Dlaczego popieram rząd PiSu. Próbuje na to znaleść jakieś racjonalne wytłumaczenia, ale jak sobie przypomnę że są ludzie którzy racjonalnie potrafili wytłumaczyć dlaczego wprowadzono w Polsce stan wojenny, i było to dobre posunięcie, oraz że byli także tacy dla których stan wojenny był złym posunięciem i też potrafili to racjonalnie wytłumaczyć. Stwierdzam że moja wytłumaczenie dlaczego popieram Prawo i Sprawiedliwość będzie jawnie i nieskrępowanie subiektywne, tendencyjne i płynące z mojego serca i rozumu.
Jestem konserwatysta i wiedzę w jaki sposób żyć, radzić sobie z różnego rodzaju zaskakującymi sytuacjami życiowymi biorę z historii. Uważam, że Świat nie będzie nigdy idealny, należy jednak dążyć do jego ulepszenia, i jest to rzecz która można przyrównać do Syzyfowego wtaczania głazu na szczyt. PiS jest partią konserwatywną i dlatego zdobywa mój głos.
Uważam lata 1945-1989 za okres bardzo zły i tragiczny dla Polski. Komunizm cofnął nasz kraj do tyłu. Doskonale rozumiem argumenty, że nie można mówić o PRLu wyłącznie w samych negatywach, bo PRL miał i swoje sukcesy – podźwignięcie kraju ze zniszczeń II Wojny Światowej, rozwiązanie problemu przeludnienia wsi, rozbudowa budownictwa mieszkaniowego, przemysłu, zlikwidowanie analfabetyzmu. Te działania jednak były naturalną koleją losu i stanu rzeczy. Rząd Londyński, który by powrócił w 1945 roku do Polski, w swej sanacyjnej czy bardziej „demokratycznej” formie zrobiłby dokładnie to samo w dziedzinie „cywilizacyjnej” co uczynili komuniści, a nawet uważam że zrobiłby to lepiej, chociażby uczestnicząc w planie Marshalla, czy też korzystając z zachodnich technologii jawnie i otwarcie, a nie kupując licencje czy je kradnąc jak czyniły władze PRLowskie. Takim samym argumentem, że to nie był czas stracony równie dobrze mogliby się posługiwać Rosjanie, Austriacy i Prusacy usprawiedliwiając czas zaborów, bo przecież też pobudowali koleje, przemysł, rozwinęli miasta, tylko w niczym nie zmieni to faktu że dla Polski o wiele lepiej by było gdyby była w pełni suwerennym krajem.
Lustracja jest dla mnie niezbędnym oczyszczeniem życia publicznego. Wszystkie kraje, które podobnie jak Polska przeszły z systemu komunistycznego do systemu demokracji zachodniej taki proces przeszły. Dla Polski nie byłaby to I lustracja w ciągu XX i XXI wieku. Pierwszą lustrację przeprowadzono po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Zadanie było wtedy o tyle ułatwione, że duża część aparatu administracyjnego stanowili rdzenni Rosjanie, Austriacy i Niemcy i z oczywistych przyczyn zniknęli oni z życia publicznego. Sprawa gen Rozwadowskiego pokazuje że dotykała ona również osób z dużym autorytetem i zasłużonych dla kraju. II bardzo specyficzną lustrację przeprowadzili komuniści po 1945 roku, kiedy to „wycieli w pień” przedwojenne elity urzędnicze, lub zmusili do emigracji, zastępując ich ludźmi z awansu, bądź ludźmi, którzy po 1945 nawrócili się na komunizm i działali z żarliwością neofity. Tylko dzięki temu duża część polskich elit aż do końca lat 80-tych wierzyła w możliwość zbudowania socjalizmu czy też innej formy komunizmu w Polsce, i ustrój socjalistyczny nie upadł w Polsce ani w roku 1956, ani 1968, ani 1970 czy 1980. Nie da się budować systemu prawdziwie demokratycznego jeżeli nadal duża część elit jest wychowana na wzorcach poprzedniego ustroju. Sprawiedliwy sąd używa zawsze tylko dwóch określeń – winny/niewinny – mój sąd nad PRL – Winny.
