Dziś z onetu
( http://biznes.onet.pl/0,1512177,wiadomosci.html ):
Trwa wojna cenowa producentów papierosów. W efekcie spadają ich ceny i związane z nimi wpływy z akcyzy.
Straszne. Wojna cenowa. Jak śmią?! A budżet, panie?!
Tylko w 2006 r. przeciętna cena paczki spadła o 1 zł. Tymczasem Polska do 2009 r. musi podnieść akcyzę od wyrobów tytoniowych, by wypełnić zobowiązania wobec Brukseli.
Stawka podatku musi się zwiększyć do 64 euro od tysiąca papierosów z obecnych około 42 euro.
Musi. Zobowiązania. Mówiąc eufemistycznie, skutki jedzenia żaby.
Gdyby przepisy o akcyzie nie zmieniły się, prawdopodobnie w ostatnich dniach grudnia 2008 r. palacze przeżyliby szok - z dnia na dzień ich nałóg kosztowałby o około 25 procent więcej.
Jednak producenci wyrobów tytoniowych i Ministerstwo Finansów chcą zmienić sposób naliczania akcyzy tak, by nie trzeba było przeprowadzać gwałtownych podwyżek - uspokaja dziennik ["Rzeczpospolita" - przyp. Sz.G.].
Uspokaja. Zamiast płacić 9 zł za paczkę za dwa lata, niech płacą 8 zł już teraz, 8,50 za rok, a potem 9, szok im będzie oszczędzony. Ktoś ma dobre serce w ministerstwie. Dziennikarze "Rzepy", pewnie i Onetu - też. Nie brak jeszcze dobrych ludzi na tym świecie.
PS. Jestem niepalący.



Komentarze
Pokaż komentarze