Wspólne europejskie zakupy gazu to mrzonka, wszyscy o tym wiedzą już od dawna. Dziś Komisja Europejska ma przedstawić nowe rozwiązania dotyczące unii energetycznej.
Strategia ma na celu zmniejszenie zależności gazowej Europy od Rosji, jednak wiele z zapisów, które były w początkowym projekcie zostały pominięte. Przepisów wprowadzających w życie tę strategię również jeszcze nie ma. Warto również wspomnieć, iż w strategii nie znalazł się pomysł Donalda Tuska obowiązkowych zakupów gazu (wspólne zakupy zapisano, ale jako dobrowolne działanie w sytuacjach kryzysowych lub gdy kraje są zależne tylko od jednego dostawcy).
Zastanawia mnie cały czas jedna rzecz. Jak to możliwe, że w sytuacji kiedy bezpieczeństwo energetyczne Europy jest tak kluczowe, polityka energetyczna Unii ledwo raczkuje? Waga tematu jest przecież ogromna, ale działań w tym kierunku kompletnie nie widać. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że pośpiechu nie ma celowo. Jakieś ukryte interesy?
I nic się nie zmienia, Rosja nadal uzależnia wszystkich od siebie, czyniąc się tym, kto rozdaje karty. Aż strach pomyśleć do czego to zmierza?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)