Albo się dostosujemy i zaczniemy się świecić.
Albo spokojnie wyginiemy.
W tym artykule nie poraziła mnie informacja o tym, że spożywamy produkty z przekroczoną normą trucizny tylko wiadomość o tym, że dla niekwestionowanych trucizn są przewidziane normy.
Kiedyś, dawno, dawno temu nie było lodówek , żywność się psuła i trzeba było wymyślić coś, by przedłużyć jej przydatność do spożycia. „Wynaleziono” sól, doły w ziemi, zioła. Komu przeszkadzało, by na tym poprzestać? Zwłaszcza, że mamy lodówki, a nie wiem, co jest tańsze od soli. Naprawdę musimy być narażeni na spożywanie produktów o przedłużonej trwałości do lat? Na razie wystarczy, bo wg norm dostajemy niewielkie ilości rtęci i innych arszeników w celu dostosowania. Ale już wkrótce będzie do dziesięcioleci.
A ktoś wrzeszczał, że mu kod twardości w pomidorach nie smakuje....


Komentarze
Pokaż komentarze (18)