Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  492   0

Liberał, socjalista...

Niektórzy uważają, że liberał to jest ktoś pośredni, kompromisowy między libertarianinem, a komunistą. A moim zdaniem ktoś taki to raczej socjaldemokrata, czy trzeciodrogowiec, ewentualnie centrowiec.
Moim zdaniem liberał, to ktoś, kto uważa, że państwo powinno zajmować się tylko i wyłącznie tworzeniem w miarę ogólnego prawa, które powinno strzec ludzkiej wolności, własności i życia oraz wykonywaniem go przy użyciu policji, sądownictwa, wojska i polityki zagranicznej. Liberał uważa, że tylko w tych dziedzinach państwo może koncesjonować, dotować i na te cele zbierać podatki. A wszystko inne powinno być prywatne – w tym oczywiście szkoły, szpitale, banki, ubezpieczenia, huty, telewizja, muzea, kopalnie, lasy, stocznie itd…
W dzisiejszym socjaldemokratycznym świecie liberał to ktoś bardzo radykalny, skrajny i mocno odbiegający od głównego, centrowego, dominującego nurtu polityki. Dziś liberałów jest bardzo mało - na pewno liberałami nie są wszyscy politycy partii rządzących i wszyscy parlamentarzyści.
Tacy politycy jak Donald Tusk, Leszek Balcerowicz, Bronisław Komorowski, Jerzy Buzek, Janusz Palikot czy Jan Krzysztof Bielecki nie są liberałami, ale są socjaldemokratami – dokładnie takimi samymi jak Leszek Miller, Jarosław Kaczyński, Aleksander Kwaśniewski czy Waldemar Pawlak. Bo wszyscy oni akceptują państwową oświatę i służbę zdrowia finansowane z podatków, czy też państwowy obowiązek szkolny i ubezpieczeniowy, oraz aktywną politykę państwa w koncesjonowaniu telewizji, bankowości, telekomunikacji oraz szeroko zakrojoną redystrybucję własności obywateli poprzez podatki i dotacje. Akceptują też to, że państwo głęboko ingeruje w gospodarkę. No i takie socjaldemokratyczne państwo teraz mamy.
Z kolei libertarianin to ktoś, to uważa, że w państwie (którego nie wyklucza) wojsko, policja i sądownictwo też mogą być prywatne. To jeszcze większy radykał niż liberał, ale w istocie obaj są tak daleko od dzisiejszego głównego nurtu polityki, że w zasadzie są słabo odróżnialni.
A socjalista to ktoś, kto chce dotowania, koncesjonowania, utrzymywania z podatków i kontrolowania wszystkich dziedzin działalności gospodarczej, w tym przede wszystkim ubezpieczeń społecznych, edukacji, służby zdrowia, banków, muzeów, lasów, przemysłu ciężkiego, telewizji itp… i chce większość tych spraw realizować poprzez własność państwową. A socjaldemokrata to ktoś, kto się ewentualnie zgodzi na to, by niektóre z tych dziedzin sprywatyzować, ale nadal państwo powinno je ściśle kontrolować poprzez koncesje, licencje, rozbudowaną biurokrację i politykę podatkową.
Socjaliści i socjaldemokraci są wrogami wolnego rynku i w zamian proponują centralnie sterowaną przez państwo społeczną gospodarkę rynkową, którą bardzo dobrze opisał towarzysz profesor Bojarski w swoim: Kodeksie Społecznej Gospodarki Rynkowej. To jest bardzo trafny manifest socjaldemokraty i idealnie opisuje państwo, które nas obecnie okupuje i zniewala. Trzecia droga, ten kompromis między wolnym rynkiem a komunizmem, ta społeczna gospodarka rynkowa oparta o sprawiedliwość społeczną to jest po prostu odmiana socjalizmu.
I w tym znaczeniu większość wolnościowców używa słów „socjalista” czy „socjaldemokrata”. Dodatkowo, jeśli taki socjalista czy socjaldemokrata żąda tego socjalizmu dla dobra narodu polskiego, uważa, że koncesjonowaniem, licencjonowaniem, opodatkowaniem, czy redystrybucją powinien zajmować się jakiś Polak w imieniu wszystkich innych Polaków i powinien kontrolować Polaków, to jest to narodowy socjalista. No bo jaki inaczej go nazwać?
Gdy ja piszę: „socjalista” to nie jest to epitet. Wszyscy obecnie rządzący politycy w Polsce, oraz cała parlamentarna opozycja, to są socjaliści i jest to określenie ścisłe. Dzielą się oni na różne grupy czy frakcje, na socjalistów demokratycznych, narodowych, libertyńskich, ludowych itd…, ale socjalistyczny fundament mają wspólny, uważają, że państwo powinno nas, obywateli, kontrolować w większości dziedzin naszego życia, że powinno prowadzić aktywną politykę w większości dziedzin życia, takich jak edukacja, system walutowy, kultura, przemysł, ubezpieczenia, rozrywka, bankowość, turystyka itd…
Natomiast wszyscy ci, którzy nazywają obecne władze Polski „liberałami” używają tego słowa jako epitetu, a nie określenia niosącego jakieś znaczenie. Nazywanie rządzących obecnie w Polsce polityków „liberałami” jest działaniem propagandowym, jest myleniem pojęć, jest psuciem języka polskiego. Ta propaganda służy temu, by po obaleniu tych rzekomych „liberałów” można było Polaków jeszcze bardziej zniewolić, no bo obalić liberalizm można tylko poprzez zwiększenie ilości zakazów i ograniczeń, zintensyfikowanie kontroli, zwiększenie podatków, dotacji, licencji i koncesji.
Więc jeśli ktoś mówi, czy pisze, że w Polsce rządzą obecnie liberałowie i stąd wszelkie zło, to na niego uważajcie, bo to socjalista, który chce Was jeszcze bardziej zniewolić i chce Was hodować jak bydło. To jest z pewnością perfidny propagandysta, który służy obecnemu okupantowi, to aparatczyk obecnego systemu, którego celem jest wzmocnienie totalitaryzmu obecnych okupantów.
 
Grzegorz GPS Świderski

Ruski zamach <- poprzednia notka

 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale