Podpisanie dokumentu przez Władysława Kosiniaka-Kamysza, oraz jego estońskiego odpowiednika Hanno Pevkura, to sygnał, że nowe partnerstwo ma znaczenie nie tylko gospodarcze, ale i polityczno-militarne w skali całego regionu.
Drony kontra rakiety. Problem, który rozwiązuje nowe partnerstwo
Punktem wyjścia dla całej umowy są wnioski z wojny na Ukrainie. Masowe ataki tanich dronów okazały się jednym z największych wyzwań współczesnego pola walki. Problem polega na tym, że zestrzelenie niedrogiego bezzałogowca za pomocą zaawansowanego i kosztownego pocisku przeciwlotniczego po prostu się nie opłaca. To matematyka, która faworyzuje atakującego.
„Wnioski z wojny na Ukrainie jasno wskazują, że ataki groźnych, ale tanich w produkcji dronów mają charakter masowy." - mówił Prezes PGZ Adam LeszkiewiczIch. - "Zwalczanie za pomocą zaawansowanych, a przez to droższych systemów obrony powietrznej jest operacyjnie, ale również ekonomicznie nieuzasadnione. Odpowiedź na tego rodzaju zagrożenia musi być skuteczna oraz adekwatna kosztowo. Współpraca z Frankenburg Technologies pozwoli nam wspólnie produkować i oferować Siłom Zbrojnym RP oraz innym klientom najbardziej opłacalne efektory do zwalczania tego konkretnego rodzaju zagrożeń dronowych."
Frankenburg Technologies to firma założona w 2024 roku w Tallinie, specjalizująca się w budowie niedrogich, masowo produkowanych systemów rakietowych. Działa już w ośmiu krajach Europy.
Fabryka w Polsce, miliardy z SAFE i spór o weto
Sercem nowej umowy jest system rakietowy MARK I przeznaczony do niszczenia bezzałogowców. W ramach partnerstwa planuje się ulokowanie produkcji w Polsce, a zakład ma być zdolny do wytwarzania do 10 tysięcy rakiet rocznie. Porozumienie obejmuje też prace nad kolejną generacją, systemem MARK II, który ma rozszerzyć zasięg rażenia do 5-8 kilometrów i pozwolić budować wielowarstwową obronę powietrzną.
Wiceprezes PGZ Marcin Idzik wskazał na finansowe możliwości, jakie otwiera nowe partnerstwo.
„Podpisujemy porozumienie z europejskim podmiotem i dlatego nie jest wykluczone, że pojawi się szansa na finansowanie projektu ze środków SAFE." - mówił Idzik. - "Bierzemy też pod uwagę możliwość włączenia rozwiązań Frankenburg Technologies do programu SAN, bo to od początku system o otwartej architekturze."
SAFE to unijny instrument przyjęty przez Radę UE w maju 2025 roku. Polska złożyła wnioski na ponad 43 miliardy euro, czyli blisko 185 miliardów złotych, i jest największym beneficjentem programu. Komisja Europejska zatwierdziła ten plan w styczniu 2026 roku. Open Concept
Program trafił jednak na krajową przeszkodę. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE i zaproponował własne rozwiązanie. Po spotkaniu z prezesem NBP Adamem Glapińskim ogłosił koncepcję tzw. polskiego SAFE 0 proc., który w jego ocenie byłby wolny od warunkowości narzucanej przez Brukselę i nie obciążałby Polski długoterminowym zadłużeniem wobec instytucji unijnych. Glapiński zadeklarował gotowość NBP do współpracy, zastrzegając jednak, że bezpośrednie użycie rezerw walutowych banku centralnego byłoby niezgodne z prawem. Jako możliwe źródło finansowania wskazał zysk NBP odprowadzany do budżetu państwa.
CEO Frankenburg Technologies Kusti Salm nie ukrywa, że w Polsce widzi strategiczny punkt na mapie europejskiej obronności.
„Współczesna obrona powietrzna definiowana jest przez skalę, liczbę interceptorów, które można wyprodukować, wdrożyć i utrzymać." - mówił Kusti Salm. "Niniejsza umowa wprowadza system MARK I do produkcji w Polsce wspólnie z PGZ i otwiera jasną ścieżkę do jego wdrożenia na potrzeby obrony Polski."
Spór trwa, armia nie czeka
Rząd nie zamierza czekać na rozstrzygnięcie politycznego sporu wokół weta. Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że środki z SAFE trafią do wojska za pośrednictwem Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Dla armii program SAFE wejdzie w życie. Weto prezydenta zamknęło jednak drogę do finansowania z tego programu dla Straży Granicznej i Policji, na które pierwotnie planowano przeznaczyć ponad 7 miliardów złotych. Portal Obronny
Piątkowa umowa PGZ z Frankenburg Technologies wpisuje się właśnie w ten kontekst. W listopadzie 2025 roku obie firmy zawarły wstępne porozumienie dotyczące integracji i wspólnej oferty systemów przeciwdronowych. Podpisana teraz umowa ramowa oznacza przejście od deklaracji do twardej realizacji. PGZ skupia blisko 70 spółek i jest jednym z największych koncernów obronnych Europy Środkowej. Niezależnie od tego, którą ścieżką popłyną unijne pieniądze, zamówienia na rakiety przeciwdronowe już czekają.
red.




Komentarze
Pokaż komentarze (11)