Akcyza rośnie, szara strefa też. „Przyzwyczajmy się do słowa kartel”

Redakcja Redakcja Podatki Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Polska staje się nowym, autonomicznym rynkiem nielegalnych papierosów. Grupy przestępcze od miesięcy inwestują w maszyny i logistykę. Czekają na podwyżkę akcyzy. Dane KAS i CBŚP pokazują skalę problemu. Funkcjonariusze mówią wprost: będzie coraz gorzej.

"Bandyterka już inwestuje w maszyny do fajek"

Funkcjonariusz CBŚP mówi to bez emocji. Jakby relacjonował coś, co wszyscy w środowisku wiedzą od dawna. W rozmowie z Salon24 nie owija w bawełnę.

"Jak podniosą akcyzę o 15 procent, to rynek podróbek wywali w kosmos i nikt tego nie powstrzyma."

W środowiskach służb temat nie jest nowy, bo grupy przestępcze przygotowują się do podwyżki od miesięcy. Kupują maszyny, budują zaplecze i szukają ludzi do obsługi linii produkcyjnych.

"Do tego biznesu wracają starzy bandyci, bo wiedzą, że to jest mega kasa, a w razie wpadki mała kara. Stare ekipy mają dużo kontaktów z różnymi grupami w Polsce i potrafią dogadać się tak, żeby wszystkim pasowało." mówi policjant w rozmowie z Salon24.


Mechanizm jest znany od lat. Im wyższa akcyza, tym wyższy zysk z nielegalnej produkcji. Tym więcej powodów, żeby uruchomić kolejny garaż z nielegalną fabryką papierosów bez banderoli.

Do niedawna Polska była korytarzem, bo nielegalne papierosy szły na Zachód, głównie do Wielkiej Brytanii. Tam ceny są najwyższe w Europie, więc tam był rynek. My byliśmy tylko przystankiem na trasie. Wraz z planami podwyżek akcyzy w Polsce to się zaczyna zmieniać.

"Wzrost cen papierosów wynikający ze zwiększenia akcyzy zamiast ograniczyć szarą strefę, wręcz ją wzmacnia. Stajemy się świadkami początku rozbudowy autonomicznego nielegalnego rynku papierosowego na skalę 38-milionowego kraju." mówi oficer CBŚP w rozmowie z Salon24.

Jako przykład podaje historię sprzed kilku miesięcy. Pod koniec 2024 roku na polskim rynku pojawiło się nagle dużo nielegalnego alkoholu. Służby długo nie rozumiały skąd taki ruch, aż wyjaśnienie przyszło z początkiem 2025 roku.

Od 1 stycznia miała wejść 15-procentowa podwyżka akcyzy na alkohol. Prezydent zawetował i podwyżka wyniosła ostatecznie 5 procent. Ale przestępcy wiedzieli o planach wcześniej. Zamówili towar, zainwestowali w to pieniądze i czekali na zysk, który miał przyjść po podwyżce akcyzy.


"Bandyterka, wiedząc o podwyżce akcyzy, zamówiła już wcześniej lewy alkohol, żeby od stycznia kosić siano. I tak samo jest z fajkami." mówi rozmówca Salon24.

710 milionów papierosów. I to tylko CBŚP

Dane mówią same za siebie. W 2025 roku samo Centralne Biuro Śledcze Policji zlikwidowało 29 nielegalnych fabryk papierosów. To o 81 procent więcej niż rok wcześniej. Zabezpieczono ponad 710 milionów sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy. Wzrost rok do roku o 181 procent.

Od 2018 roku budżet stracił łącznie ponad 2,9 miliarda złotych na samej niezapłaconej akcyzie od papierosów, tytoniu i suszu. Rekordowy rok to 2021, kiedy straty przekroczyły 514 milionów złotych. W kolejnych latach oscylowały między 340 a 400 milionami.

Koszty utylizacji i składowania wydają to temat interesujący, przy którym warto się zatrzymać. W 2020 roku koszt wyniósł niecałe 2 miliony złotych, 2025 roku już ponad 6 milionów, trzy razy tyle. Najbardziej zastanawia skok w ostatnim roku, gdzie między 2024 a 2025 rokiem koszty utylizacji wzrosły o ponad 60 procent. Z 3 654 024,81 zł na 6 031 298,48 zł.


Pamiętajmy jednak, że te liczby trzeba czytać ostrożnie. KAS przyznaje wprost, że nie prowadzi osobnych statystyk dla poszczególnych kategorii niszczonego towaru. W tej kwocie mogą być papierosy, tytoń, ale równie dobrze przepadnięte samochody, Ile z tego to akurat nielegalne papierosy, nie wiadomo. Wiadomo, że rachunek rośnie.

"Musimy się przyzwyczajać do słowa kartel"

Funkcjonariusz CBŚP wskazuje na jeszcze jeden trend. Do rynku nielegalnych papierosów wchodzą struktury, które działają jak korporacje. Dwa kraje, dwa rynki zbytu, wielomilionowe zaplecze finansowe.

"U nas nie używa się słowa kartel, bo dziwnie brzmi. Tylko, że musimy się już do tego przyzwyczajać, bo jak zaczną zarabiać kasę z fajek, to będzie to biznes na setki milionów." mówi rozmówca Salon24.

Lokalne media opisujące wyroki w sprawach nielegalnych fabryk papierosów z Sieradza, Tarnobrzegu czy Ostrowa Wielkopolskiego, rysują spójny obraz. Organizatorzy procederu, który naraża budżet na dziesiątki, a często setki milionów złotych, dostają 3 do 4 lat więzienia. Pracownicy linii produkcyjnych, często cudzoziemcy, wychodzą z zawieszonym wyrokiem i grzywną. Kara dla przestępców jest mała, a zysk może być ogromny. 

red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj13 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Gospodarka