46 obserwujących
395 notek
465k odsłon
926 odsłon

Gorzka pigułka zwycięstwa PiS, Jarosława Kaczyńskiego i... Polski

Wykop Skomentuj20

        Zacznijmy dziś od pewnej historyjki z morałem - prostym, więc łatwo przyswajalnym nawet przez ludzi uznających się za przedstawicieli polskiej inteligencji, szczególnie tych po stronie zwolenników PO. Otóż opowiadał mi kiedyś znajomy leśniczy, którego poznałem w czasie łowieckiego stażu, jak po kłótni z pewnych chłopem i postraszeniu go milicją, zabrał mu zmaltretowanego brytana, trzymanego pod wygiętym od deszczu i opartym o oborę kawałkiem płyty pilśniowej, zażywającego wolności na półtorametrowym łańcuchu. A że gospodarz przejawiał typowe dla mentalności naszej wsi ambicje doprowadzenia kundla na światowe wybiegi dla supermodelek, zaoferował mu więc specjalną dietę – pewnie wegańską - po której zwierz składał się ze skóry oraz kości i ani grama zbędnego w sferach mody tłuszczu. Przyprowadził go więc do domu, odpchlił, wyczesał i na początek zamknął w otoczonym siatką ogrodzeniową kojcu, by do czasu bliższego zaznajomienia się przybysza z jego wyżłem nie dochodziło między nimi do konfliktów. Po trzech tygodniach, gdy na odkarmionym sierściuchu  futro zaczęło lśnić, żebra pokryły się sadłem i nawet z pyska przestał przypominać Anję Rubik - czego nasz leśniczy jeszcze wtedy nie wiedział, ale że ja teraz wiem, więc mówię - wszedł do kojca i kiedy przed wypuszczeniem psa na teren ogrodzonej posesji schylił się, by go pogłaskać, zwierzak rzucił się w kierunku wyciągniętej ręki, ugryzł ją do krwi, po czym wybiegł na dziedziniec, a stamtąd otwartą właśnie przez wracającą ze szkoły córkę leśniczego furtką - na ulicę. I tyle go widział. Jednak po tygodniu, gdy przejeżdżał motocyklem przez wieś, w obejściu tego samego chłopa, któremu zabrał zwierza, na takiej samo krótkiej jak poprzednio uwięzi, pod tym samym opartym o oborę kawałkiem pilśni siedział pies. Ten właśnie pies. I gdy znajomy zatrzymał na moment motocykl, brytan zaczął wściekle ujadać, zawisając w miejscu, wspięty na dwóch łapach i wyhamowywany łańcuchem. – I co pan zrobił? – zapytałem leśniczego, licząc może na jakieś pozytywne zakończenie historii i poprawienie mi nastroju. Bo niechby i jakiś zgubiony pantofelek, tfu, znaczy obroża czy dobra wróżka albo może nawet sam litościwy panbuk w odruchu łaskawego kaprysu odmienił los zwierzęcia, co rozwiałoby nastrój smutku i nie zakłóciło mi kolacji. Ale gdzie tam! Leśniczy był dla mnie bez serca: - A co miałem zrobić? Nic. Ch*uj mu w du*ę! Zabrałem się i pojechałem. Pies chyba zdechł – zimy nie przetrzymał, bo była mroźna i wiosną siedział tam już inny.

        Historyjkę tę - choć wolałbym, by zwierzęciem była świnia a nie pies, co byłoby bardziej czytelne i wymowne - należałoby zadedykować Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz tym członkom kierownictwa PiS, jacy przejawiają urocze zideologizowanie i cierpią na nieuleczalną polskość, by przestali się wreszcie wygłupiać i zaczęli traktować politykę poważnie. To znaczy postanowili niczym prawdziwi partyjni biurokraci myśleć o własnych sprawach, w tym nabijaniu sobie kieszeni, a więc z założenia brać nie dawać, bo jak się daje, to pozbawieni elit duchowi spadkobiercy parobków i lumpenproletariatu,  czyli dzisiejsi quasi-Polacy, stają się podejrzliwi i mocno nieufni. Dasz im pięćset, wezmą chętnie, choć zaraz pomyślą, dlaczego nie tysiąc. A niektórzy z nich dodadzą: mógłby, gdyby kolejnych pięciuset sam nie ukradł. Przywrócisz im poprzedni, niższy wiek emerytalny - wietrzą spisek, bo można było cofnąć o lat dziesięć, a nie tylko o pięć. Zaoferujesz wyprawkę dzieciom po trzysta złotych na małolata, wyśmieją cię, że nie dwa razy tyle. Zwolnisz z podatku PIT młodych do 26. roku życia, a się obrażą, że skracasz im młodość. Dasz darmowe leki ludziom starym w wieku od lat 75 wzwyż, a powiedzą, że starcami poczuli się od momentu przejścia na emeryturę i ci nie wybaczą. A dlaczego tak jest? Bo cham ma chamską mentalność, znaczy raba i za normalność uznaje sytuację, w której jest okradany i walony po mordzie, czyli wtedy, jak świat wraz z takimi jak on zarządzany jest po bożemu. To dlatego sam, gdy przewrotność losu daje mu miejsce na górze, teraz on okrada i wali po mordach innych, którym się nie udało, tłumacząc to często prawem rynku oraz twardymi zasadami uprawianej polityki, które wymuszają na nim bycie ,,politykiem” właśnie.

        Wczoraj, w niedzielę, gdy ogłoszono wyniki exit poll, wskazujące na wygraną PiS i zdobycie sejmowej większości dziewięcioma mandatami, Jarosław Kaczyński wypowiedział znamienne słowa, które tak naprawdę przystoją jedynie zgorzkniałym, emerytowanym przywódcom: - Zasługujemy na więcej. I wierzę, że w tym momencie poczuł się niczym ten leśniczy pogryziony przez psa, któremu napełniał michę i zapewnił lepsze życie. Bo PiS i prezes też zasługują na więcej po tym, jak poprawili ludziom byt, rozkręcili gospodarkę, ukrócili złodziejstwa podatkowe, a polskość zaczęli znów odmierzać Honorem, Bogiem i Ojczyzną. Niestety, większość wyborców postawiła na bób, hummus i włoszczyznę, nagradzając autorkę nowego hasła dla motłochu poselskim mandatem.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka