I właśnie wpisy w dziale Kultura są w Rzeczpospolitej najciekawsze, gdyż mimo najszczerszych chęci ani notki o kursach dla kierowców biskupów, ani rozterki Kingu Rusin -Lis, oblegające pierwsze strony portalu Rzepy, nie potrafią wykrzesać tylu iskier w głowie polskiego inteligenta. Weźmy np. wczorajszy wywiad Jacka Cieślaka z Wyclefem Jeanem, którego oprócz standardowego pytania o znajomość polskich muzyków, pytano też o szereg innych spraw, o których każdy szanujący się polski inteligent chciałby coś wiedzieć. Ot choćby to czy zaangażowanie w działalność charytatywną dla wielu zachodnich gwiazd nie jest elementem autopromocji? Czy wszystko, co robi Bono, wynika z jego bezinteresowności, czy jest to element muzycznego biznesu, który prowadzi? oraz creme de la creme Kilka lat temu adoptował pan z żoną dziecko. W ślad za wami idzie wiele gwiazd, także Madonna. To też nie jest moda?
Niestety Wycfeal Jean okazał się po prostu chamem i na to ostatnie pytanie niegrzecznie odpowiedział: To prywatna sprawa każdego z nas. Pytanie o adopcję jest zresztą pewnym wyróżnikiem Rzepy, której inny dziennikarz z całą doniosłością dobrego smaku, twierdzi iż adoptowanie dzieci z trzeciego świata jest modą wśród gwiazd, a ich białe córki muszą się wstydzić, że są białe. Fakt, najbardziej chyba wstydzi się Kelly Ossbourne i pewnie dlatego wciąż się tak na czarno maluje. Zresztą, gdyby pochodzący z Haity, Wycleaf, zamiast po murzyńsku, mówił językiem białych chrześcijan, mógłby w tej samej Rzepie przeczytać prof. Krasnodębskiego, który stwierdził, iż Dzisiaj, gdy patrzymy na Darfur, do którego wysyłani są polscy żołnierze, nieco inaczej oceniamy kolonialne rządy. W dawnych koloniach francuskich rośnie tęsknota za Francją, a w szkołach francuskich zaczęto ponownie uczyć o pozytywnych stronach francuskiej obecności w koloniach, szczególnie w Afryce Północnej. Kto może, ucieka z Afryki do dawnych metropolii. Oddając więc Pau profesorowi palmę pierwszeństwa pośród polskiej, prawdziwej inteligencji, z bólem serca, muszę jednak dodać, iż powyższy pogląd nie jest jednak pierwszej świeżości. Wszak to samo, tyle że w stosunku do Polski, twierdzili nasi sąsiedzi, bodajże już w wieku XVIII.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)