Dawno nie było nic o terminalu gazowym w Świnoujściu. Przypomnijmy sobie może parę istotnych faktów na jego temat. Najważniejszy: budowa ma już ponad roczny poślizg. Kolejny istotny: mimo tego Polskie LNG właśnie podpisało z Tractebel Engineering umowę na opracowanie studium wykonalności w zakresie rozbudowy obiektu. Co do szczegółów, ewentualna rozbudowa była wprawdzie zakładana od początku tworzenia koncepcji obiektu, więc to może nie jest ogromne zaskoczenie, jednak po ewentualnej rozbudowie terminal będzie mógł przeładowywać nawet 7,5 mld m3 gazu rocznie. Czy to ma sens?
Obecnie Polska zużywa około 15 mld m3 gazu rocznie. Gazoport zapewni dostawy ok 1/3 potrzebnego gazu, po rozbudowie może to być nawet ponad połowa potrzebnego surowca. Ogólnie wydaje się więc, że uzasadniona jest potrzeba rozbudowy terminala. W obecnej sytuacji bezpieczeństwo energetyczne powinno być podstawą. Wato podkreślić, iż po rozbudowie terminala całość dostaw gazu będzie można przyjmować z innego niż wschodniego kierunku. To wydaje się być istotną dla Polski kwestią.
Rozbudowa wiąże się z wybudowaniem kolejnego, trzeciego zbiornika na surowiec. Koszt jest podobno dużo niższy w stosunku do całości nakładów poniesionych na inwestycje. Terminal w Świnoujściu ma szansę stać się bardzo konkurencyjnym projektem w Europie, szkoda tylko, że w polskiej rzeczywistości większość inwestycji nie działa wzorowo, zawsze są jakieś opóźnienia, problemy. Mam nadzieję, że hasło ‘bezpieczeństwo energetyczne’ będzie jak mantra pojawiać się przy okazji terminalu w Świnoujściu.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)