W jednym z ostatnich numerów GW przeczytałem artykuł, w którym Pani Redaktor (nazwisko mi niestety umknęło) nawiązując do wypowiedzi Prezesa Kaczyńskiego, odżegnywała go od czci i wiary ponieważ ośmielił się nazwać Tu-154 bombowcem. Prezes zapewne zbyt dużej wiedzy na tematy lotnicze nie ma, ale zastanówmy się czy w jego wypowiedzi nie było trochę prawdy...
Słynne biuro konstukcyjne Tupolewa również korzystało z tej zasady i wielokrotnie dokonywało konwersji maszyn bojowych do celów cywilnych. Pierwszym tego przykładem był pierwszy radziecki odrzutowiec komunikacyjny Tu-104 , który zbudowano na bazie bombowca Tu16 Badger. Kolejny bombowiec strategiczny Tu-95 był wzorem dla komunikacyjnego giganta Tu-114. Tu-124 był powiększona wersją Tu-104 czyli również oparty był o projekt Tu-16. Bardzo popularny Tu-134 , którego wersja A używana była przez PLL LOT doczekała się również swojej wersji wojskowej. Zdjęcie poniżej - w barwach Sił Powietrznych Ukrainy.
http://immelman.web-album.org/photo/353257,planes
Cechą charakterystyczną tych maszyn była typowa dla bombowców oszklona przednia część kadłuba (nawet w wersji cywilnej). Jestem przekonany , że Tu-154 podobnie do jego poprzedników nie powstał "od zera", lecz zastosowano w jego opracowaniu rozwiązania sprawdzone w lotnictwie wojskowym. Szczególnie militarne skojarzenia budzą płatowiec i podwozie. Wózki podwozia głównego mają aż po trzy osie (6 kół!) w każdej goleni. Który samolot komunikacyjny podobnej wielkości ma tak rozbudowane podwozie? Czyżby miał lądować na kartoflisku?
Panie Prezesie YOU WERE RIGHT!
P.S. Zamieszczone zdjęcia są mojego autorstwa. Wykonane na warszawskim Okęciu w 2008 roku (3xTu-154) i w 2004 (Tu-134).


Komentarze
Pokaż komentarze (1)