Tomasz Skowronek
Od wielu lat coraz częściej pojawiają się pomysły na wprowadzenie jednej, wspólnej światowej waluty. Pomysł ten ma coraz więcej zwolenników zarówno wśród polityków, jak i ekonomistów.Sam pomysł nie jest wcale nowy, już w 1944 roku zwolennikiem wspólnej waluty był sam John Maynard Keynes, który na konferencji w Bretton Woods, kiedy to decydowano o powojennym ekonomicznym kształcie świata, zgłosił tę koncepcję.
Globalna waluta według Keynesa miała nazywać się "bancor". Jednak, jak wiadomo, Amerykanie odrzucili koncepcję Keynesa, gdy walutą rezerwową świata był dolar. Wraz z wybuchem kryzysu finansowego w 2008 roku, wniosek Keynesa został jednak reaktywowany. W 2009 roku Bank centralny Chin wezwał Międzynarodowy Fundusz Monetarny do stworzenia nowej, międzynarodowej waluty i zastąpienia nią dolara. Nie tylko jednak Chiny mają dość dolara. Zwolennikami podobnych koncepcji są m.in. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew oraz ekonomiści – w tym George Soros, Paul Volcker, czy Robert Mundellm (współtwórca euro). Jak widać u władzy pozostają zwolennicy światowej waluty.
Miedwiediew od pewnego czasu apeluje o stworzenie zestawu regionalnych walut rezerwowych jako sposobu na rozwiązanie globalnego kryzysu finansowego. Jednocześnie prezydent Rosji kwestionuje zdolność chwiejnej amerykańskiej waluty do tytułu światowej waluty. W 2009 roku, na szczycie G-8 we włoskiej L'Aquilli, przywódca największego państwa globu, zgromadzonym dziennikarzom zaprezentował monetę, która, wg jego propozycji, mogłaby zostać nowym, ponadnarodowym pieniądzem.
Prezydent Kazachstanu Nursultan Nazarbajew także wezwał do ustanowienia “jednej światowej waluty”. Nowa waluta ma, w jego opinii, nazywać się “acmetal”, od greckiego “acme” – najlepszy, doskonały i angielskiego “capital” – kapitał. Propozycję prezydenta Kazachstanu poparł ekonomista Robert Mundell, który twierdzi, że ekonomia i gospodarka są gotowe do wprowadzenia światowej waluty. Projekt wspólnej waluty ma na celu uwolnić się od kryzysów walutowych, fluktuujących kursów, inflacji czy deflacji.
Część ekonomistów twierdzi że stworzenie wspólnej waluty jest nieunikniona, tylko czy jest to możliwe?
Jaka waluta była by tą jedyną?
Jedno jest pewne – coraz więcej państw na świecie ma dosyć dolara. Na chwilą obecną coraz więcej państw dąży do ustanowienia wspólnej waluty w swoich regionach.
Wspólne waluty regionalne
Najbardziej znaną wspólną walutą regionalną jest oczywiście euro. W 1999 roku nowa europejska waluta zafunkcjonowała w 11 państwach Unii Europejskiej. Obecnie do strefy euro należy już 17 państw. Na początku, wielu polityków i ekonomistów było zachwyconych nową walutą, która miała nawet konkurować z dolarem i dać stabilizację Europie. Na chwilą obecną Europa próbuje ratować strefę euro, która ma spore problemy, a społeczeństwa europejskie są coraz bardziej stają się przeciwne wspólnej walucie. Nawet Jacques Delors, pomysłodawca wspólnej europejskiej waluty, krytykuje euro. Według Delorsa pieniądz unijny to dobry pomysł, ale został źle wykonany. Przyznał nawet rację Brytyjczykom, którzy odmówili przystąpienia do eurostrefy.
Do wspólnej waluty dążą inne regiony na świecie. W Ameryce Łacińskiej, w 2009 roku wspólną walutę zaproponował prezydent Wenezueli Hugo Chavez dla państw grupy ALBA (Ekwador, Honduras, Nikaraguę, Saint Vincent i Grenadyny, Antiguę i Barbudę, Dominikę, Boliwię, Wenezuelę i Kubę), która ma na celu zmniejszyć uzależnienie od dolara. Nowy pieniądz ma nosić nazwę „sucre” i ma być wzorowany na euro.
O wspólnej walucie bardzo poważnie myślała też Unia Narodów Południowoamerykańskich (UNASUR), która zrzesza wszystkie kraje południowoamerykańskie. Organizacja postanowiła jednak wstrzymać realizację tego pomysłu, obserwując doświadczenia Unii Europejskiej.
