Ostatnimi czasy przed wyborcza wrzawa nasila się. Co ten i ów ujawnia swoje zamiary zmian w Konstytucji, zmian fundamentu ustrojowego państwa Polskiego.
Zawsze w takim momencie zachodzi pytanie: dlaczego? Jakie będą konsekwencje i jakie są powody?
Konstytucja jako spisane prawa i wolności obywateli nie jest czymś co zmieniać powinno się ot tak z powodu tego, że «się da» bo mamy większość. Trzeba przeprowadzić szeroką debatę publiczną z obywatelami.
Złym obyczajem demokratycznym, jak sądzę, są zakusy nad zmianą Kontytucji kiedy w Zgromadzeniu Narodowym brakuje reprezentacji wielu ugrupowań politycznych i obywatelskich. Wszak na tym polega demokracja, aby te najważniejsze z praw nad którego respektowaniem mają czuwać sami obywatele , wynikać powinno z ich poczucia tożsamości i poczucia ich własności tych praw, wolności i samoistnej odpowiedzialności za swoje Państwo. Dlatego szerokie porozumienie w tej sprawie nie zaledwie dwóch partii, ale wielu wolnych obywateli musi być osiągnięte wobec zrozumienia tego aktu prawnego.
Dlatego też w obronie tej cennej równowagi będącej podstawą państwa demokratycznego, jako systemu prozumienia partykularnych grup interesów we wzajemnym poszanowaniu prawa i wolności obywatelskich w tym politycznych wypada zabrać głos.
Obecna kontytucja daje gwarancję funkcjonowania państwa prawa i jest to rzecz pewna, wystarczy ją przeczytać zrozumieć i na siwe włosy moich dzieci, respektować. Nie można zmieniać konstytucji jak brudnych skarpet dlatego że następni politycy chcieliby odznaczyć sie tym że wprowadzili coś nowego — chlubna kartę w karierze zawodowej powinni zapisywać żetelnym wdrażaniem w praktyce stosowania tej kontytucji którą mamy.
Nie jest dobrym zwyczajem jak sądzę zmana konstytucji bez zrozumienia poprzedniej. W Stanach Zjednoczonych Konstytucja trwa już jakiś czas. We Francji też. W Polsce chcemy ją zmieniać co 20 lat? Nauczmy się ją stosować w systemie prawnym, w relacjach miedzyludzkich. Najpierw musimy jako Polacy ją dobrze zrozumieć aby móc z niej korzystać. Zaczął bym od prawników. Jeżeli kontytucja jest prawem martwym w jakimś stopniu , np premier i prezydent nie mogą się prozumieć to nie należy zmieniać kontytucji, ale tych którzy jej nie rozumieją. Kompetencje są jasno określone i wystarczające. Nie łudźmy sie, że w konstytucji określimy wszystkie szczegóły pod wymagania jednego ugrupowania i nie doprowadzimy do pogorszenia standardów prawnych. Nie łudźmy sie że prezyzyjnie zdefiniujemy wszystkie procesy za pomocą prawa i nie zostawimy luk. Dużą rolę odgrywać będzie nasza kultura polityczna w demokratycznych państwie prawa. Może od tej kultury wypadało by zacząć?
Konstytucja jest prawem uniwersalnym dla wszystkich obywateli. O tym trzeba pamiętać, nie może jej zmieniać jeden w oparciu o pozorne podstawy oparte na nierespektowaniu tej kontytucji i reguł państwa demokratycznego. Jaką moc będzie miała konstytucja jeżeli do jej ustanowienia popełnimy zbrodnię prawną? Jestem pewien, że naszym obowiązkiem jest dotarcie pierwej do istoty rzeczy przed podjęciem jakich kolwiek wyroków w sprawie Ustawy Zasadniczej. Prawo winno być pisane raz a porządnie w sposób uniwersalny, nie zaś na doraźne zamówienie grupki polityków, nawet jeżeli większość dochodzi do wniosku że mogą to zrobić bez mniejszości. Jedyną zmianą w tej kwesti powinna być tzw poprawka do kontytucji zastrzegająca że zmiana może być wyłącznie wynikiem szerokiego porozumienia wszystkich ugrupowań parlamentarnych z uwzględnieniem śrowisk nie reprezentowanych w Parlamencie.