Państwo jest zbiorem wielu milionów jednostek, i dla tragedii jednej osoby nie można poświęcać losu całego państwa. Przypomina się historia obrońców Głogowa z wojen Polsko-Niemieckich czasu Bolesława Krzywoustego. Obrońcy tego grodu poświęcili życie swoich dzieci, wziętych przez cesarza niemieckiego jako zakładników, poświęcili część swojego prywatnego życia, ponieważ oddanie grodu wiązało by się ze przegraną polskiego księcia i zniszczeniem przez cesarza znacznie większej liczby polskich grodów. Państwo musi składać się z lojalnych i wiernych obywateli. Może dziś w XXI wieku nie grozi nam wojna, ale wyobraźmy sobie taką sytuację: do urzędnika, mającego bardzo chore dziecko na którego leczenie potrzeba dużo pieniędzy, zgłasza się ktoś kto za pewne ułatwienia związane z przekroczeniem przepisów prawa i mimo, że ten urzędnik zarabia bardzo małe pobory, musi się trzymać litery prawa, nie może wziąć żadnej łapówki, chociażby ją tłumaczył, że dzięki niej uczyni dobro dla swojego dziecka, że pensje które mu płacą są niewystarczające dla jego potrzeb i on to robi tylko dlatego że państwo nie jest w stanie pomóc. Urzędnik musi się trzymać litery prawa.
Problem prawa w Polsce nie jest jego brak, brak dobrych przepisów, ale głównie mentalność narodowa, która podpowiada że przepisy prawne są po to żeby je łamać, omijać. Codzienność jest pełna potwierdzających przykładów. Gdyby w Polsce powtórzono eksperyment który swego czasu przeprowadziła Turcja i przeniosła na swój grunt w całości Szwajcarski Kodeksy Handlowy zmieniając tylko Szwajcaria, Szwajcarski na Turcja, Turecki oraz Berno na Ankara, gdyby ten eksperyment powtórzono i przeniesiono, powiedzmy brytyjski system parlamentarny wraz z systemem wyborczym, organizacja Parlamentu etc – który tak jak większość ekspertów uważam za idealny, to czy oznaczałoby to wprowadzenie modelowego ustroju demokracji parlamentarnej do Polski. Wątpię, za chwilę Polacy znaleźli by jakieś luki prawne, zaczęli by obchodzić wszystkie przepisy, zwłaszcza że w systemie brytyjskim wiele rzeczy jest czynionych tylko na podstawie nie spisanej tradycji (to Brytyjczycy wymyślili pojęcie gentelmen agreement) tłumacząc to tym że opozycja ich zmusza bo jest głupia, bo sytuacja zewnętrzna. Wymówkę Polacy zawsze jakąś znajdą – najlepiej wiedzą o tym nauczyciele, a z czasem to się w nas absolutnie nie zmienia. Póki ta mentalność się nie zmieni mając nawet najdoskonalsze przepisy, będą one zawsze martwe.
Tutaj pojawi się jeszcze drugi problem – mianowicie egzekucja prawa. Co to za przepis który coś nakazuje albo zabrania, ale tak naprawdę nikt go nie respektuje. Taki przepis należy albo wykreślać, albo egzekwować. Pamiętajmy jeszcze, że przepisy muszą być egzekwowane jak najszybciej. Od momentu wykroczenia do momentu kary musi minąć jak najmniej czasu. Wszyscy powtarzają, że w Polsce sądy są zawalone pracą. Często wygląda to tak, że pracownicy w takim sądzie połowę czasu spędzają nieefektywnie na plotkach, kawach i innych ważnych sprawach. Bo obok sądów w których sprawy wloką się niemiłosiernie mamy też sądy bardzo dobrze zorganizowane, tu odsyłam do odpowiednich rankingów.
