Hrabina Idalia Hrabina Idalia
618
BLOG

Grecja i Irlandia rozłożone,w kolejce Hiszp. i Port. Polaku,jedź

Hrabina Idalia Hrabina Idalia Polityka Obserwuj notkę 6

 MŁOTEK czy ZASTRZYK?Mistyczna misja Polaków w Austrii i Niemczech

Grecja i Irlandia rozłożone, a w kolejce już czekają sobie spokojnie Hiszpania i Portugalia. Wszystkie kraje, ktore zaprosiły parę lat temu do siebie legalnie m. in. POLAKÓW,  nie skonczyły najlepiej... Gdzie by tu jeszcze WYSŁAĆ naszych? 

Ach prawda! W dniu 1 maja 2011 otwierają sie dla NAS podwoje dwóch do tej pory hermetycznych, strerylnych zadbanych krajów: AUSTRIA i NIEMCY.

Polacy, DO ROBOTY!!!!!!!. I to blisko...na zajęczy skok.

Od 1.05. Niemcy i Austria otwierają więc swe granice m. in. dla Polaków. Od tej pory Obywatele Naszego Kraju będą mogli podjąć legalnie pracę w tych dwóch wspaniale zorganizowanych Panstwach. Jaki LOS je w związku z tym czeka? Czy skorzystają na DOPŁYWIE ŚWIEŻEJ SŁOWIAŃSKIEJ KRWI i POTU? 

Bo to dzięki wyciskającym ten POT  wysiłkom Polaków będzie łatwiej tym Państwom osiągnąć sumy podatków tak niezbedne do wypłacania EMERYTUR i RENT SENIOROM,  pamiętającym jeszcze  TO I OWO z czasów Adolfa, a nawet czynnym niegdyś w jego slużbie...

Czy słowianska JURNOŚĆ  w uporządkowanej finansowo sytuacji przyczyni się do ZALUDNIENIA dziećmi  tych DWOCH estetycznych, zorganizowanych, lecz nieco bezdusznych DOMOW STARCÓW jeszcze BIAŁEJ EUROPY ?

Czy w sterylnych, barwnych przedszkolach zaczną rozbrzmiewać SŁOWIAŃSKIE SZCZEBIOTY polskich pociech, w czasie, gdy ich Rodzice  grzecznie będą podawać basenik, ręczniczek i wózeczek niegdysiejszym FRONTOWYM ŻOLNIEZOM iSANITARIUSZKOM, nierzadko pamietajacym STALINGRAD (ale z drugiejm strony)? 

Polskie pielęgniarki, salowe, panie z Kuchni   - już od dawna pracują w lukusowych sanatoriach i domach opieki, w których ruchowo niedolężni, ale czerstwi, dobrze szpikowani lekarstwami i smakołykami Staruszkowie leżą w czystości  i wspominają stare dzieje...

Ich zapracowane, wplątane w Wyścig Szczurów progenitury, ze wstydem tu przywożą  do tych dobrze zorganizowanych i utrzymanych "ANSTALTÓW" swoich Rodzicow,  dla ktorch nie już miejsca w ich wlasnych domach. A domy te budowano w "TRUDNYCH CZASACH WIADOMEGO REŻIMU", nierzadko przy pomocy mówiących ze słowiańskim akcentem "Osiłkow ze Wschodu", przysyłanych tu niegdyś kolejowymi  "transportami" "na roboty do Bauera".  A domy te są piękne, zadbane, nierzadko pełne egzotycznych dzieł  nostalgicznej SZTUKI, przywiezionych  przez  niegdysiejszych dzielnych wojakow z FRONTU lub przejete " NA PRZECHOWANIE" z posesji niezbyt  przez "wiadomy reżim" hołubionych ŚĄSIADÓW...

Ciułali te skarby pamietający "TRUDNE CZASY, skrzętni zbieracze dla swych Dzieci i WNUKÓW.  A te w nosie maja  OBRAZY.... One leżą sobie gdzieś na strychu. Tymczasem dzieci i wnuki  kursuja między Mac Donaldem, skuterem a computerem  - Żadnego zrozumienia dla SZTUKI, ani dla dziadka / babci,  którzy te przedmioty tak skrzętnie przez wiele tuzinów lat gromadzili...

Na szczeście obok samotnego  łóżka codzień pojawia sie rumiana twarz Kasi ( Kaschi), Marysi ( Maryschi),  Basi (Baschi) i Marka z Polski, Martynki i Ondzrika z Czech, Stojanki i Bozanki z Chorwacji i Słowenii oraz ciemnowlosej Ahmidy z Bośni.  One to koją smutek i samotnośc chorych starców swym  nieśmialym uśmiechem, pełną oddania pracą  i łamaną niemczyzną: To one  podają łyżką zupę, ubierają szlafrok, otulają kocem, sadżąją na wózek,  zawożą nim do lekarskiej dyżurki ....

Tak, to jedyne osoby, ktore są wokoło tych żegnajacyh sie z (całkiem niezłym, ale jakimś .. ZIMNYM) życiem Staruszkow... Czasem rozmawiają między sobą (salowa Basia i sanitariusz Marek). Wtedy Staruszkom COŚ się PRZYPOMINA, coś z BARDZO ODLEGŁYCH CZASÓW... Język "młodości"? 

NO nieeee. Raczej: JĘZYK WROGA. Jasne. Ale dopiero TERAZ słyszą jego urodę, jego dżwięk nie wywołuje agresii, o NIE! Starsuzkowie czekaja na niego z UTESKNIENIEM: To GŁOS jedynych istot, ktore rozumieją strach i niewygody Staruszkow,  wspołczuja im w bólu, podadza tabletke lub sok podczas bezsennej nocy...  

Ale przede wszystkim te osoby, mówiące tym dziwnym, związanym z wypartą nieco przez Staruszkow z pamięci przeszłoscią językiem, roznią się od wszystkich innych OSÓB (dzieci , wnuków, dawnych przyjaciól)... bo oni przede wszystkim...  SĄ.

SĄ  OBOK, na zawołanie, na dzwięk dzownka, a czasem zostają po pracy dłużej, potrafią przysiąść, przytulić, porozmawiać. A także potrzymać za ręke w tej SPECYFICZEJ CHWILI (o ile zabiegane Dzieci nie zdążą przyjechac... sie pożegnać). 

Czy "Maryscha,  Bascha, Marek, Zoscha" w  Polsce, w domu, o SWOICH  DZIADKÓW tez tak pieknie dbają? Staruszkowie "z przeszłością"  nieraz grzecznie o to pytają swych ULUBIEŃCOW i Towarzyszy.... To Marek najlepiej już "sprecha" po niemiecku, więc staruszkowie poprosili go, aby  im na to pytanie odpowiedział,  tj. czy wszyscy młodzi ludzie z Polski, tam u siebie, tak  samo dbają o swych Dziadków i Babcie......

Marek odpowiada: Niestety, ŻADNE Z NAS nie MA I NIE MIAŁO DZIADKA... wszystkich ZABILI Niemc..... TFUJ,  chciałem powiedziec, NAZIŚCI i  KOMUNISCI, to jest ROSJANIE.  Część zginęła w Powstaniu Warszawskim i innych... Nasi  osieroceni Rodzice cudem unikęli śmierci. Wychowywali sie a to w domach Dziecka, a to u księży, u zakonnic... a to na wsi, u obcych ludzi....

No, ale niektórzy z Dzadków i Babć oczywiście przeżyli. I  ŻYJĄ sobie teraz skromnie, z emerytury za 200 euro... NA MIESIĄC . Do tych zamożniejszych przychodzi Rosjanka labo Ukrainka....  TEż DOBRA DZIEWCZYNA....

Szanowmi BLOGERZY.... Niezależnie od zamiaru przedstawienia  Państwu  - w sposob lekko ironiczny  kilku  sekwencji  z autentycznie przeżytej i  z pierwszej ręki ( bo przez autentycznego młodego sanitariusza Marka)  opowiedzianej rzeczywistości, zapraszam do zastanowienia się i wypowiedzi na temat:

CZY POLACY, PO UDANYM ROZLOŻENIU  KRAJÓW, KTÓRE ich 5 lat temu zaprosiły GRUPOWO do PRACY,  lecz nie zniosly UDERZENIA WSCHODNIEJ FALI na ich socjalne systemy, ZAŁATWIĄ W TRI MIGA TAKŻE I NASTEPNYCH DELIKWENTÓW, KTORZY wlaśnie "przed nami" otwierają SZEROKO PODWOJE I NAS właśnie ZAPRASZAJĄ NA SWE rynki pracy?

MOŻE TO TYLKO PRZYPADEK,. a moze nie...

A  JEŚLI ZA polskim Gastarbeiterami FAKTYCZNIE CIĄGNIE SIĘ JAKIES FATUM, jakies przekleństwo",  to ciekawe, co TE PAŃSTWA  teraz, po 1. maja, 2011, czeka.?

Może następuje  jakaś tkwiąca  korzeniami jeszcze w mistyce  polskiego Romantyzmu , SPECJALNA MISJA naszego NARODU???

Popatrzcie! Najpiew GRECJA, potem IRLANDIA, a teraz sie już  mówo o Hiszpanii i PORTUGALII: wszędzie tam , gdzie BYLISMY, COS dziwnego sie stalo: TE KRAJE POPĘKAŁY! Przez nie UNIA się  zaczyna SYPAĆ...  

Czy TO SAMO SPOTKA  AUSTRIĘ I NIEMCY, wychodząceaktualnie na przeciw "słowianskiej nawałnicy"   po 7 latachbudowania barier w formie BLOKOWANIA im  mozliwości podjęcia legalnej pracy na ich terenie? 

Czy  te bogate, zorganizowane Państwa - po paru latach  "ŻYCIA W SYMBIOZIE"  z  jednym z NAJZDOLNIEJSZYCH, NAJINTELIGENTNIEJSZYCH  NARODÓW ŚWIATA  - TEŻ PÓJDĄ wkrótce pod MŁOTEK? 

A może  tak właśnie MA być? 

W pewnym sensie, byłoby to swojego rodzaju WYRÓWNANIE STARYCH RACHUNKÓW,  KTO WIE? :)  :) :). 

A wiec, 1 maja 2011  w Austrii i Niemczech: MŁOTEK - czy ZASTRZYK?

Czekamy na EFEKTY....

Podwójne życie: jedno TU drugie TAM

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka