16 obserwujących
84 notki
489k odsłon
  6668   0

Relacja Tusk – Kopacz, czyli trudne dorastanie Ewy

Przez lata Ewa Kopacz pełniła w Platformie Obywatelskiej rolę ukochanej córeczki lidera. Donald Tusk przepadał za Kopacz, przebaczał jej wszystko, z oddaniem wspierał, co spowodowało nawet niedwuznaczne domniemania dotyczące ich relacji: „Tam może funkcjonują inne reguły. Powiedzmy sobie, całkiem niepolitycznego charakteru” (Jarosław Kaczyński, 2011). Obecnie córeczka lidera dorosła do usamodzielnienia się, przechodzi burzliwy okres dojrzewania…

Skąd wzięła się Kopacz w Platformie? Klasycznie, z Unii Wolności. Lekarka z Szydłowca zbudowała radomską Platformę, wraz ze swoim skrzykniętym już wcześniej swoistym kółkiem gospodyń wiejskich w postaci wspierających ją pielęgniarek. Do polityki weszła w ramach rywalizacji z własnym mężem, który bez powodzenia kandydował w wyborach parlamentarnych z ramienia Unii Wolności. Ona – dopięła swego.

Tendencja do rywalizacyjnej postawy wobec równych sobie, w połączeniu ze skłonnością do bardzo silnego, bezwarunkowego i aktywnego wspierania wybranych przez siebie liderów zaprowadziła Ewę Kopacz wysoko, obecnie – na sam szczyt. Pierwsze przymiarki do samodzielnej, eksponowanej pozycji - podczas prezentacji członków gabinetu - okazały się dla niej bolesne. Ewa Kopacz przez lata swojej politycznej kariery, poza samozaparciem, konsekwencją i odwagą, potrafiła się wykazać nieomylną intuicją w stawianiu na właściwego konia: najpierw wybrała Platformę zostawiając Unię Wolności, potem postawiła na Pawła Piskorskiego, który wypromował jej pozycję w Platformie, by z kolei jego opuścić dla Donalda Tuska. Czy teraz będzie potrafiła zająć samodzielną pozycję, czy będzie raczej szukać kolejnego lidera, którego może wspierać?

Jarosław Kaczyński miał poniekąd rację, relacja Ewy Kopacz z Donaldem Tuskiem nie była oparta wyłącznie na politycznych podstawach, choć znaczące zawieszenie głosu i nieco obleśny uśmieszek mogły wprowadzać w błąd co do charakteru tej relacji. Ewa Kopacz stała się w pewnym momencie dla Tuska prawdziwym, realnym, potrzebnym mu wsparciem – zarówno w jego politycznych działaniach jak i prywatnych problemach, a jej oddanie Tuskowi sprawiło, że określano ją wręcz mianem jego ‘osobistego ochroniarza’. To ona lojalnie i bezwarunkowo wspierała Tuska w walkach frakcyjnych wewnątrz Platformy, uczestnicząc aktywnie w wykańczaniu schetynowców, a wcześniej – piskorczyków. W walkach tych potrafiła za Tuska nadstawiać karku. To ona stała przy Tusku, kiedy potrzebował on pomocy w prywatnych problemach, zarówno kiedy sam miał kontuzje sportowe, jak i kiedy jego siostra potrzebowała pilnie medycznej pomocy po wylewie. Oddanie Ewy Kopacz w przypadku tych problemów (w tym jej podróże karetką z chorą siostrą Tuska, by sprawować nad nią osobistą opiekę) budowało wręcz rodzinne relacje pomiędzy nią a Tuskiem i jego krewnymi. Kopacz nie zbudowała własnej frakcji w Platformie, do końa pełniła raczej rolę zausznicy Tuska.

To, co równocześnie wyróżniało Ewę Kopacz w jej stylu prowadzenia działań politycznych, to o czym szeptało się w kuluarach, to jej niezwykła emocjonalność. Słynne były jej wybuchy, wrzaski, płacze, trzaskanie drzwiami, awantury w trakcie pracy gabinetowej – to wszystko ze stoickim spokojem, konsekwentnie wybaczał jej Tusk. Ona jedna miała monopol na robienie awantur premierowi. Tusk traktował ją jak ulubioną córeczkę, której wybacza się więcej, tak jest urocza. Drugim podnoszonym zarzutem wobec stylu pracy Kopacz jako marszałka była jej bierność, brak umiejętności utrzymania dyscypliny. Krążą słuchy, że także w obliczu konieczności podejmowania kluczowych, trudnych decyzji, jak w przypadku słynnych szczepionek przeciwko grypie, nie potrafiła ona podjąć decyzji. Za decyzją o rezygnacji z zakupu szczepionek stał osobiście Donald Tusk – taką wersję podaje m.in. Jarosław Gowin.

Czy zatem polityk, który przywykł do wspierania – z niezwykłą lojalnością i oddaniem - mocnego lidera, polityk stawiający raczej na silne osobiste relacje z wąskim gronem współpracowników niż budowanie szerokich frakcyjnych relacji, polityk przy tym będący osobą niezmiernie emocjonalną i posiadającą niejednokrotnie problemy w podejmowaniu decyzji, będzie w stanie samotnie stać na szczycie władzy? Tego nie wiemy.

Ostatnie wydarzenia dotyczące nominacji Igora Ostachowicza i twarda postawa Ewy Kopacz w tej sprawie, nagła decyzja Marii Wasiak o przeznaczeniu półmilionowej odprawy na cele charytatywne, a także odwołanie w ostatniej chwili konwencji PO inaugurującej kampanię samorządową wskazują, że Ewa Kopacz wyzwala się spod wpływu Donalda Tuska.

Ku samodzielności?  A może jedynie po to, aby znaleźć kolejnego silnego polityka, którego będzie z oddaniem wspierać? Czy będzie to Prezydent i Schetyna, czy raczej Czarek ze spółdzielnią?

 

Lubię to! Skomentuj362 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale