To moja nowa - stara, troszkę zmodyfikowana notka. Tytuł notki adekwatny, niepoprawny...
Widzę dziś tytuły wielu notek, artykułów o tzw. cudzie. Dziś brzmi to mało odważnie,powiem nawet, że poprawnie politycznie: "Cud nad Wisłą".
Czytając to, co piszą nie znajduję jednak nic o żadnym cudzie, czyli interwencji nadprzyrodzonej ale o wspaniałym zwycięstwie nad przeważającym Tuchaczewskim,o obronie Europy przed bolszewią, o bohaterskim księdzu Ignacym Skorupce, o dowódcach i o wspaniałych strategach :Piłsudskim, Rozwadowskim, Weygand'zie....i jak zwykle o przepychankach, który z nich był autorem zwycięstwa. Któryż to z nich, ludzi był autorem owego "Cudu"?
Który z nich był "cudotwórcą", skoro w tytułach CUD ?
Żaden z nich! To oczywiste....
Kopiuję moją notkę z przed roku, chyba wolno? I nie oczekuję zrozumienia.
Fachowcy, historycy toczą spory o autorstwo zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej 1920 roku i spór ten pozostanie pewnie nierozstrzygnięty. Czy generał Rozwadowski, marszałek Piłsudski a może francuski doradca? W przypadku klęski sprawa zostałaby załatwiona bez sporów. Na pewno.
Pozostaje jednak pytanie: dlaczego bolszewicy uciekali w tak wielkiej panice?
Czy wystraszyli się naszych armat, licznego doborowego żołnierza, tysięcy szabel?
Dziś obchodzimy 96. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Jest to Rocznica zwycięskiej dla Polaków wojny z bolszewikami, która zadecydowała o losach Polski i Europy. Polskim wojskom udało się powstrzymać najazd bolszewików. To jeszcze nie CUD!
Cudem, który ja i wielu innych przypisujemy Matce Bożej Łaskawej, jest Jej rzeczywista i udokumentowana pomoc w zwycięstwie nad bolszewikami w nocy 14/15 sierpnia 1920 r. Nie ukazała się Polakom, nie musiała.....ukazała się bolszewickim najezdzcom. Taka była Jej kobieca i niebiańska strategia ....wiedziała, że nawet komuniści czcili Jej ikony.
Jak twierdzi ks. Józef Bartnik, współautor książki „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, wsparcie Maryi jest celowo zagłuszane. Pisze: „Zapomniano, że w dniu święta Wniebowzięcia, 15 sierpnia 1920 r. przed świtem, na tle jeszcze mrocznego nieba, pojawiła się nad idącymi do ataku polskimi żołnierzami jaśniejąca postać Matki Bożej w Swym wizerunku Matki Łaskawej Patronki Warszawy. Nasi jej nie widzieli, widzieli bolszewicy! Pojawienie się zjawiska wywołało taką panikę i popłoch wśród bolszewików, że krzycząc z przerażenia «uchadi, Matier Bożija zasłaniajet Poljakow», uciekali z miejsca walki porzucając broń”. Wśród wielu ustnych przekazów i świadectw możemy również dotrzeć do słów samego Józefa Piłsudskiego, który miał rzec do kardynała Aleksandra Kakowskiego: „Eminencjo, ja sam nie wiem, jak myśmy tę wojnę wygrali”.
No właśnie, nawet on, któremu przypisuje się ów CUD nie wiedział....
http://www.pch24.pl/matka-boza-laskawa---zapomniana-patronka-warszawy,14781,i.html#ixzz3irznkQR2


Komentarze
Pokaż komentarze (14)