Grecja i Irlandia rozłożone, a w kolejce już czekają sobie spokojnie Hiszpania i Portugalia. Wszystkie kraje, ktore zaprosiły parę lat temu do siebie legalnie m. in. POLAKÓW, nie skonczyły najlepiej... Gdzie by tu jeszcze WYSŁAĆ naszych?
Ach prawda! W dniu 1 maja 2011 otwierają sie dla NAS podwoje dwóch do tej pory hermetycznych, strerylnych zadbanych krajów: AUSTRIA i NIEMCY.
Polacy, DO ROBOTY!!!!!!!. I to blisko...na zajęczy skok.
Od 1.05. Niemcy i Austria otwierają więc swe granice m. in. dla Polaków. Od tej pory Obywatele Naszego Kraju będą mogli podjąć legalnie pracę w tych dwóch wspaniale zorganizowanych Panstwach. Jaki LOS je w związku z tym czeka? Czy skorzystają na DOPŁYWIE ŚWIEŻEJ SŁOWIAŃSKIEJ KRWI i POTU?
Bo to dzięki wyciskającym ten POT wysiłkom Polaków będzie łatwiej tym Państwom osiągnąć sumy podatków tak niezbedne do wypłacania EMERYTUR i RENT SENIOROM, pamiętającym jeszcze TO I OWO z czasów Adolfa, a nawet czynnym niegdyś w jego slużbie...
Czy słowianska JURNOŚĆ w uporządkowanej finansowo sytuacji przyczyni się do ZALUDNIENIA dziećmi tych DWOCH estetycznych, zorganizowanych, lecz nieco bezdusznych DOMOW STARCÓW jeszcze BIAŁEJ EUROPY ?
Czy w sterylnych, barwnych przedszkolach zaczną rozbrzmiewać SŁOWIAŃSKIE SZCZEBIOTY polskich pociech, w czasie, gdy ich Rodzice grzecznie będą podawać basenik, ręczniczek i wózeczek niegdysiejszym FRONTOWYM ŻOLNIEZOM iSANITARIUSZKOM, nierzadko pamietajacym STALINGRAD (ale z drugiejm strony)?
Polskie pielęgniarki, salowe, panie z Kuchni - już od dawna pracują w lukusowych sanatoriach i domach opieki, w których ruchowo niedolężni, ale czerstwi, dobrze szpikowani lekarstwami i smakołykami Staruszkowie leżą w czystości i wspominają stare dzieje...
Ich zapracowane, wplątane w Wyścig Szczurów progenitury, ze wstydem tu przywożą do tych dobrze zorganizowanych i utrzymanych "ANSTALTÓW" swoich Rodzicow, dla ktorch nie już miejsca w ich wlasnych domach. A domy te budowano w "TRUDNYCH CZASACH WIADOMEGO REŻIMU", nierzadko przy pomocy mówiących ze słowiańskim akcentem "Osiłkow ze Wschodu", przysyłanych tu niegdyś kolejowymi "transportami" "na roboty do Bauera". A domy te są piękne, zadbane, nierzadko pełne egzotycznych dzieł nostalgicznej SZTUKI, przywiezionych przez niegdysiejszych dzielnych wojakow z FRONTU lub przejete " NA PRZECHOWANIE" z posesji niezbyt przez "wiadomy reżim" hołubionych ŚĄSIADÓW...
Ciułali te skarby pamietający "TRUDNE CZASY, skrzętni zbieracze dla swych Dzieci i WNUKÓW. A te w nosie maja OBRAZY.... One leżą sobie gdzieś na strychu. Tymczasem dzieci i wnuki kursuja między Mac Donaldem, skuterem a computerem - Żadnego zrozumienia dla SZTUKI, ani dla dziadka / babci, którzy te przedmioty tak skrzętnie przez wiele tuzinów lat gromadzili...
Na szczeście obok samotnego łóżka codzień pojawia sie rumiana twarz Kasi ( Kaschi), Marysi ( Maryschi), Basi (Baschi) i Marka z Polski, Martynki i Ondzrika z Czech, Stojanki i Bozanki z Chorwacji i Słowenii oraz ciemnowlosej Ahmidy z Bośni. One to koją smutek i samotnośc chorych starców swym nieśmialym uśmiechem, pełną oddania pracą i łamaną niemczyzną: To one podają łyżką zupę, ubierają szlafrok, otulają kocem, sadżąją na wózek, zawożą nim do lekarskiej dyżurki ....
Tak, to jedyne osoby, ktore są wokoło tych żegnajacyh sie z (całkiem niezłym, ale jakimś .. ZIMNYM) życiem Staruszkow... Czasem rozmawiają między sobą (salowa Basia i sanitariusz Marek). Wtedy Staruszkom COŚ się PRZYPOMINA, coś z BARDZO ODLEGŁYCH CZASÓW... Język "młodości"?
