gzew gzew
38
BLOG

Moja żona oglądała mecz

gzew gzew Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Kiedy ogladam mecz w tv żona przychodzi i mówi "zaś tylko mecz i nic więcej cię nie obchodzi". Jeżeli zostanie jeszcze chwilkę to zazwyczaj powie tylko formułkę o Gullicie, który poruszał się na boisku z niezwykłą gracją po czym zostawia mnie samego.

Wczoraj ogladałem mecz w dwóch fazach. Najpierw siedząc w pozycji tyło-bocznej na urodzinach chrześniaka. Widziałem sytuację jaką nasi stworzyli, z której chyba każdy normalnie sprawny człowiek oddałby przynajmniej strzał na bramkę. Nie wiem dlaczego Czechom sędzia bramki nie uznał. Wnioski z pierwszej połowy dla mnie były takie, że grają dwie bardzo słabiutkie drużyny na dodatek o "czopka śliwek".

Drugą połowę  od 60-75 minuty ogladaliśmy wspólnie. Żona dwa razy wysiliła się na komentarz:

 "Grają jak w C-klasie" - dotyczyło to obu druzyn i  drugi komentarz dotyczacy naszych  "piłka parzy - czyli taka zabawa z piłką"

Trochę się piłką nożną interesuję ale kiedy jakiś dzień przed meczem wypowiadał sie jakiś facet ubrany w strój sportowy. Pojawił się napis "Piotr Polczak - piłkarz". Nie przykładałem wagi do jego słów i myślałem, że to jakaś reklama a napis mógł wyglądać "Krzysztof Nowak - piłkarz".

W olbrzymie zdumienie wprawiło mnie, kiedy przedstawiono składy na mecz i widzę, że gra Polczak. Myślałem, że Dudek i Bieniuk to tylko takie  "autorskie" postacie w kadrze Majewskiego ale widać myliłem się.

Polczuk grał tak jak reszta, tak samo zapewne zagrałby Bieniuk i przypomniała mi sie wypowiedź J.Grębockiego przed meczami Polonii z czołową druzyną z ligi San Marino. Zapytany czy nie obawia się o wynik bo w sparingach Polonia przegrywała z IV-ligowymi drużynami odpowiedział mniej więcej w taki sposób "każdy umie biegać, każdy umie kopać w piłkę to i każdy może wygrać".

Niestety tak to wygląda w naszej piłce, że nie ma zawodników nawet dobrych a wybierać trzeba z tych co "posiadają umiejetności biegania i kopania w piłkę".

Na koniec - graliśmy jak za najlepszych Engelów i Janasów czyli z dwoma napastnikami i z pominięciem II linii, na dodatek sytuacje stworzyliśmy tylko w pierwszym kwadransie, a po straconej pierwszej bramce to była już agonia - czyli powrót do filozofii polskiej myśli szkoleniowej

gzew
O mnie gzew

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości