Halo Halo
114
BLOG

Ależ Putin dogadza globalistom! Ho! Ho!

Halo Halo Gospodarka Obserwuj notkę 10

Czasem pojadę do Auchana w Wola Park w stolicy. Generalnie rzadko i z niechęcią wychodzę dokądkolwiek z domu, bo zawsze jak wyjdę, to wracam tak wkurzona, że mózg mi dymi z rozgrzania do czerwoności. Takie naszły czasy.

Pojechałam więc do tego Auchana, bo w osiedlowych marketach z obcym kapitałem nie ma nakrętek na słoiki.


Wysiadam z metra... Jesus Maria! Normalnie atak 1000 MWh na sekundę na gałki oczne! Aż mnie zemdlilo.

Takiego jarzenia przed Galerią jak w tym roku, to nigdy za żadnego dobrobytu nie było.

Przypatrz się Czytelniku zdjęciom. Nawet dachy jakichś blaszanych baraków gęsto upstrzyli oświetleniem. Na co komu z dołu zadzierać łepetyne i oglądać świecące dachy?


Takie marnotrawstwo energii elektrycznej to tylko w putinskim kryzysie!

A ceny na półkach...?

O Jesus Maria! Nogi się uginają!

Ozorki wieprzowe, co to w zeszłym roku o tej porze były po 7-9 zł za kg, dziś w Auchan po 19 zł. A jeszcze w lipcu br, właśnie w tym Auchan kupowałam po 12 zł.

No przecież muszą wliczyć to jarzenie w cenę produktów, nie?


Nakrętek na słoiki 0,9 l oczywiście nie ma. Zostały z wakacji jakieś małe. Pytam pracownicę działu, kiedy będzie dostawa? A ta mi robi wykład jak krowie na rowie, że nie ma i nie będzie, bo każdy artykuł ma swój termin sprzedaży i nakrętki na słoiki kupuje się w sezonie letnim. A teraz idą święta i są do kupienia artykuły świąteczne.


No i jak zwykle...! Jak zwykle, gdy wyjdę z domu...! Nie ma innej opcji, żeby mózg mi się nie zagotował!


- Pani - mówię do niej - Co mnie obchodzą święta? Ja mam w D święta! Szynka jest na dole w promocji, potrzebuję szynkę se zawekowac. Właśnie na te cholerne święta! (Co jej będę tłumaczyć, że dla kotów na nowy rok, no nie?) Sklep-gigant na dwa przystanki autobusowe, żeby zakrętki do słoika nie można było kupić? Do lata mam czekać? A jakbym musiała dobową zbiórkę moczu zanieść do analizy, to też dopiero w lato, czy termos specjalnie kupić?

- No to niech pani pisze skargę do kierownictwa. A poza tym zachowuje się pani niegrzecznie. Jak można powiedzieć, że ma się w D święta?

- No to co, że zachowuję się niegrzecznie? - piszczałam z wkurzenia -Co za różnica jak ja się zachowuję? Niby jak będę grzeczna to zaopatrzycie sklep w nakrętki? I co za różnica, gdzie ja mam święta? To moja prywatna sprawa! A pisania skarg mam już po kokardę! Tylko wyjdę z domu, zaraz trza po kilka skarg wszędzie pisać. Do widzenia.


Opuściłam Auchana rozgrzana do czerwoności, łepetyna jarzyła mi chyba mocniej niż te LEDy przed wejściem do Galerii.

Poszłam obok do Castoramy.

A tam nakrętki po 1,20 zł za sztukę, czyli 11,99 zł za opakowanie 10 szt.

No jak mnie szlag trafił do reszty to już nie było o czym gadać. Przecież na Shopee są po niecałe 50 gr za sztukę u polskich sprzedawców! Nawet płacąc za dostawę do paczkomatu 5,99 zł, wychodzi o 1 zł taniej na opakowaniu 10 szt.

Wyskoczyłam jak oparzona. Nie ma takiej opcji, żebym ja dorabiała zdziercow!


Kurde, taniocha surowcowa z Ukrainy zalewa polskie magazyny - przenica, kukurydza, rzepak. Jest okazja, żeby wyżyłować ceny na polskim konsumencie.

W zeszłym roku o tej porze kupowałam ćwiartki z kuraka po 3,49 zł za kilo. Teraz po 12,99 zł. Uda były po 4,99 zł. Teraz po 16,99 zł. Piersi z kością i skórą były po 8,99 zł, a teraz po 18,99 zł.

Zaś żwirek dla kotów! Dopiero co w zeszłym roku o tej porze robiłam zapasy, żeby zdążyć przed śniegiem, po 8 zł za worek 10 kg. A teraz wszędzie zmowa cenowa i 18,99 zł za 10 kg.

Inflacja 17 %.

Przecież ta inflacja to w ogóle do marketów nie zagląda i nie wie co się w nich dzieje!

A tam zdzierca na zdziercy zdziercą pogania. Prawdziwa dżungla!

Polacy zaś chętnie i z zapałem bulą zdziercom ile się da. W Auchan dziś tłumy, kosze przy kasach czubate. Przecież PiS da.

Chociaż trudno powiedzieć czy to Polacy, bo od marca tego roku rozbrzmiewa tam ze wszystkich stron nieustający jazgot języka ukraińskiego.

Ale głowy nie dam, czy to ukraiński, bo w sumie nie znam ukraińskiego. Więc może to ruski język?

Przyjmując, że to Ruscy tam świergolą, dochodzimy do punktu wyjścia, jak to Putin dogadza globalistom. Piep**y się i piep**y na tej Ukrainie, końca nie widać, ci z zachodu doją Ukrow z taniej żywności, u nas sprzedają po bajońskich cenach, a biedne ruskie szaraczki tyrają i bulą w polskich marketach do żywego.


Albo coś pokręciłam, no nie?


image


image


image


image


image


image


image


image


image



Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka