O naszej lidze napisałem raz (http://gzew.salon24.pl/161926,co-to-za-liga). Przyznam się bez bicia, że nie widziałem w całości żadnego meczu. Moja wiedza na ten temat pochodzi z oglądania canal+ - fragmenty meczy i programu liga+.
Lech zdobył tytuł jak najbardziej zasłużenie. Jako jedyni w ostatnich latach próbowali coś ugrać na boiskach europejskich, klub i drużyna zdają sobie sprawę, że grają dla kibiców. Wiosenny pościg za Wisłą jednak to nie był expres a raczej pociąg przyspieszony (taki bez zatrzymywania się na stacjach „na żądanie”). Uważam tak dlatego, że 3 mecze na 12 (w Bełchatowie, Wodzisławiu i Krakowie) były słabiutkie a stanowi to aż 25%. Forma i poziom sportowy wystarczyły na Mistrzostwo Polski a to jest trochę mało w obecnej sytuacji na powtórzenie przynajmniej tego czego dokonał Lech na europejskich boiskach w ostatnich 2 sezonach. Okoliczności transferu Lewandowskiego to niestety amatorszczyzna w wykonaniu działaczy Lecha. Wydaje mi się, że ten zawodnik jest na tyle rozpoznawalny, że spokojnie po nieudanych El. Do LM trafiłby do dobrego klubu za podobne jak nie większe pieniądze. Ale działacze Lecha chyba sami nie wierzyli w wywalczenie tytułu stąd takie podejście do tematu. Szkoda.
Wisłato przykład jak nie należy prowadzić drużyny. Pokolenie Brożków, Sobolewskiego i Głowackiego uznane za gwiazdy naszej piłki potwierdzili swoją karierą swój brak jakichkolwiek ambicji sportowych. W mizerii naszej piłki przez kilka lat uchodzili za gwiazdy i zapewne nieźle w Wiśle na tym wychodzili. Młodzi pokroju Małeckiego i Boguckiego błyszczeli w meczach z Piastem Odra czy Arką a jak trafił się rywal troche lepszy to nagle tracili formę. Po prostu brak umiejętności.
Ruchsprawił niespodziankę zajmując trzecie miejsce ale wcale się nie zdziwię jak w następnym sezonie będzie walczył o utrzymanie. W pucharach myślę, że na początku sierpnia będą mogli się skoncentrować na lidze. Jak będzie inaczej to będę się bardzo cieszył, że tak mocno pomyliłem się w tej ocenie.
Legia – nie ma co pisać bo grą tej drużyny to chyba interesują się tylko dziennikarze bo to maja w swoich zakresach obowiązków
Bełchatówwidziałem w gronie zespołów walczących o udział w pucharach ale głównie fatalny start nie pozwolił im osiągnąć więcej niż 5 miejsce.
Jagiellonia miała wspaniały początek i to pozwoliło tej drużynie uwierzyć w to, że można się utrzymać w lidze mimo 10 punktów ujemnych. Mam nadzieję, że zdobędą Puchar Polski jednak w starciu z drużynami na europejskich boiskach widzę ich tak jak podsumowałem Ruch.
Lechia– na początku sezonu przeczytałem gdzieś, że wyznaczono w klubie premię za… wygranie ligi. Premia pozostała w kasie niewypłacona. Jakoś tak nie widziałem w grze Lechii czegoś rewelacyjnego chyba tylko poza 7-2 z Cracovią w Sosnowcu.
Polonia Bytom– jesienią bardzo mi się gra Polonii podobała ale wiosna to już gra taka jak całej reszty drużyn w tej częśći tabeli czyli bez wyrazu.
Korona –cały czas w okolicach strefy spadkowej, wyjazdowe zwycięstwa z Arką i Wisłą zapewniły utrzymanie. Bardzo nierówna gra ale szczęśliwy koniec
Śląsk– mają przemądrzałego trenera i w miejsce walki o puchary była walka o utrzymanie
Zagłębie –radosny futbol w całej rozciągłości, fragmenty meczy które widziałem to masa sytuacji po swoją bramką jak i rywali. Na początku wydawało się, że to pewny kandydat do spadku, potem grali pechowo ale we właściwym dla tej drużyny momencie błysnął talent Ilijana Micanskiego.
Cracovia może mówić o szczęściu, że się utrzymała. Trudno w tym sezonie wskazać mecz, w którym o tej drużynie ktoś powiedział, że świetnie grali. Więcej było meczy tragicznych. Na pewno wpływ na to miał fakt, że Cracovia nie grała na swoim obiekcie.
Polonia Warszawatej wiosnymoże poszczycić się pobiciem klubowego rekordu w dziedzinie długości pracy trenera. Pan Wojciechowski powiedział, że ma 5 zawodników, wyłoży 5 mln euro i kupi następnych 5 i w przyszłym sezonie będzie gra o najwyższe cele. Nie wierzę.
Arkacudem się uratowała i zapewne w przyszłym sezonie o nic więcej nie będzie walczyć
Spadek Odryoznacza dla wielu ekspertów konieczność znalezienia nowego przykładu na to jak nie powinien wyglądać klub ekstraklasy. Dla wielu wyjazd do Wodzisławia to był wyjazd na wieś, na nieciekawy stadion bez kibiców i atmosfery „wielkiej” piłki. Szkoda, że Odra spadła ale z drugiej strony gdyby tę drużynę utrzymali Cantoro czy Brasilia to oznaczałoby chyba koniec polskiej piłki.
Piastspadł w dramatycznych okolicznościach bo ostatni mecz z Cracovią był absolutnie do wygrania.
Tak na dobra sprawę kolejność drużyn od 7 do 16 miejsca to wynik „tak się mecze ułożyły”. Jakby było odwrotnie to nie byłoby to żadną niespodzianką..
Ciekawa jest tabela dla „tzw. Wielkiej trójki” i Odry. Wyglada tak:
- Lech 3 zw. 2 rem 1 por. 11 pkt.
- Wisła 2 zw. 2 rem. 2 por. 8 pkt.
- Odra 2 zw. 2 rem. 2 por. 8 pkt.
- Legia 2 zw. 0 rem 4 por. 6 pkt.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)