24 obserwujących
370 notek
353k odsłony
182 odsłony

Objaw dezintegracji psychicznej w wyrokach sędzi Hantz-Nowak - art. 212 kk pomówienie

Wykop Skomentuj14

Jak wiadomo moim stałym Czytelnikom, od kilku lat zmuszona okolicznościami życiowymi, zgłębiam świat polskiej judykatury i chciał nie chciał stało się to moją pasją, odkąd regularnie odkrywam w nim obszary głębokiej psychopatologii. Bo ja z natury jestem wielbicielką psychopatologii, więc tam gdzie ona, tam i mój nos pasjonata. :)

Dziś grzebiąc w necie z zamiarem wygrzebania jakichś mądrych stanowisk i racjonalnych uzasadnień w wyrokach, które przydałyby mi się w moich sprawach sądowych, natrafiłam przez przypadek na wyroki pani sędzi Hanzt-Nowak z Poznania. 

https://www.saos.org.pl/judgments/361555

https://www.saos.org.pl/judgments/350419


Sprawy dotyczą przestępstwa pomówienia z art. 212 kk:

§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. 


i które to przestępstwo, wg wykładni przepisu dokonanej przez Sąd Najwyższy Izba Karna i Wojskowa w Wyroku z 8 stycznia 1988 r. sygn. V KR 175/87 jest: 

„Pomówienie jest synonimem fałszywego oskarżenia, tzn. umyślnego, nieprawdziwego, bezpodstawnego przypisania komuś określonego, nagannego zachowania, które nie wydarzyło się w rzeczywistości”.


Powierzchownie odniosę się do kwestii, że w sporządzonych uzasadnieniach wyroków pani Hantz-Nowak brakuje pełnej wykładni przepisu, cyt:

„Pomówienie polega na podnoszeniu lub rozgłaszaniu zarzutu.”


Czyli zarzutu rozumianego przez Sąd Najwyższy jak wyżej ma się rozumieć. Przyjmijmy, że pani sędzia traktuje odbiorców jako osoby rozumne, które domyślą się stanu rzeczy. W końcu tego wymaga fakt zakwalifikowania nas do gatunku homo sapiens. Dodatkowo pani sędzia wskazuje na zaniedbania ustawodawcy, który sam z własnej woli nie dokonał wykładni, tj. definicji, interpretacji zwrotu. (wykładnia legalna – to taka dokonana przez organ, który ustanawia przepis):

„Przepis art. 212 § 1 k.k. nie definiuje pojęcia pomówienia i zniesławienia. Brak jest takiej legalnej definicji także w jakimkolwiek przepisie Kodeksu karnego. W tej sytuacji bliższe określenie zwrotu „pomawia” spoczęło na doktrynie i judykaturze, według której….”


No właśnie. Według której...

Z uzasadnienia wyroków pani sędzi można domniemywać, że według której każdy sobie rzepkę skrobie i w zasadzie każda ujemna opinia o osobie może być uznana za pomówienie:

„wystarczy twierdzenie, że określona osoba postępuje nieuczciwie, że urzędnik jest stronniczy, a sędzia niesprawiedliwy ( L. Peiper, Komentarz, s. 530)”


A to godzi w konstytucyjne prawo do wolności wyrażania poglądów zagwarantowane w art. 54 Konstytucji RP i podważa obowiązujący Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 6 lipca 2011 r. sygn. P 12/09 pkt 3, sentencja ogłoszona w dniu 15 lipca 2011 r. w Dz. U. Nr 146 poz. 879, którego fragment brzmi:

„Użyte w treści art. 54 ust. 1 Konstytucji słowo ‘pogląd’ powinno być interpretowane jak najszerzej, nie tylko jako wyrażanie osobistych ocen faktów i zjawisk we wszystkich przejawach życia, ale również prezentowanie opinii, przypuszczeń, prognoz, ferowanie ocen w sprawach kontrowersyjnych, a także informowanie o faktach tak rzeczywistych jak i domniemanych”.


Tyle odnośnie wykładni przepisu. Teraz o mojej ulubionej psychopatologii.

Z zalinkowanych wyroków pani sędzi Hantz-Nowak: 

„Przestępstwo zniesławienia należy do kategorii przestępstw umyślnych, które można popełnić zarówno w zamiarze bezpośrednim ( dolus directus), jak i ewentualnym ( dolus eventualis).”


Zamiar bezpośredni – sprawca chce popełnić czyn zabroniony, ma świadomość i wolę realizacji jego znamion ustawowych.

W przypadku przestępstwa z art. 212 kk: chcesz skłamać o kimś, by poniżyć go w opinii publicznej.


Zamiar ewentualny – sprawca przewiduje możliwość popełnienia przestępstwa i godzi się na to.

W przypadku przestępstwa z art. 212 kk trudno wytłumaczyć, ale spróbuję: przewidujesz możliwość skłamania, by poniżyć kogoś w opinii publicznej i godzisz się na to.


W tym miejscu napotykamy już przeszkodę dla logicznego myślenia. Skoro pomówienie, to kłamstwo, które poniża, to jak można podzielić zamiar poniżającego kłamania na chęć bezpośrednią i pośrednią? Co to za dziwoląg myślowy o przewidywaniu poniżającego kłamania i godzeniu się na to, że skłamię i poniżę? No albo chcę skłamać o kimś, co go poniży, albo nie chcę skłamać. Albo kłamię, albo nie kłamię.

Dobra. Tu akurat nie ma winy pani sędzi, bo to nie ona wymyśliła. A nawet nie ma winy ustawodawcy, bo on też nie ustanowił, że pomówienie może być dokonane z takim albo śmakim zamiarem. Ktoś wymyślił, nie wiedzieć gdzie i kiedy i dziwactwo ciągnie się z pokolenia na pokolenie.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale