w barze, po jakichś 2 piwach ukradli mi portfel - gotówka, dokumenty - koszmar.
Zadzwoniłem na policję - przyjechała, nawet nie wyszli z samochodu. Zaprosili mnie do środka {auta] i dmuchać do alkomatu nakazali - stwierdzili 0,19 promila i, że jak mi wywietrzeje to mam zgłosić się na komendzie w celu zgłoszenia faktu kradzieży.
Owszem poszedlem następnego dnia na policję i zabrało mi to 2 godziny, z czego 1 godzinę czekałem na audiencję.
Nie spodziewam się rewelacyjnych efektów działań policji w tej sprawie ale zobaczymy ... możę;)
Mam jednak pretensje, bo gdyby weszli do lokalu i spytali paru gości czy znają tego, który kręcił się w mojej okolicy a potem zniknął ... może. Jak ja sam pytałem to dobrze, że w mordę nie dostałem;)
Myślę, że w Polsce jest podobnie - gdyby ktoś interweniował w porę - byłaby szansa na wyjaśnienie afery a teraz będą badać zgodność z prawem.
A co to jest prawo w Polsce.
Czyż nie narzędzie do 3#mania władzy?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)