Prezydent USA Donald Trump ogłosił wojnę handlową z ośmioma państwami europejskimi. Od 1 lutego nałoży 10-procentowe cła na towary z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii i Finlandii. Powód? Sprzeciw wobec jego planów przejęcia Grenlandii. Polska, która nie wysyła żołnierzy na arktyczną wyspę, nie znalazła się na czarnej liście Waszyngtonu.
Cła jako broń w walce o Grenlandię
Trump opublikował swoją decyzję na platformie Truth Social w sobotni poranek. Groźba jest jasna: jeśli europejscy sojusznicy nie ustąpią w sprawie Grenlandii, od 1 czerwca taryfy wzrosną do 25 procent. Mają obowiązywać do momentu sfinalizowania umowy kupna wyspy od Danii.
Nowe cła doliczą się do już istniejących taryf. Obecnie Stany Zjednoczone pobierają 10 procent od brytyjskich towarów i 15 procent od importu z Unii Europejskiej. Łączne obciążenie może więc sięgnąć nawet 40 procent.
Europa odpowiedziała żołnierzami
Na liście Trumpa znalazły się dokładnie te kraje, które zdecydowały się wysłać swoich wojskowych na Grenlandię w ramach ćwiczeń Operation Arctic Endurance. Niemcy wysyłają 13 żołnierzy, Francja 15. Dołączyły też Szwecja, Norwegia i Finlandia.
Biały Dom dał jasno do zrozumienia, że obecność europejskich mundurowych niczego nie zmieni. Rzeczniczka Karoline Leavitt stwierdziła, że Waszyngton nie zamierza rezygnować ze swoich planów.
Polska stawia na dyplomację
Rząd Donalda Tuska wybrał inną drogę. Zamiast żołnierzy na Grenlandię poleci polski ambasador z Kopenhagi. Jak wyjaśnił szef MSZ Radosław Sikorski, wizyta ma charakter rozpoznawczy i polityczny.
Premier Tusk wcześniej zapowiedział, że Polska nie wyśle kontyngentu wojskowego. Sikorski przypomniał, że takie decyzje i tak należą do prezydenta. Minister nie krył jednak swojego stanowiska wobec całej sytuacji.
– Nie podzielam entuzjazmu naszej prawicy, która uważa, że świat pięści dla Polski będzie korzystny – powiedział w Radiu PiK.
Dlaczego Trump tak bardzo chce Grenlandii?
Prezydent USA od tygodni powtarza, że przejęcie kontroli nad arktyczną wyspą jest kwestią bezpieczeństwa narodowego. Argumentuje, że jeśli Ameryka tego nie zrobi, Grenlandię przejmą Chiny lub Rosja.
Dania traktuje sprawę śmiertelnie poważnie. Grenlandia pozostaje objęta duńską konstytucją, która gwarantuje jej prawo do referendum i ewentualnej niepodległości. Na wyspie stacjonuje obecnie około 150 amerykańskich żołnierzy, choć dawniej bywało ich tysiące.
Sikorski ostrzegł, że świat, w którym silniejsi mogą dowolnie zmieniać granice słabszych, jest szczególnie niebezpieczny dla państw takich jak Polska. To jeden z powodów, dla których Tusk podpisał paryską deklarację w obronie suwerenności i prawa narodów do samostanowienia.
red.
Żródło: PAP, NYT
Fot: Trump uderza cłami w Europę za Grenlandię. Polska poza listą/PAP/EPA
Inne tematy w dziale Polityka