
Sikorka sosnówka (prawdopodobnie) w szoku, krótko po zderzeniu z szybą, chociaż wcale na zszokowaną nie wygląda. Pozory mylą. Już 4 minuty później odleciała, fru fru i tyle ją było widać ;-)
Jak już gdzieś ostatnio pisałem - jedynie natura nam się udała, ale chyba głównie dlatego, że niewiele mieliśmy tutaj do powiedzenia pomimo skłonności do niszczenia wszystkiego.
PS - taka mała notka z lasu, z dala od codziennych utrapień. Coś jednak do mnie i tutaj dociera, ale dopiero jak wrócę napiszę co o tym wszystkim myślę. Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Rozmaitości