Panie i Panowie, Państwo to nie wrotki ale wielki okręt który nie zmienia kursu przy każdej zmianie wachty. Dlatgo obywatele z pewnością docenią moje skromne wynurzenia w temacie konstytucji, aby nie zmarnować 35 lat naszej wspólnej pracy. To przecież nasze wspólne prawa i wolności, których powinniśmy strzec jak swojej tożsamości i suwerenności, bo zmiana kontytucji to nie zabawa, możemy przyjąć nieopatrznie prawo które nas pozbawi naszej rzeczywistej suwerenności szans i możliwości budowanych od 35 lat i aktualnych na przyszłość, myślę o gospodarce. A więc patrzmy i postrzegajmy co jest najważniejsze patrząc w daleką przyszłość.
Moim skromnym zdaniem Polska, czyli ludzie. Całą reszta jest wyłącznie kwestią umowy , a najważniejszą umową pisaną w naszym Panstwie, między ludźmi jest właśnie kontytucja. I zanim ją zmienimy powinniśmy ją zrozumieć. Może rzecz w tym że jej nie potrafimy respektować i jej zapisów np o prawach człowieka i solidarności podmiotów gospodarczych o godności ludzkiej i prawie do rozwoju? Mówię tutaj o instytucjach państwa, prawa o policji i prokuraturze ale o innych grupach zawodowych dla których interes tzw wąski partykularny jest przedkładany ponad interes kraju, wspólną strategię i stosowanie konstytucji. Mało kto zauważa że każda z wymienionych instytucji jest zobowiązana udzialić wszelkiej pomocy dla realizacji nadrzędnych interesów państwa polskiego. A ilu obywateli stosuje kontsytucję i prawo wyłącznie do zarabiania pieniedzy sprzecznie z sensem powstawania i stosowania prawa.Prawo przedewszystkim ma chronić obywateli i stanowić warunki do funkcjonowania gospodarki będącej podstawą egzystencji ekonomicznej ale i zabezpieczać wartości dziedzictwa narodowego jakim jest strategia i dorobek intelektualny pokoleń.
Nie dość tego trzeba też zdać sobie sprawę, że system demokratyczny jest taki jak ludzie, bo to wszystko jest uzależnione od ludzi którzy go stosują. Nie zwalajmy winy na konstytucję. To najlepszy aktp rawny jaki sie w Polsce zdarzył od Konstytucji IIIgo Maja Trzeba nam odnowy etycznej w rozumieniu Państwa demokratycznego. Od tego trzeba zacząć, nie od zmiany kontytucji. Prawo samo w sobie nie rozwiązuje żadnego z problemów, jest wyłacznie zbiorem reguł pomocniczych w relacjach na wszystkich poziomach funkcjonowania demokratycznego państwa prawa. Prawo musi byc żywe. A więc ludzie muszą uczestniczyć w jego rozumieniu i czuwaniu nad jego respektowaniem, utożsamiać sie z jego ochroną i powinni to robić dobrowolnie tak jak brać udział w wyborach. Tu widzę jeszcze dużo pracy nad państwem obywatelskim nie nad prawem. W przeciwnym razie konstytucję można by zminiać co 4 lata i nie będzie to miało większego wpływu na jej respektowanie utożsamianie się z tym prawem zrozumieniem sensu i podstawy Państwa Polskiego i naszej narodowej tożsamości która jest ważna dla suwereności państwa polskiego.Widzę że lepszym rozwiązaniem byłoby uproszczenie wielu ustaw niż zmiana konstytucji. Ale takim uproszczeniem które wynikałoby z mądrości wszystkich Polaków.
W tej sytuacji dobrze by było żeby śpiący rycerz z Zakopanego wstał i wyjaśnił co jest istotne. Bo mnie zapewne nikt nie wysłucha z odpowiednim skutkiem choć nie doprowadzi to do zaprzestania moich skromnych działań na rzecz Polski.
Tomasz Jędryszek.


Komentarze
Pokaż komentarze