Blog Gościnny
„Zacząłże on/Uderzać w ton?…/Czy taki Mistrz!… że gra… choć odpycha?…” C.K.Norwid, Fortepian Chopina
0 obserwujących
7 notek
7913 odsłon
  255   2

Mały Książe ;) mnie zbanował.

No i mam za swoje. Mały Książe poczuł się obrażony, rzucił focha i mnie zbanował. Za co? Bo napisałem pod jego ostatnim wpisem o jakimś bambizmie czy bambinizmie (teraz widzę, że opublikował kolejny wpis w temacie naszych "braci mniejszych" pod znamiennym tytułem: Czy wolno zabić psa?), że w dobie jednego z największych masowych wyginięć gatunków zwierząt w historii Ziemi należałoby raczej narzekać na coś zupełnie innego tj. na bezmyślne okrucieństwo człowieka w stosunku do zwierząt, również hodowlanych, i egoistyczne zachowania prowadzące do niszczenia środowiska i przestrzeni życiowej zwierząt, tych nielicznych gatunków żyjących jeszcze na wolności.

Być może zacząłem ostro, ale to nie ja w swoim wpisie narzekałem na bambizm czy bambinizm :)) Jak widać nawinie stwierdziłem, że jeśli na kimś nie robi wrażenia klatkowy chów kur albo kastracja ogierów na żywca to nie powinien mieć problemów z przełknięciem tych paru męskich słów. Tylko ktoś ustosunkowany ideologicznie i nie mający rzeczywistego wglądu w sytuację bądź mający jej skrzywiony obraz z ideologicznych pobudek może określać mianem jakiegoś bambizmu rozwijanie pozytywnie emocjonalnych związków między ludźmi a zwierzętami. Widocznie wg niego stosunki między człowiekiem a zwierzętami należy pisać jedynie nożem rzeźnickim i/lub strzelbą i wnykami, bo wszystko inne to popadanie w bambizm albo inną znowu skrajność, zoofilizm.

Swoją drogą, jak ci celebryci publicznie brzydzą się nieco twardszymi określeniami... tylko weź im załóż podsłuch, a wówczas ten cały oficjalno-publiczny wizerunek uładzonego językowego purysty nijak się ma do rzeczywistości.


Chłopie, weź ty się walnij lepiej jakąś pancerną brzozą w ten zakuty łeb. Człowiek i jego cywilizacja oparta na nieograniczonej eksploatacji bogactw naturalnych, w tym zwierzęcych, zabieranie przestrzeni życiowej zwierzętom poprzez uprzemysłowienie środowiska i eksploatację złóż naturalnych - doprowadziło w przeciągu zaledwie ostatnich 200/300 lat do jednego z największych w historii Ziemi wyginięć gatunków. Tylko upadki największych asteroid na Ziemię powodowały porównywalne wyginięcia zwierząt i dewastację roślinności w tak krótkich okresach czasu.

Tu potrzeba nie narzekać na jakiś bambinizm, ale raczej na KRETYNIZM człowieka, który dla krótkowzrocznych i chwilowych zysków z bezmyślnej eksploatacji środowiska i odbierania przestrzeni życiowej zwierzętom - doprowadza do tego, że wkrótce będziemy, oprócz wirusów i bakterii, jedynymi wolnożyjącymi gatunkami na tej planecie.


Autor widocznie czuwa 24/h nad poprawnością polityczną na swoim blogu bo ledwo zdążyłem nasmarować jeszcze uzupełniający komentarz :) okazało się, że zostałem już zablokowany, więc publikuje tutaj (żeby sobie nie myślał, że ta cenzura ujdzie mu na sucho... mam nadzieję, że zaopatrzył się w pieluchy):


Po drugie, weź sobie lepiej odwiedź pierwszą lepszą przemysłową hodowlę kur, świń czy krów. Ja raz byłem w takim miejscu. Widziałem setki prosiąt dopiero co oderwanych od cycka stłoczonych w betonowym bunkrze; otumanione różnymi specyfikami maciory w klatkach, które uniemożliwiały im nawet swobodne obrócenie się, skazane tylko na kolejne zapłodnienia; zwierzęta stamtąd były dopiero wysyłane do właściwej rzeźni... ale tam już nerwy i psychika nie pozwalały mi się udać.

Co innego, nawet samemu, ubić jedno czy dwa prosięta czy świnkę wyhodowane przez siebie w jakichś normalnych warunkach, a co innego taka masowa, przemysłowa hodowla tysięcy zwierząt w betonowych bunkrach, gdzie te zwierzęta nie mają przez cały swój krótki żywot ani na sekundę do czynienia z naturalnym środowiskiem, trawą, wolnością na wybiegu, słońcem, powietrzem, etc.

Nie jestem wegetarianinem, chociaż swoje menu ograniczam do mięsa ryb i czasami tylko sięgam do kurczaka (czerwonego mięsa nie polecam ani żadnego mięsa przetworzonego w postaci kiełbas, pasztetów etc., bo to sama chemia, cukier i polepszacze smaku) więc proszę mi tu nie insynuować żadnego bambizmu.


Umieściłem, tak trochę również samokrytycznie, ten wpis w dziale Kultura, ale głównie dlatego, że nie mogłem znaleźć tutaj działu Satyra.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości