Nowacka: wiedza o seksualności nadobowiązkowa
Nowa formuła edukacji zdrowotnej zakłada podział na dwie części. Jak wyjaśniła Barbara Nowacka: "Przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takiego, jakim jest, i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie około jedną dziesiątą całości przedmiotu, dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym”.
Część dotycząca zdrowia seksualnego będzie marginalna w wymiarze godzinowym. - Moduł o wiedzy seksualnej to będzie jedna, dwie lekcje w ciągu roku - dodała Nowacka. O tym, czy uczeń weźmie udział w tych zajęciach, zdecydują rodzice.
Edukacja zdrowotna weszła do szkół w roku szkolnym 2025/2026 jako przedmiot nieobowiązkowy, zastępując wychowanie do życia w rodzinie. Decyzja o jego dobrowolności – jak przyznała sama ministra – miała charakter polityczny. - Nie miałam wyjścia. Jeżeli jest to decyzja na szczeblu wysokim w rządzie, to minister musi się tej decyzji podporządkować - potwierdziła minister Nowacka. Teraz resort wraca do pierwotnych założeń i wprowadza obowiązkowość, choć w zmodyfikowanej formie.
Zakres nowego przedmiotu nie jest jeszcze ostatecznie ustalony. O jego kształcie zdecyduje specjalny zespół ekspertów. - Będzie o tym decydować zespół ekspercki, który powołujemy w ministerstwie, złożony z lekarzy, specjalistów, nauczycieli, którzy pomogą nam to dobrze ułożyć - zapowiedziała Nowacka.
Niska frekwencja na edukacji zdrowotnej
Minister edukacji podkreśla jednak, że również wiedza o zdrowiu seksualnym ma istotne znaczenie. - Wiedza o zdrowiu seksualnym jest tak samo ważna jak wiedza o każdym innym fragmencie zdrowia - tłumaczyła. Dotychczasowe dane pokazują ograniczone zainteresowanie przedmiotem. W roku szkolnym 2025/2026 uczestniczy w nim nie więcej niż 30 proc. uczniów w skali kraju. Największy udział odnotowano w szkołach podstawowych, gdzie na zajęcia uczęszcza ponad 40 proc. uprawnionych uczniów. W szkołach ponadpodstawowych frekwencja jest wyraźnie niższa i często nie przekracza 20 proc.
Procentowo najlepsza frekwencja na zajęciach z edukacji zdrowotnej jest w woj. wielkopolskim – 38,59 proc. uprawnionych, lubuskim – 38,31 proc. i kujawsko-pomorskim – 37,26 proc. Najmniej z zajęć korzystają uczniowie w woj. podkarpackim – 17,19 proc. uprawnionych, podlaskim – 21,53 proc. i lubelskim – 21,72 proc.To jeden z argumentów MEN za wprowadzeniem obowiązkowości - resort chce zwiększyć dostęp młodzieży do wiedzy zdrowotnej.
Fot. Barbara Nowacka, szefowa MEN/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (58)