Przed wyborami parlamentarnymi (23 września) rządzące w Niemczech partie chadeckie CDU i CSU przyjęły swój program wyborczy.
Z przedstawionych przez kanclerz Angelę Merkel założeń wyłania się bardzo obiecujący dla społeczeństwa plan socjalny. Ogłoszony oficjalnie program zawiera m.in. obietnice wzrostu zasiłków rodzinnych, podwyżki dodatków na dzieci, wprowadzenia dodatków do emerytury dla rodzin wielodzietnych. Program wdraża także branżowe wynagrodzenie minimalne czy ogranicza wzrost opłat za czynsz w wielkich miastach.
Chadecy zapowiadają ponadto miliardowe inwestycje na rozbudowę dróg oraz na oświatę.
Ten program jest więc odwrotnością działań, jakie nieustępliwa niemiecka kanclerz narzuca swoim dotkniętym kryzysem sąsiadom. Jak szacuje dziennik gospodarczy „Handelsblatt”, założenia te będą kosztować około 29 mld euro. Czy da się to zrobić bez wprowadzenia podwyżki podatków dla najbogatszych? Merkel odpiera zarzuty, twierdzi, że zamiast podwyżki podatków obywateli, można zyskać fundusze poprawiając kondycję przedsiębiorstw. – Nasz program jest wyważony – powiedziała niemiecka kanclerz po posiedzeniu kierowniczych gremiów obu chadeckich partii. Dodała, że w przypadku jej zwycięstwa ani obywatele, ani gospodarka nie muszą obawiać się dodatkowych obciążeń. Merkel zapewniła także, że w dalszej perspektywie jej plan zakłada wypracowanie nadwyżek, które będą przeznaczone na redukcję zadłużenia.
(oprac. red.)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)