Sprawa porwania i bestialskiego zamordowania Krzysztofa Olewnika - to kolejna historia która nie znajdzie swego pozytywnego zakończenia...
Spraw takich od 89 było sporo..
Śmierć Michała Falzmana...
Śmierć Waleriana Pańko...
Śmierć Marka Karpa.
Zamordowanie Piotra Jaroszewicza...
"Samobójstwo" jednego z członków "układu wiedeńskiego" - Barańskiego vel Barainy..
Zabójstwo szefa policji - Papały..
Ciekawe że we wszystkie te sprawy łączy element totalnego "amatorstwa" podczas prowadzenia dochodzeń... To co policja robiła podczas dochodzenia w sprawie śmierci Papały, Jaroszewiczów- to zaprzeczenie profesjonalizmu..
W sprawie Olewnika - podobnie.. Według ojca zamordowanego "mózgi" tej zbrodni są na wolności..W sprawę Olewnika podobno zamieszani są politycy którzy chcieli wymóc na ojcu - wejście w jakieś ciemne układy ..
Jak czytam na temat "zaniedbań" i amatorszczyzny podczas tych śledztw - od razu mam przed oczami czasy PRL .
Nawet metody działań pokrywają się z tym czym operowali "nieznani sprawcy" a właściwie komando śmierci z firmy Kiszczaka..
Doskonale widoczne jest to w wypadku śmierci Jaroszewiczów- stopień okrucieństwa podobny jak podczas mordu dokonanego na księdzu Popiełuszce.
Ciekawe czy jednak kiedyś dowiemy się kto stoi za tymi sprawami...




Komentarze
Pokaż komentarze (14)