Fakt, że obecny reżim, oprócz prokuratury, trzyma w garści także cały wymiar sprawiedliwości, raczej nie wymaga uzasadnienia. Zwłaszcza, że obracamy się w sferze faktów, a nie hipotez, zaś owe fakty same mówią za siebie: Michnik wygrywa, Garlicki wygrywa, a Palikot nadal na wolności. Słowem, każdy, kto ma oczy widzi, kto ma uszy słyszy, a kto węch ma, węszy. I właśnie w oparciu o te bezsporne fakty, ci, którzy najlepiej węszyć potrafią, jednoznacznie stwierdzają, że, poprzez prokuraturę i cały wymiar sprawiedliwości, reżim chce Ziobrę zamknąć. W więzieniu. Teza jak to teza, dość mocna, ale mocniejsze wydaję się być jej uzasadnienie.
Otóż dowodem na to, że wymiar sprawiedliwości wraz z prokuraturą, chcą zamknąć Pana Zbigniewa, jest fakt, że Pan Zbigniew wciąż jest na wolności. Mało tego, im dłużej Pan Zbigniew jest na wolności, tym bardziej można dowodzić, że reżim chce go posadzić. Wydawałoby się, że skoro reżim Tuska ma w ręku i sądy i prokuraturę, to nic innego jak tylko siadać pisać akt oskarżenia, a każdy sąd bez problemu klepnie, stalinowski wręcz, wyrok. Tymczasem, reżim, owszem wszczyna śledztwo, ale w ogóle nie piszę aktów oskarżenia, do sądu nie występuję, słowem nawet wymiarowi sprawiedliwości się nie daje wykazać, no i Ziobry nie można zamknąć. Co ciekawe, właśnie owa opieszałość, ma zdaniem wielu, być najlepszym dowodem na zbrodnicze intencje Tuska. Na blogu kataryny jest nawet cały spis takich nie-aktów oskarżenia, co ma uzasadniać, że Ziobro muszą chcieć widzieć za kratkami. Przykładowo kataryna pisze Niestety, eksperci badający zwłoki nie stanęli na wysokości zadania i nie umieli na papierze dowieść niczego z tego czym częstowali opinię publiczną anonimowo i pod nazwiskiem kolejni przedstawiciele resortu Ćwiąkalskiego. Sprawa padła, mord pozostał nieukarany ale chłopaki od Ćwiąkalskiego broni nie złożyli.
A wydawałoby się, że eksperci nie muszą stawać na wysokości zadania, bo skoro i prokurator i sąd (niezwiązany opinia ekspercką) grają w jednej Tuska drużynie, to wyrok za morderstwo na laptopie to tylko kwestia tygodni. A tu nic, zupełna klapa, sprawa padła, czyżby Tusk nie mógł zabić? Mało tego, nieco w poprzek, jak zawsze solidnej katarynie, reżim się tłumaczy, że nie mógł oskarżyć Ziobry o niszczenie mienia, bo to przestępstwo umyślne. A wobec braku innych dowodów (poza martwym laptopem) trudno udowodnić, że Ziobro niszczył laptopa celowo. To brzmi już jak herezja, oto Ćwiakalski przyznaje, że niby nie ma wpływu na sądy i czegoś tam nie może udowodnić. No, ale przecież, sama kataryna pisała, że eksperci nie stanęli na wysokości zadania, przez co Ćwiąkalski nie mógł nic udowodnić. Czyżby więc Ćwiakalski miał rację, a sąd, nie bacząc na rząd, uwzględniał opinie ekspertów i zasadę in dubio pro reo? Czyżby sąd był n i e z a w i s ł y.
Abstrahując więc od faktu, że jakoś tak nieszczęśliwie się złożyło, że ministrowi Ziobrze, a to się zepsuł laptop, a to pechowo, rzecz jasna, uszkodziły się cztery pod rząd karty telefoniczne (ech ta komórkowa tandeta), a Blida, tak gorąco pośredniczyła w przekazywaniu kasy łapownikowi, że z braku dowodów o areszt łapownika nie wnioskowano, to fakt, faktem, że Ziobro musi mieć kolosalne szczęście. Wymiar sprawiedliwości sprzedajny, Ćwiakalski ze Schetyną dybią na ministra a ten jak gdyby nic, nie ucieka, w Watykanie nie prosi o azyl, tylko swobodnie chodzi po ulicy. Ale z drugiej strony trudno się dziwić, Kwaśniewski też nie uciekał, tęgie głowy IV RP go maglowały, żadnych aktów oskarżenia mu nie przedstawiono, więc może i Ziobro, jak Kwaśniewski, też jest niewinny. Jerzy Pilch się ostatnio dziwił, że ci, co o zbrodnie oskarżają Michnika, jednocześnie liczą na jego dobre serce i odstępowanie od drogi sądowej. Ale, jak widać, dobroduszny zbrodniarz Adam M. to jeszcze nie wszystko, bywa gorzej, bo w Polsce wymiar sprawiedliwości jest tak poddańczo posłuszny, że woli słuchać sędziów niż reżimu Donalda Tuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)