W polityce międzynarodowej doszło do historycznego zwrotu, którego nie nagłośniły media głównego nurtu. Poniższa informacja tylko na krótko zagościła w Internecie:
„Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej poinformowała, że jej inspektorzy opuścili dziś Koreę Północną w związku z nakazem wydanym wcześniej przez władze tego komunistycznego państwa. (…) Jest to następstwem poinformowania inspektorów przez przedstawicieli Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej w dniu 14 kwietnia o tym, że władze kraju zdecydowały zakończyć całą współpracę z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej, zażądały usunięcia sprzętu monitorującego i kontrolującego oraz nakazały inspektorom opuszczenie kraju w jak najszybszym terminie.
Korea Północna poinformowała, że reaktywuje wszystkie swe ośrodki nuklearne i zintensyfikuje swe wysiłki mające na celu zwiększenie nuklearnych możliwości kraju. Wcześniej ministerstwo spraw zagranicznych Korei Północnej zapowiedziało, że Phenian wycofa się z sześciostronnych rokowań, których celem jest doprowadzenie do denuklearyzacji państwa. (…) W komunikacie nadanym przez państwową agencję informacyjną KCNA ministerstwo spraw zagranicznych Korei Północnej uznało potępienie przez ONZ wystrzelenia północnokoreańskiej rakiety za poważne pogwałcenie suwerenności kraju.” Prowokacja Korei Płn. oburzyła Amerykanów, Onet.pl
W ten sposób rozpoczął się demontaż amerykańskiej obecności na Dalekim Wschodzie, czyli porządku wprowadzonego po II wojnie światowej. Wydawało się, że opanowując sąsiedztwo Izraela na Bliskim Wschodzie, USA staną się niekwestionowanym przywódcą świata. Już wtedy jednak pisałem, że zapewne są one tylko przysłowiowym lodołamaczem, po którym na Bliski Wschód wejdą „przyjaciele” Żydów z nowego Cesarstwa Rzymskiego, którzy swą do nich miłość inaczej udowodnili w latach 30. i 40. ubiegłego wieku.
„Dlaczego jednak sprawa izraelskiej broni atomowej jest tak kluczowa? Odpowiedź jest prosta - dopóki Izrael ma ją do dyspozycji, dopóty jest bezpieczny. Kiedy ją odda, będzie musiał polegać na zewnętrznych gwarancjach bezpieczeństwa. Czyje to będą gwarancje, dokładnie jeszcze nie wiadomo. Z politycznej logiki wydarzeń wynikałoby, że amerykańskie, ale istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że nie mamy już na świecie do czynienia z istnieniem wielu rządów narodowych, mocarstw i supermocarstw, ale z wciąż niejawnym rządem światowym.” Po co ta awantura?, iPP, maj 2004
Obecny kryzys finansowy ma na celu zrujnowanie amerykańskiej klasy średniej (co ona dokładnie rozumie, organizując w całych Stanach demonstracje „przy herbatce” pod hasłem "TEA" - Taxed Enough Already", czyli "Już Wystarczająco Opodatkowani") oraz umocnienie znaczenia Chin. To one mają większość amerykańskich papierów dłużnych i to one szczodrze sponsorowały Partię Demokratyczną. Sprawa Korei Płn. to po prostu rachunek wystawiony za niedoprowadzenie (jeszcze) USA do bankructwa…
Ostatni bastion wolnego świata i cywilizacji łacińskiej – stara, poczciwa, protestancka Ameryka – pada pod ciosami Nowego Światowego Porządku.
Paweł Chojecki


Komentarze
Pokaż komentarze (13)