NO nieeee. Raczej: JĘZYK WROGA. Jasne. Ale dopiero TERAZ słyszą jego urodę, jego dżwięk nie wywołuje agresii, o NIE! Starsuzkowie czekaja na niego z UTESKNIENIEM: To GŁOS jedynych istot, ktore rozumieją strach i niewygody Staruszkow, wspołczuja im w bólu, podadza tabletke lub sok podczas bezsennej nocy...
Ale przede wszystkim te osoby, mówiące tym dziwnym, związanym z wypartą nieco przez Staruszkow z pamięci przeszłoscią językiem, roznią się od wszystkich innych OSÓB (dzieci , wnuków, dawnych przyjaciól)... bo oni przede wszystkim... SĄ.
SĄ OBOK, na zawołanie, na dzwięk dzownka, a czasem zostają po pracy dłużej, potrafią przysiąść, przytulić, porozmawiać. A także potrzymać za ręke w tej SPECYFICZEJ CHWILI (o ile zabiegane Dzieci nie zdążą przyjechac... sie pożegnać).
Czy "Maryscha, Bascha, Marek, Zoscha" w Polsce, w domu, o SWOICH DZIADKÓW tez tak pieknie dbają? Staruszkowie "z przeszłością" nieraz grzecznie o to pytają swych ULUBIEŃCOW i Towarzyszy.... To Marek najlepiej już "sprecha" po niemiecku, więc staruszkowie poprosili go, aby im na to pytanie odpowiedział, tj. czy wszyscy młodzi ludzie z Polski, tam u siebie, tak samo dbają o swych Dziadków i Babcie......
Marek odpowiada: Niestety, ŻADNE Z NAS nie MA I NIE MIAŁO DZIADKA... wszystkich ZABILI Niemc..... TFUJ, chciałem powiedziec, NAZIŚCI i KOMUNISCI, to jest ROSJANIE. Część zginęła w Powstaniu Warszawskim i innych... Nasi osieroceni Rodzice cudem unikęli śmierci. Wychowywali sie a to w domach Dziecka, a to u księży, u zakonnic... a to na wsi, u obcych ludzi....
No, ale niektórzy z Dzadków i Babć oczywiście przeżyli. I ŻYJĄ sobie teraz skromnie, z emerytury za 200 euro... NA MIESIĄC . Do tych zamożniejszych przychodzi Rosjanka labo Ukrainka.... TEż DOBRA DZIEWCZYNA....
Szanowmi BLOGERZY.... Niezależnie od zamiaru przedstawienia Państwu - w sposob lekko ironiczny kilku sekwencji z autentycznie przeżytej i z pierwszej ręki ( bo przez autentycznego młodego sanitariusza Marka) opowiedzianej rzeczywistości, zapraszam do zastanowienia się i wypowiedzi na temat:
CZY POLACY, PO UDANYM ROZLOŻENIU KRAJÓW, KTÓRE ich 5 lat temu zaprosiły GRUPOWO do PRACY, lecz nie zniosly UDERZENIA WSCHODNIEJ FALI na ich socjalne systemy, ZAŁATWIĄ W TRI MIGA TAKŻE I NASTEPNYCH DELIKWENTÓW, KTORZY wlaśnie "przed nami" otwierają SZEROKO PODWOJE I NAS właśnie ZAPRASZAJĄ NA SWE rynki pracy?
MOŻE TO TYLKO PRZYPADEK,. a moze nie...
A JEŚLI ZA polskim Gastarbeiterami FAKTYCZNIE CIĄGNIE SIĘ JAKIES FATUM, jakies przekleństwo", to ciekawe, co TE PAŃSTWA teraz, po 1. maja, 2011, czeka.?
Może następuje jakaś tkwiąca korzeniami jeszcze w mistyce polskiego Romantyzmu , SPECJALNA MISJA naszego NARODU???
Popatrzcie! Najpiew GRECJA, potem IRLANDIA, a teraz sie już mówo o Hiszpanii i PORTUGALII: wszędzie tam , gdzie BYLISMY, COS dziwnego sie stalo: TE KRAJE POPĘKAŁY! Przez nie UNIA się zaczyna SYPAĆ...
Czy TO SAMO SPOTKA AUSTRIĘ I NIEMCY, ktore wychodzą aktualnie na przeciw "słowianskiej nawałnicy" , choc przez 7 latbudowaly bariere w sensie BLOKOWANIA obywatelom sasiednich krajow slowianskich oraz Wegrom mozliwości podjęcia legalnej pracy na ich terenie?
Czy te bogate, zorganizowane Państwa - po paru latach "ŻYCIA W SYMBIOZIE" z jednym z NAJZDOLNIEJSZYCH, NAJINTELIGENTNIEJSZYCH NARODÓW ŚWIATA - TEŻ PÓJDĄ wkrótce pod MŁOTEK?
A może tak właśnie MA być?
W pewnym sensie, byłoby to swojego rodzaju WYRÓWNANIE STARYCH RACHUNKÓW, KTO WIE? :) :) :).
A wiec, 1 maja 2011 w Austrii i Niemczech: MŁOTEK - czy ZASTRZYK?
Czekamy na EFEKTY....


Komentarze
Pokaż komentarze (9)