"Cywilizacja umrze tej nocy"
We wtorkowym wpisie w mediach społecznościowych Donald Trump użył wyjątkowo mocnych słów, odnosząc się do możliwych działań militarnych wobec Iranu. Tak jeszcze nie komentował eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie.
"Cała cywilizacja umrze dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak się stanie” – napisał prezydent USA. Jednocześnie zasugerował, że scenariusz ten wciąż może zostać uniknięty. "Jednak teraz, gdy mamy totalną i całkowitą zmianę reżimu, gdzie górują inne, mądrzejsze i mniej radykalne umysły, może wydarzy się coś rewolucyjnie wspaniałego, KTO WIE?” - pytał.
Trump podkreślił, że nadchodzące godziny mogą być przełomowe. "Dowiemy się tego dziś wieczorem, w jednym z najważniejszych momentów w długiej i złożonej historii świata”. Na koniec dodał: "Niech Bóg błogosławi Wielki Naród Iranu!”.
Ultimatum USA i groźby ataków
Za dramatycznymi w tonie wypowiedziami stoi konkretne ultimatum. Stany Zjednoczone domagają się od Iranu otwarcia cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportu ropy naftowej, przez który przepływa około 20 proc. światowych dostaw. Trump zagroził, że w przypadku braku porozumienia amerykańska armia może przeprowadzić ataki na infrastrukturę - mosty, elektrownie i inne strategiczne obiekty. Ultimatum miało wygasnąć we wtorek wieczorem czasu amerykańskiego.
UE nie akceptuje retoryki Trumpa
Na słowa Trumpa zareagowała Unia Europejska. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper stwierdziła, że grożenie atakami na infrastrukturę cywilną jest nie do zaakceptowania. – Potępiamy grożenie atakami na kluczową infrastrukturę cywilną – powiedziała.
UE zaznacza, że takie działania mogłyby mieć poważne konsekwencje - chodzi o uderzenie w miliony cywilów, zdestabilizowanie regionu Bliskiego Wschodu i doprowadzenie do niebezpiecznej eskalacji konfliktu. W podobnym tonie wypowiedział się António Costa, który przypomniał, że ataki na infrastrukturę cywilną są niezgodne z prawem międzynarodowym.
Unia Europejska deklaruje, że nadal stawia na rozwiązania dyplomatyczne. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas prowadzi rozmowy z partnerami w regionie, by zapobiec dalszemu zaostrzeniu sytuacji.
Fot. Donald Trump, prezydent USA/PAP
Red.







Komentarze
Pokaż komentarze (92)