0 obserwujących
733 notki
369k odsłon
297 odsłon

List otwarty do pani Gosi, PPSN RP

Wykop Skomentuj

image

Pani Gosiu, dziękuję za wskazanie w swoim wystąpieniu datowanym 1 kwietnia 2016r., a promulgowanym na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego http://trybunal.gov.pl/fileadmin/content/nie-tylko-dla-mediow/Wystapienie_I_Prezesa_Sadu_Najwyzszego.pdf konkretnego przepisu obowiązującej Konstytucji RP z 1997 roku – mianowicie art. 190 ust. 1 – 3.

Mam nadzieję, że to nie dowcip primaaprilisowy, aczkolwiek brak spacji po przecinku na ostatniej stronie budzi moje wątpliwości, bowiem może sugerować pewną niedbałość, ewentualnie przeoczenie lub też brak stosownej korekty, a nawet niedopełnienie (niepublikowanego wprawdzie ale oczywistego jednak) obowiązku sczytania tak istotnego tekstu przed jego publikacją.

Abstrahując jednak od formy, z bólem muszę przyznać, że nie rozumiem owych dwóch rzeczy, o których raczyła pani wspomnieć w swoim Wystąpieniu - cytuję: „Wystarczy zrozumieć dwie rzeczy”. Nie przekonuje mnie np. w szczególności stwierdzenie, że „sądy są pierwszym i najważniejszym strażnikiem praw i wolności podstawowych”. Sędzia (kobieta) powiedziała do mnie w Sądzie Pracy: „to ja tu decyduję o tym, co jest prawdą, a co nie”. W moim odczuciu raczej naruszyła nie tylko moje podstawowe prawa i godność, ale o zaniechaniu elementarnego, jak mi się wydawało dla sądu obowiązku usiłowania dotarcia do prawdy obiektywnej, też wspomnę. Być może pani doświadczenia z sądami są inne.

I dalej przekonuje pani, że nawet formalnie nieuchylony przepis ustawy „może nie być stosowany”. Tak, a „Orzeł może” nie być z prawdziwej czekolady, ale może też być biały. Czyli – skoro tylko „może” to znaczy, że wcale nie musi nie być stosowany i co za tym idzie również może być stosowany; oczywiście jeśli nawet przyjąć, że ma pani rację. Formalne uchylenie przepisu ustawy wydaje się tu jednak wbrew wyczuwanym pani intencjom istotne. Gdyby było inaczej ujęłaby pani to zapewne też inaczej, radykalniej i odważniej – np. „nie może być stosowany” zamiast ‘gdybającego’ określenia „może nie być stosowany”. Oczywiście wiem, że się czepiam, ale dobór słów w prawie podobno wcale nie jest przypadkowy i bez znaczenia, o czym może świadczyć casus „i / lub czasopisma”.

Zapewnia też pani, że „Publikacja, czyli publiczne ogłoszenie wyroku w przedmiocie konstytucyjności jest dokonywana przez skład orzekający”. Otóż gdyby tak istotnie było, to po co właściwie przymuszacie rząd Prawa i Sprawiedliwości do opublikowania czegoś, co nazywacie wyrokiem, a w moim najgłębszym przekonaniu i odczuciu wyrokiem, czy też orzeczeniem nie jest, bo zostało wydane z rażącym naruszeniem obowiązującego przepisu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym[?]. Ustawa przewiduje, że sędziów powinno być minimum 13, a było 12.

Przykro mi to napisać na koniec, ale tę pani tezę ad „ogłoszenie” w świetle cytowanego poniżej fragmentu obowiązującej Konstytucji RP z 1997 roku odbieram jako manipulację.

 

Art. 190.1. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.

2. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. Jeżeli akt nie był ogłoszony, orzeczenie ogłasza się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”.

3. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Termin ten nie może przekroczyć osiemnastu miesięcy, gdy chodzi o ustawę, a gdy chodzi o inny akt normatywny – dwunastu miesięcy. W przypadku orzeczeń, które wiążą się z nakładami finansowymi nie przewidzianymi w ustawie budżetowej, Trybunał Konstytucyjny określa termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego po zapoznaniu się z opinią Rady Ministrów.

Ponadto na pani miejscu po przeczytaniu tego listu jeśli nie potrafiłbym i nie dał rady udzielić sensownej odpowiedzi – podałbym się do dymisji. Ale do tego trzeba by nie tylko się z jego treścią zapoznać oraz dodatkowo być w stanie ją zrozumieć, ale też mieć przede wszystkim poczucie przyzwoitości i honor - warunek sine qua non.

Idem “prezes SN Tadeusz Ereciński” w związku z http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19953651,prezes-sadu-najwyzszego-apeluje-do-sedziow-by-mieli-odwage.html

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale