Sygnaliści są wyczuleni na niepłacenie podatków
- Sam wzrost liczby informacji sygnalnych nie musi oznaczać pogorszenia poziomu przestrzegania prawa podatkowego. Może on świadczyć raczej o większej aktywności społecznej i zaufaniu do instytucji państwa jako skutecznego adresata takich zgłoszeń. Jednocześnie skala zjawiska wymaga ostrożnej interpretacji, ponieważ część informacji sygnalnych może być motywowana także sporami osobistymi lub biznesowymi i nie zawsze prowadzi do potwierdzenia nieprawidłowości – komentuje dr Anna Wojciechowska, ekspertka BCC i była naczelnik Wydziału Kontroli Podatkowej Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku.
Sebastian Polański z Referatu Komunikacji IAS we Wrocławiu zaznacza, że w ostatnich latach możemy zaobserwować rosnącą świadomość społeczną w zakresie dochodzenia własnych praw. Podatnicy, dzięki łatwej dostępności opracowań o charakterze prawniczym na różnych platformach internetowych czy prowadzonych kampanii edukacyjnych przez KAS, coraz bieglej odnajdują się wśród przepisów prawa podatkowego.
Wpływ ma sytuacja gospodarcza w kraju. Inflacja powoduje, że obywatele stają się bardziej wyczuleni na nieuczciwe zarabianie pieniędzy lub unikanie opodatkowania. Pozytywny wpływ mają również nagłaśniane w mediach sprawy, które pokazują, że informowanie organów ścigania o zaobserwowanych nieprawidłowościach może przynieść realny skutek.
- Roczna liczba informacji sygnalnych nie wydaje się nadzwyczajnie wysoka, jeśli zestawimy ją z liczbą podatników i przedsiębiorców w Polsce oraz ogólną skalą obrotu gospodarczego. W tym kontekście można ją określić raczej jako umiarkowaną. Jednocześnie jest na tyle duża, że wymaga od administracji skarbowej sprawnego systemu wstępnej selekcji i weryfikacji zgłoszeń. Ważne jest, aby organy reagowały w sposób wyważony, proporcjonalny i oparty na obiektywnej analizie okoliczności każdej sprawy – mówi Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi.
Aż 70 proc. zgłoszeń to efekt konfliktów
Jak podkreśla Michał Deruś, rzecznik prasowy IAS w Lublinie, znaczna część donosów jest inicjowana przez emocje, takie jak złośliwość, zazdrość lub osobiste urazy. Analizy wskazują, że nawet do 70 proc. zgłoszeń bywa motywowanych konfliktami osobistymi, np. sąsiedzkimi animozjami, napięciami rodzinnymi czy sporami rozwodowymi. Dostrzegalna poprawa sytuacji majątkowej znajomych (nowy dom, samochód) lub rodzinne nieporozumienia (podziały majątku, rozstania) często skłaniają do złożenia donosu.
Informacje sygnalne bywają niestety wykorzystywane nie tylko w trosce o przestrzeganie prawa, lecz także jako narzędzie rozwiązywania prywatnych konfliktów. Tego rodzaju postawa może wynikać również z napięć ekonomicznych i rosnących nierówności społecznych. Sukces majątkowy innych bywa często postrzegany nie jako osiągnięcie, lecz jako potencjalne nadużycie. Przykładowo, sygnalista uważa, że dana osoba, np. sąsiadka, nie pracuje, a pozwala sobie na nowe auto. W rzeczywistości ona wykonuje obowiązki zdalnie i dlatego większość czasu spędza w domu.
Z kolei Małgorzata Spychała-Szuszczyńska, rzecznik prasowa IAS w Poznaniu, zaznacza, że najczęściej autorami doniesień są pracownicy, członkowie rodziny, sąsiedzi oraz kontrahenci. Zgłoszenia składane są w urzędach skarbowych przez podatników w tradycyjny sposób – za pośrednictwem poczty bądź w biurze podawczym urzędu oraz elektronicznie w formie e-maili. Przeważnie mają charakter anonimowy, tylko niewielka część jest podpisana z imienia i nazwiska. W większości przypadków informacje zawarte w doniesieniu są bardzo ogólne, często uniemożliwiają jakąkolwiek weryfikację.
Zgłoszenia mogą być anonimowe, co zwiększa poczucie bezpieczeństwa i chroni sygnalistę przed możliwymi reperkusjami społecznymi czy zawodowymi, co zachęca do działania w interesie publicznym. Może sprzyjać zgłoszeniom mniej przemyślanym lub motywowanym emocjami, dlatego każda informacja wymaga starannej weryfikacji przez organy. Wiele zgłoszeń opiera się na domysłach, a nie na rzeczywistych nieprawidłowościach.
W konsekwencji znaczna część informacji sygnalnych jest pochopna i obciąża administrację, utrudniając wykrywanie prawdziwych naruszeń. Nie oznacza to jednak, że rola sygnalistów jest bez znaczenia. Potrzeba lepszej edukacji, selekcji zgłoszeń i skutecznych mechanizmów ich weryfikacji.
"Donos" już źle się nie kojarzy
- Zmienia się społeczne podejście do sygnalizowania naruszeń. Stopniowo odczarowywany jest pejoratywny wydźwięk słowa donos, a akcentowana jest rola sygnalisty jako osoby działającej w interesie publicznym. Jednak kulturowo wciąż silna jest potrzeba anonimowości. Wielu obywateli wybiera formę zgłoszenia, która zapewnia im poczucie bezpieczeństwa, np. list tradycyjny – dodaje Michał Deruś, rzecznik prasowy IAS w Lublinie.
Fot. Monday News/zdj. ilustracyjne
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (5)