Bawi mnie nieporadne przebieranie nóżkami ze strony prasy na temat tych dwóch PODRÓŻY:
a) Tej jednej przedsięwziętej (WAŁĘSA wałęsający się w Afryce)
b) Tej drugiej NIE-przedsięwziętej (Jarosław Kaczyński w Polsce, przy chorej matce).
Na temat b) napisłam poprzednią notkę, zostałam też zaszycona komentarzami uczestników Salonu 24.
Na temat a) czytam własnie swietny artykuł Maud1.
No i ta NIESPODZIEWANA PUSTKA!!! Wg mnie mamy do czynienia z niewykorzystaną przez MEDIA i AUTORYTETY
OKAZJĄ do prowadzenia BADAŃ NAD POLSKĄ NEKROFILIĄ.
Bo czyż grupowy wyjazd a raczej WYLOT PO-polityków na beatyfikacje JP II. do Rzymu nie jest "GRANIEM TRUMNĄ JP. II i POLITYCZNYM MATACZENIEM jako SRODEK KAMPANII WYBORCZEJ?
KTOŚ kto w UŚCISKU z PUTINEM tancuje "KALINKE" na Ziemi Smolenskiej, tak aż spod WALONEK tryska KREW OFIAR TU 154, pędzi zaraz potem do Świętego Rzymu, na Beatyfikacje TEGO, na którego PARTNERZY do tejze KALINKI DAWALI ZLECENIE ?
Gdzie tu sens i LOGIKA? W OPARACH ŚMIERCI I ŚWIĘTOŚCI FUNKCJONARIUSZE PCHAJĄ SIĘ DO pierwszych RZĘDÓW, aby PLASNĄĆ swoim WIDOKIEM po OCZACH WYBORCÓW?
Ci głupsi przeciez uwierzą, że nasza niegramotna "COMORRA" wierzy w Pana Boga i popiera katolików ( ktorymi w większej części ci wyborcy przecież są) .
TYMCZASEM gajowy uważą, (wg tego co mu sączą płatni doradcy) że ... KAŻDA CENA JEST WARTA TEGO, ABY POPRAWIĆ STUSUNKI Z ROSJĄ".
CZEGO więc TAKI Jegomośc szuka w RZYMIE?
Okazji do następnego ZLECENIA od swych MOŻNOWŁADCÓW ?
Ta sama sytuacja dotyczy wyjazdu BOLKA do AFRYKI (oby mu ta podróż jak najdłużej miłą była) .
Lecz co on tam robi???... POMIJAJĄC OCZYWISTĄ, pr\ez polskie AWTORYTETY niedawno przebadaną i zdefiniowaną NEKROFILIE ( kwartecik jedzie się pławić w zapachu TYSIECY ZABITYCH, to jasne, inna definicja wg TVN-nowskich Michnikojadów nie istnieje) ?
WPROWADZANIE KOMUNIZMU W AFRYCE. Dobre! Acha! O TO chodziło w tej misji. A TO SIE BOLEK ZNOWU PODŁOZYŁ SWYM MOCODAWCOM, ktorym jak widac, do dziś chodzi na SZNURKU. ŻAŁOSNE.
A jednak.... także i optymistyczne:
REAKCJA ZWIĄZKOWCÓW na Czarnym Lądzie POKAZAŁA interesującą RÓŻNICĘ w POZIOMIE ŚWIADOMOŚCI afrykańskich biedaków i "młodych, wyksztalconych" z PRL-u BIS.
A że wyprawa BOLKA na "POLITYCZNE SAFARI" swoje kosztowała, no to trudno.
CÓŻ, każda wiedza ma swoją cenę.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)