„Pierwszy małżonek", „drugi małżonek", takie określenia zastąpią „kobietę" i „mężczyznę" w aktach ślubu. Minister Gawkowski właśnie podpisał zmiany. Opozycja mówi o rewolucji tylnymi drzwiami.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podpisał dokumenty rozpoczynające proces zmian. Projekt rozporządzenia trafił już na ścieżkę konsultacji międzyresortowych.
Co dokładnie zmieni się w dokumentach
Obecne formularze aktów stanu cywilnego zawierają rubryki „kobieta" i „mężczyzna", co technicznie blokuje wpisanie małżeństwa dwóch osób tej samej płci. Po zmianach pojawią się określenia „pierwszy małżonek" i „drugi małżonek", a sekcje dotyczące rodziców zostaną zaktualizowane analogicznie, np. „ojciec pierwszego małżonka", „matka drugiego małżonka".
Resort zapowiada, że nowe wzory wejdą w życie osiem miesięcy po uchwaleniu rozporządzenia, więc jeszcze w 2026 roku. Wcześniej konieczne będą zmiany w systemach informatycznych urzędów stanu cywilnego.
Gawkowski przekonuje, że to wyłącznie techniczne dostosowanie do wyroku TSUE z 25 listopada 2025 roku, a nie zmiana definicji małżeństwa w polskim prawie. „Wyrok TSUE to nie kwestia ideologii, to obowiązek prawny, którego Polska musi przestrzegać" – napisał minister i wicepremier Gawkowski na platformie X.
Prawica: to niezgodne z konstytucją
Opozycja nie kryje oburzenia. Krzysztof Bosak z Konfederacji określił decyzję jako „sprzeczną z Konstytucją i próbę wprowadzenia skutków małżeństw homoseksualnych bocznymi drzwiami" – napisał na oficjalnej stronie Konfederacji.
Poseł PiS Jan Kanthak w niedzielnym „Śniadaniu Rymanowskiego" w Polsat News pytał retorycznie, po co płacić pensję parlamentarzystom i prezydentowi, „skoro TSUE i Unia Europejska może nam narzucać rzeczy, które są niezgodne wprost z naszą konstytucją".
Jeszcze ostrzej sam wyrok TSUE komentował w grudniu były premier Mateusz Morawiecki, mówiąc o „bezwstydnej, bezczelnej ingerencji w porządek prawa rodzinnego państw członkowskich" – cytował portal Wprost.
PSL milczy, ale sygnały są czytelne
Polskie Stronnictwo Ludowe, które w koalicji rządzącej stanowi hamulec dla najbardziej liberalnych propozycji, zachowuje ostrożność. Minister energii Miłosz Motyka jeszcze w listopadzie w Polsat News zastrzegał, że „jakiekolwiek rozporządzenie powinno być zgodne z polską konstytucją".
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski był bardziej kategoryczny w RMF FM: „Ten wyrok nie wpływa na sytuację prawną małżeństw. Kropka".
Tyle że rozporządzenie ministra Gawkowskiego nie wymaga zgody parlamentu ani prezydenta. PSL może wyrażać niezadowolenie, ale nie ma formalnych narzędzi, by zablokować te konkretne zmiany.
Lewica dowozi?
Dla Krzysztofa Gawkowskiego i całej Lewicy może to być jeden z nielicznych sukcesów w realizacji obietnic wyborczych dotyczących spraw obyczajowych. Przed wyborami w 2023 roku Lewica szła z postulatami legalizacji związków partnerskich i liberalizacji prawa aborcyjnego. Związków partnerskich nie ma, aborcji nie zliberalizowano.
Jest za to ustawa o statusie osoby najbliższej, projekt ministrów Kotuli i Pasławskiej, który czeka na pierwsze czytanie w Sejmie. To jednak rozwiązanie daleko kompromisowe, które nie spełnia oczekiwań środowisk LGBT+.
Rozporządzenie Gawkowskiego idzie inną drogą. Nie tworzy nowej instytucji prawnej, ale umożliwia uznanie małżeństw już zawartych za granicą, ze wszystkimi tego konsekwencjami, od wspólnych zeznań podatkowych po dziedziczenie.
Spór o konstytucję i traktaty
Sedno konfliktu leży w interpretacji prawnej. Konstytucja RP w art. 18 mówi, że małżeństwo to „związek kobiety i mężczyzny". Przeciwnicy zmian argumentują, że wyrok TSUE przekracza kompetencje Unii, bo prawo rodzinne pozostaje domeną państw członkowskich.
Zwolennicy odpowiadają, że TSUE nie nakazuje Polsce wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, tylko uznania tych zawartych legalnie w innych krajach UE. To różnica między tworzeniem prawa a respektowaniem praw nabytych przez obywateli.
Sprawa, którą rozpatrywał Trybunał, dotyczyła dwóch Polaków, którzy wzięli ślub w Berlinie w 2018 roku. Chcieli wrócić do kraju i być traktowani jako małżeństwo. Urząd stanu cywilnego odmówił transkrypcji aktu i ta odmowa okazała się niezgodna z prawem UE.
Teraz podobne sprawy toczą się przed polskimi sądami administracyjnymi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie właśnie odroczył rozpoznanie skargi dwóch kobiet, którym odmówiono wpisania portugalskiego aktu małżeństwa. Sąd czeka na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wyznaczone na 20 marca.
red.
Fot: Pierwszy małżonek" zamiast „mąż", zmiany po wyroku TSUE/ Unsplash/Martin Baron
Inne tematy w dziale Społeczeństwo