Problemem jest także niskie uposażenie sędziów, nie mobilizujące do cięższej pracy. Tylko należy uczciwie sobie powiedzieć że nad Wisłą wszystkie grupy zawodowe, począwszy od pielęgniarek przez kierowców autobusów, urzędników, sklepikarzy, lekarzy i nawet polityków zarabiają zdecydowanie mniej niż na zachodzie. (proszę nawet porównać pensje Prezydenta RP z pensją Prezydenta Rzeczypospolitej Francuskiej). Tylko czy to że za pracę w Polsce przysługuje tak niskie uposażenie oznacza iż tej pracy nie należy wykonywać dobrze i rzetelnie? Ciągłym narzekaniem na pewno nie dościgniemy krajów zachodnich w ich poziomie cywilizacyjnym. Ciężką i rzetelną pracą mamy takie szanse. PiS nie obiecuje, że będzie lepiej, PiS daje nadzieje, a wszystko zależy od nas i naszej pracy.
Popieram Rząd PiS dlatego że chcę aby Polska była podmiotem stosunków międzynarodowych a nie ich przedmiotem. Od ponad 300 lat Polska, za wyjątkiem okresu międzywojennego jest przedmiotem Polityki. Od Pokoju Grzymułtowskiego z roku 1686 o naszych granicach decydowały państwa ościenne lub konferencję na których nie było przedstawicieli Rzeczypospolitej. Trzy traktaty rozbiorowe, konferencja wiedeńska, pakt Ribbentrop-Mołotow, konferencja w Jałcie. To inne państwa decydowały o naszym ustroju wewnętrznym, o tym kto ma rządzić Polską. Traktat Trzech Czarnych Orłów z 1732 roku, Konfederacja Radmoska, w której sami Polacy zgłosili się z prośbą do carycy Rosyjskiej o gwarancje zachowania jak najbardziej zgubnego dla Polski ustroju politycznego. Konferencje II Wojny Światowej w Teheranie, Jałcie i Poczdamie chociaż formalnie gwarantowały Polsce prawo wyboru systemu w jakim chce żyć, tak naprawdę stanowiły o zgodzie na ustrój komunistyczny w Polsce.
Zdaję sobie doskonale sprawę, że Polska jest zbyt małym krajem aby stanowić równorzędnego partnera dla supermocarstw – USA i Rosji, czy też europejskich mocarstw gospodarczych – Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, jednocześnie jesteśmy zbyt dużym krajem, o zbyt dużym doświadczeniu historycznym aby ustawiać nas w rzędzie krajów o prawie do siedzenia cicho. Rosji wolno interpretować historię i w obchodach zwycięstwa w II Wojnie Światowej wskazywać jako jednych ze zwycięzców niemieckich i włoskich antyfaszystów. Polskiemu Premierowi nie wolno powiedzieć o tymże ruchu oporu słowa rachityczny, przynajmniej w porównaniu z Polskim podziemiem. Nie słychać słów oburzenia kiedy poprzedni kanclerz Niemiec mówił, iż interes Niemiec będzie decydowany w Berlinie, a nie w Brukseli. Słowa oburzenia, i to co najgorsze Polskich elit słychać za to kiedy tą zasadę stara się wprowadzić w życie Polski Rząd.
Polityka jest i idealistyczna i amoralna jednocześnie. Może Polacy wychowani na Mickiewiczowskim mesjanizmie, zapominają o tej drugiej stronie polityki, tak dobrze przedstawionej w klasycznej rozprawie o polityce – Księciu Machiavellego. Słowacki pisał: „Polsko! Lecz Ciebie błyskotkami łudzą; Pawiem narodów byłaś i papugą!”. Najwyższy czas aby to zmienić.
Inne tematy w dziale Polityka