O jednej walucie myślą też Azjaci. Kazachstan zaproponował utworzenie wspólnej waluty regionalnej dla krajów Eurozjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EurAsEC). Nowa waluta miałby być bezgotówkową jednostką rozliczeniową i funkcjonować niezależnie od walut narodowych na terenie Rosji, Kazachstanu, Białorusi, Kirgizji oraz Tadżykistanu. Pomysł ten entuzjastycznie przyjęła Rosja i Białoruś. Japonia natomiast postuluje stworzenia wspólnej waluty dla regionu Azji, bazującej na ACU (jednostka oparta na koszyku walut dziesięciu krajów tworzących ASEAN oraz na walutach Chin, Japonii i Korei Południowej). Były premier Tajlandii Abhisit Vejjajiva zaproponował wprowadzenie chińskiego yuana jako głównej waluty handlowej w regionie, a Australia opowiada się za Wspólnotą Azji i Pacyfiku na wzór Unii Europejskiej. Te wydarzenia pokazują wyraźnie, że państwa z różnych części świata dążą do wspólnej waluty w swoich regionach. Jednak zrealizowanie tych pomysłów na najbliższą przyszłość jest raczej niemożliwe, a problemy w strefie euro raczej nie zachęcają do utworzenia wspólnotowych pieniędzy. Nie wiadomo również czy strefa euro przetrwa. Kontynent latynoamerykański chwilowo wstrzymuje się w utworzeniu jednolitej waluty. Wspólny pieniądz Azji zaproponowany przez Japonię również na chwilą obecną nie ma szans na powodzenie. Waszyngton na pewno będzie naciskały na Tokio, aby nie dopuścić do wspólnej waluty Japonii i Chin. Czy jest zatem szansa na utworzenie wspólnej światowej waluty?
Wspólna światowa waluta - czy to możliwe?
Czy rosnąca globalizacja, która prowadzi do powszechnej integracji wszystkich gospodarek świata potrzebuje jednej waluty globalnej?
Jaka by to mogła być waluta?
Istnieją różne koncepcje. Obecnie na świecie dominuje dolar, a silną pozycję ma też euro, czy chiński juan. Coraz więcej państw jest niezadowolonych z dolara, jako waluty, w której dokonuje się rozliczeń handlowych oraz przechowuje rezerwy walutowe. Czy np. euro lub chiński juan w przyszłości będą mogły stać się wspólnymi walutami na świecie?
Jeżeli chodzi o euro to być może byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby wszystkie kraje europejskie przyjęły wspólną walutę. Na chwilę obecną jest to mało prawdopodobne. Wielka Brytania czy Szwecja nie dążą raczej do przyjęcia europejskiej waluty. Teoretycznie też nie można wykluczyć rozpadu strefy euro. W Europie już część ekonomistów, politologów i społeczeństwa głosi odstąpienie od euro. Wziąć pod uwagę można jeszcze chińskiego juana, który zyskuje na znaczeniu w handlu międzynarodowym, zwłaszcza z krajami ościennymi. Chiny to obecnie najszybciej rozwijająca się gospodarka świata. Jednak aby juan stał się walutą światową, najpierw Chiny muszą stać się największą gospodarką świata, co realnie nastąpić może dopiero za kilkadziesiąt lat – zakładając że do tego czasu Chiny utrzymają swoją stopę wzrostu gospodarczego. Należy też zwrócić uwagę że Chinom, mającym ogromne rezerwy amerykańskiej waluty, szacowane na 2 bln USD, zależy na utrzymaniu stabilnego dolara. Zatem w najbliższym czasie nie ma raczej mowy o szybkim "przewalutowaniu" rezerw, gdyż na razie nie istnieje wobec dolara realna alternatywa.
Wspólna waluta niewątpliwie pozostaje piękną ideą. Światowy pieniądz mógłby zapobiec kryzysom finansowym oraz wzrostowi inflacji. Jednak jest to raczej niemożliwe do zrealizowania zwłaszcza w krótkim czasie. Powstanie wspólnego pieniądza zakłada raczej długotrwały proces. Zauważyć trzeba, ze dzisiaj wspólnej waluty nie mają nawet wszystkie unijne państwa. Jaką pracę należałoby wykonać, aby wspólną walutę miało ok. 190 państw?
Kolejnym problemem jest brak stabilności na świecie. Jak można znaleźć porozumienie między państwami, które są w stanie wojny?
W dzisiejszym świecie narody nie są w stanie ściśle współpracować, aby być w stanie wyprodukować i wspierać wspólną walutę. Aby wspólny pieniądz z powodzeniem funkcjonował musi zaistnieć wysoki poziom zaufania pomiędzy różnymi krajami. W dodatku musi to nastąpić przed powołaniem do życia waluty. Ponadto jeden pieniądz globalny mógłby nawet podważyć suwerenność mniejszych państw, ograniczając m.in. prawa poszczególnych krajów do kontroli stóp procentowych. Tworzenie globalnej waluty wymaga bowiem stworzenia globalnego banku centralnego, który odebrałby władzę bankom narodowym. Co prawda Europie udało się stworzyć własny bank centralny, ale stworzenie światowego bank centralnego byłoby znacznie bardziej skomplikowane. Na chwilą obecną wspólny światowy pieniądz to bardzo odległa perspektywa.
Tekst jest głosem w debacie na temat waluty światowej.
Więcej ciekawych tekstów - odwiedź portal Geopolityka.org


Komentarze
Pokaż komentarze (2)