkuję świat, ufny że spokój można znaleźć w mądrej ciszy...
66 obserwujących
412 notek
614k odsłon
573 odsłony

ONI już tu są..... W naszych głowach...

Wykop Skomentuj6

Pamiętam jak moja Babcia w latach '70 rozmawiała o różnych sprawach z dziadkiem lub sąsiadkami. Zamykały się wtedy w łazience i odkręcały wodę nad wanną żeby zagłuszyć rozmowę. Już wtedy wydawało mi się to pewnym dziwactwem... Ko by tam chciał podsłuchiwać starszą panią doktorową i jej sąsiadkę, tym bardziej że babcia był dość emocjonalna i często tak sama z siebie mówiła co myśli. Ona po prostu się bała. Przeżyła wojnę, i dużo gorsze czasy stalinizmu. Jak mówiła w czasie wojny były łapanki, ale po wojnie było gorzej, bo ludzie po prostu „znikali”. Ewaporacja ot co...

 

Minęły lata. Myślałem że mamy to już za sobą ale...

Przejrzałem swój blog i widzę że sporo zdjęć wypadło z tekstu, no ale skoro były na frycz.pl a strony nie ma to nie dziwota. Ale wpisy! One też znikają. Czasami ktoś coś napisze, coś fajnego, coś odważnego. Pamiętam te teksty, bo są zabawne, wnikliwe, ciekawe.... Ale potem są kasowane. Konta istnieją ale wpisy znikają...

Po co się narażać?

Po co zostawiać po sobie ślad.....

 

Pomyślałem jednak, że może przesadzam. Do czasu. Pod koniec roku 2013 zadzwonił do mnie kumpel z Krasnegostawu. Podobnie jak i ja – przedsiębiorca, tyle że ja robię w szkoleniach a on w budowlance. Zakłada piece CO i modernizuje już istniejące instalacje. Taka chodząca poczciwina która wymieni uszczelkę w kranie a na propozycję zapłaty macha ręką, bo taka uszczelka to przecież tyle co nic.... Pogadaliśmy trochę o polowaniach, i zaczęliśmy o swoich firmach. I oczywiście zeszło na PIT, CIT, VAT i nowe przepisy. Jako że córka kolegi mieszka i pracuje w Anglii zaczął on porównywać przepisy nasze z angielskimi i wyszło na to że te angielskie są bardziej przyjazne.
Przy czym nagle się zmitygował, wręcz przestraszył, i powiedział, „jak przyjedziesz to pogadamy, to nie jest rozmowa na telefon, ONI teraz wszystko podsłuchują!
W pierwszej chwili myślałem że to taki surrealistyczny żart, ale nie! On to powiedział naprawdę, przy czym była to błaha rozmowa dwóch przedsiębiorców jeżdżących ośmioletnimi autami z trzeciej ręki, ale jego strach był prawdziwy... Kolega od pieców CO pożegnał się pospiesznie i rozłączył...

 

Cel został osiągnięty. W naszej świadomości pojawili się ONI którzy podsłuchują i obserwują. ONI z którymi nie ma co zadzierać, a po drugie pojawił się strach i autocenzura.

Człowiek samotny jest bezbronny...

 

A gdy do tego boi się, zaczyna zwyczajnie się psuć...

 

Znaczy gnić... A gnijąc staje się nie do zniesienia sam dla siebie...

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale