Miesięcznik idź Pod Prąd Miesięcznik idź Pod Prąd
1350
BLOG

MIŁOŚĆ, SEKS, KOPULACJA

Miesięcznik idź Pod Prąd Miesięcznik idź Pod Prąd Rozmaitości Obserwuj notkę 17

Kilka tysiącleci historii ludzkości to dochodzenie do praktycznego zastosowania Bożego planu dla mężczyzny i kobiety. Szczytową formą rozwoju ludzkości w tym względzie było usankcjonowanie monogamii i trwałości małżeństwa, czyli powiązania w jedną harmonijną całość miłości, seksu i prokreacji. Oczywiście przez wieki zdarzały się na tej drodze aberracje – a to komuś się przywidziało, że poligamia jest "be", ale akurat cztery żony jest OK, a to ktoś zalecał współżycie we włosiennicy z małym tylko otworkiem na genitalia, by nie dopuścić do "grzesznej" przyjemności podczas prokreacji, czy wreszcie próbowano kobiecie nadać status niewiele wyższy od kolejnej krowy w gospodarstwie przydatnej tylko do pracy i rodzenia dzieci. W wyniku jednak drogi pełnej błędów i wypaczeń pod koniec drugiego tysiąclecia upowszechnił się wzór małżeństwa bliski biblijnemu. Kobieta była traktowana jako równorzędna partnerka mężczyzny wypełniająca jednak inną niż on rolę w małżeństwie, miłość rozumiano jako właściwą kombinację pożądania fizycznego (eros), zgodności psychicznej (fileo) i ofiarnego szukania dobra współmałżonka (agape), a seks miał nie tylko dawać nowe życie, ale i przyjemność kobiecie i mężczyźnie.


Początek naszego tysiąclecia przyniósł nam jednak tzw. rewolucję seksualną. Pod hasłem wyzwolonej z gorsetu staroświeckich norm miłości – rozumianej już tyko jako chwilowe zauroczenie czy zakochanie – propagowano nieskrępowane uprawianie seksu poza więzią małżeńską. Stan emocji zwany "miłością" stał się wystarczającym powodem do nawiązywania więzi fizycznej. Odpowiedzialność, wierność, przywiązanie, poświęcenie okazały się przeżytkiem – na placu boju pozostały tylko uczucia i akty. Małżeństwa jeszcze są siłą rozpędu zawierane, ale bardzo szybko rozwiązywane. Najdłuższe nowoczesne związki trwają 5 lat – na tyle psychologia szacuje czas wpływu na człowieka silnych emocji. Kończy się "uczucie", kończy się małżeństwo. Nowe uczucie, nowy partner, nowe małżeństwo i tak dalej.


"Rewolucja" nieubłaganie zmierza jednak ku nowemu etapowi – czystej kopulacji!


"Joanna ma 30 lat, pochodzi z niewielkiego miasteczka na wschodzie Polski. Do Warszawy przyjechała na studia. Po ekonomii nie wróciła już do "tego grajdołka", jak mówi o rodzinnej miejscowości. Pracuje na kierowniczym stanowisku w jednym z dużych warszawskich banków. W pracy spędza czasami po 10 godzin, ale weekendy ma dla siebie. Wtedy idzie do klubu i czuje, jak schodzi z niej stres z całego tygodnia. Na razie nie spotkała swojej wielkiej miłości, ale też jej nie szuka. Na studiach była z chłopakiem trzy lata, nawet mówili o ślubie, rozstali się, bo "coś się wypaliło". Potem już były tylko krótkie związki, często znajomość kończyła się po jednej wspólnie spędzonej nocy.


- Gdyby moja mama wiedziała, jak żyję, powiedziałaby, że jestem "dziwką". Tak mówi o dziewczynach, które idą z chłopakiem do łóżka na jedną noc. Często powtarzała, że największą ozdobą kobiety jest skromność. Ale ona jest z innej epoki. Na tym etapie życia nie potrzebuję męża, który będzie łaził po mieszkaniu w rozczłapanych kapciach i czekał na obiad. Jak mam ochotę na seks, to go mam. Jeśli chcę iść z kimś na kolację - idę. I jest naprawdę miło." Kobiety chcą podrywać!, onet.pl


Nie muszę dodawać, że tak pojmowane podejście do swojej płciowości prowadzi w sposób nieunikniony do kolejnych, coraz bardziej podniecających eksperymentów. Dotychczasowe bodźce stymulacyjne przestają wystarczać. Okazyjny seks, czy lepiej kopulacja, po czasie musi zostać zastąpiony mocniejszymi wrażeniami – stąd szybko postępująca moda na inne wykorzystanie końcowego odcinka przewodu pokarmowego, stąd zafascynowanie kolejnymi zboczeniami...

Bóg nakazał:
"Małżeństwoniech będzie we czci u wszystkich, a łoże (gr.koite) nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg." Hebr. 13:4

Jednocześnie ostrzega:
"Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie." Gal. 6:7

Odrzucenie Jego woli skutkuje między innymi seksualnym upadkiem cywilizacji:

"Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi. (...) Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze. Podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę. A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi; są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości; potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; nierozumni, niestali, bez serca, bez litości; oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią." Rzym. 1:19-32


A potem nadejdzie koniec...

kontakt email: knp@knp.lublin.pl Trzymasz w ręku gazetę niezwykłą. Już sam tytuł "idź POD PRĄD" sugeruje, że na naszych łamach spotkasz się z poglądami stojącymi w konflikcie z powszechnie lansowanymi opiniami. Najważniejsze jest jednak to, że pragniemy opisywać rzeczywistość nie z perspektywy teologii, dogmatów czy zmiennych nauk kościołów, lecz w oparciu o Słowo Boga, Biblię. Co więcej, uważamy, że Bóg wyposażył Cię we wszystko, abyś samodzielnie mógł ocenić, czy nasze wnioski rzeczywiście z niej wypływają. Bóg nie skierował Pisma Świętego do kasty kapłanów czy profesorów teologii. On napisał je jako list skierowany bezpośrednio do Ciebie! Od wielu lat w naszej Ojczyźnie pojęcia: chrześcijanin, chrześcijański mocno się zdyskredytowały. Stało się tak głównie "dzięki" zastępom faryzeuszy religijnych ochoczo określających się tymi wielce zobowiązującymi tytułami. Naszą ambicją jest przyczynienie się do tego, by słowo chrześcijanin - czyli "należący do Chrystusa" - odzyskało w Polsce należny mu blask!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Rozmaitości