tak podobno miał gdzieś tam powiedzieć Janusz Głowacki. Kiedyś w czasach PRLu czytałem Głowackiego z przyjemnością - "Volvo dla mousekillera" - podobnie jak Kąkolewskiego - "Jak umierają nieśmiertelni".
Jednak od czasów sztuki Głowackiego "Antygona w Nowego Jorku", której inscenizację widziałem w Paryżu, straciłem sympatię do pana Janusza. Tym niemniej dzisiaj jestem w stanie przyznać mu rację, gdy mówi - "podziękujmy Rosjanom za remis" (bo przecież mogli nas roznieść wynikiem 3, albo i 5 do zera).
Inne tematy w dziale Rozmaitości