3 obserwujących
513 notek
195k odsłon
97 odsłon

Zastępy Goga: KAT & Roman Kostrzewski / Dragon - Relacja

Wykop Skomentuj

Do czasz lecą roje skrzydlatych hien,

wabione skrzepłą krwią.

Do wież pędzą konie.

Woźnica kruk - zwiastuje śnieg i grad.

Dbając o dramaturgię zespół zwalniał prezentując któryś z swoich wolniejszych numerów takich jak „Śpisz jak kamień”. Nie zabrakło jednej z niezapomnianych ballad: „Łza dla cieniów minionych” (który został zagrany na otarcie łez ze względu na brak pieśni „Ostatni tabor”). W trakcie tego utworu ktoś nawet zapalił swą zapalniczkę – niegdyś obowiązkowy atrybut, dziś jedynie relikt na wymarciu, rockowego misterium.

Wydaje mi się, że zespół nie był w 100% formie, zwłaszcza chyba Romek wyjątkowo niedomagał, co tłumaczyłoby dosyć okrojony set. Dziwnie przytłumiona była perkusja Irka Lotha, nie przypominam sobie, żeby na poprzednich koncertach zespół miał z tym problem. Innym symptomem były wyjątkowo skromne pogadanki wokalisty, przed kolejnymi utworami. Dziwnie wypadły kolejne, wciąż niespełnione zapowiedzi i obietnice o nowej płycie. Sam Roman w rozbrajającym stylu skwitował stwierdzeniem, że żadnego nowego utworu tym razem nie zaprezentują. Byłem święcie przekonany, że na fali filmu Kler (2018) zajadle antyklerykalny przekaz będzie tryskał na prawo i lewo… a tu jedynym akcentem był utwór „Szydercze zwierciadło”, no może jeszcze „Odi profanum vulgus” ale to przecież niemal stały punkt programu. Mimo wszystko nie zabrakło nieodłącznego „rytualnego” tańca frontmana.

Niestety suma summarum występ wypadł dosyć przeciętnie (jak na KATa rzecz jasna) i skandalicznie krótko – kacie czorty grały tylko nieco ponad godzinę. Co ostatecznie spotkało się, z wyraźnym niezadowoleniem części publiczności. Z osobistych uwag dodałbym, niezrozumiały dla mnie fakt. Wydarzenie to było kolejną, sprzyjającą okazją, aby zaprosić, chociaż na jeden utwór, byłego basistę KATa – Faziego. Tym bardziej, że Dragon w secie miał nawet cover utworu „Wierzę” –aż prosi się żeby takie sytuacje wykorzystywać. Sądzę, że dla niejednego byłoby ogromną atrakcją zobaczenie ¾ składu KAT.

Z mniej istotnych kwestii, wspomnieć można o tym jak interesująco prezentował się całkiem nieźle wyposażony sklepik oferujący KATowiskie pamiątki. W tym takie ciekawostki jak wznowienie płyty Biblia Satanistyczna (Fragmenty) (1995).

Organizacja festiwalu jak i jego przebieg wypadły pozytywnie. Dużo świetnej, dobrze nagłośnionej muzyki, w przystępnej cenie 25 zł za bilet. Mam nadzieję, że festiwal ten będzie kontynuowany i przyszłe edycję będą równie mocne, jeżeli nie mocniejsze.


                                                                                                                                                                                           

                                                                                                                                                                                              Ignacy J. Krzemiński


Zobacz galerię zdjęć:

Dragon
Dragon Post Profession KAT & Roman Kostrzewski +12 zdjęć +13 zdjęć
Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura