Wybory w USA. "Paradoksalnie przegrana pomoże Obamie"
psm
2010-11-02,
- Amerykańskie sondaże mówią nam rzeczywiście jak będzie, a będzie tak, że Demokraci utracą większość w Izbie Reprezentantów - mówił w Komentarzach
TOK FMprof. Bohdan Szklarski, amerykanista z Collegium Civitas i Ośrodka Studiów Amerykański Uniwersytetu Warszawskiego. - Demokratom zostanie prawdopodobnie mikroskopijna większość w Senacie. Ale musimy pamiętać jednak o jednej rzeczy: że proces legislacyjny w
USAto coś zupełnie innego niż w Polsce. To, że
Barack Obamamiał teoretycznie większość, to nie znaczy, że ta większość robi to, co chce Obama. Tam trzeba negocjować, układać się z członkami własnej partii i z członkami partii mniejszościowej - podkreślał Szklarski. - Teraz Obamie będzie trudniej, bo nie będzie mógł wyciągnąć swojej etykietki partyjnej i mówić, że wszyscy są z tej samej drużyny.
Źródło:Tokfm.pl
Komantarz polski:
Po głosowaniu okazuje się, że istotnie republikanie mają wiekszość w Kongresie ale Demokraci zachowują Senat. Oznacza to dokładnie tyle, że Prezydent Barak Obama w trudnej sytuacji gospodarczej, czy w sytuacji problemów z reformami, może skorzystać z przerzucenia części odpowiedzialności na konserwatystów utrudniających realizację reform i dlatego paradoksalni ebędą oni musieli współracować bardzo sumiennie z Obamą aby na takie zarzuty się nie narazić.
Nie wątpliwym sukcesem jest reforma zdrowia choć niepełna, dająca 29mln amerykanów prawo do ubezpieczenia w ponad 200 mln zamożnym kraju. Realizacja amerykańskiego marzenia ni epowinna odbywać się kosztem zdrowia mniej zamożnych amerykanów, ale jako perfekcyjne zarządzanie i projektowanie technologii i procesów gospodarczych. To bardzo trudna reforma często na przekór bogatym amerykanom , nie wszystkich na szczęście.
W sferze ; " National deffense" o której wspominał vce president Dick Cheney w trakcie wizyty w Polsce. Większość Republikańska w Kongresie przeważa na rzecz bardziej drastycznych rozwiązań militranych a w strategii NATO na rzecz zakończenia misji pokojowej w Afganistanie. Zapowiedzią takiego działania "Jastrzębi" może być propozycja gen. Mc Crystal'a byłego głównodowodzącego w Afganistanie, który jednak podał się do dymisji. Nie mamy podstaw do twierdzenia, że misja pokojowa ma się po tylu latach z powodu doraźnych, krótkoterminowych nacisków politycznych zmienić i zaprzepaścić wieloletnie wysiłki w kierunku utworzenia Rodziny Demokracji Pokojowych. Nawet gdyby ta strategia trwała 30 lat to raz na setki lat trzeba ją doprowadzić do etapu negocjacji i porozumienia. Tym bardziej że oparta jest ona na najmocniejszych argumantach uzytych w NATO kiedykolwiek i trudno jest podać mocniejsze. Zmiana tej strategii jak kolwiek może być w warunkach wyborczych zrozumiałą to w istocie nie ma podstaw do realaizacji.
Strategia BBN w tym kontekście , która jest dyskutowana w Polsce dosłownie w ostatnich dniach , równiez nie powinna ulegać krótkotermonowym doraźnym trendom politycznym ale raczej powinna się skupić na zabezpieczeniu realizacji dotychczasowych źródeł i celów i poprawy ich osiągania w profesjonalnej współracy. Poprawa przepływu informacji ich zabezpieczenia u samych źródem w tym kapitałowego i informatycznego była by najniższą cena sukcesu w Afganistanie a rozumiem że to właśni ejest problem na dziś.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)