Liberte Liberte
371
BLOG

Krzysztof Iszkowski: Polska to kraj średniego biznesu

Liberte Liberte Gospodarka Obserwuj notkę 4

Jak co roku, miesięcznik „Forbes” opracował listę stu najbogatszych Polaków. Po raz kolejny na jej pierwszym miejscu znajduje się Jan Kulczyk (11,3 mld zł), a na drugim – Zygmunt Solorz-Żak (10,7 mld zł). Po raz pierwszy w historii, by znaleźć się w pierwszej setce potrzeba zgromadzić majątek o wartości 200 milionów złotych. Porównane ze średnim rocznym dochodem Polaka – niecałe 50 tysięcy przed odprowadzeniem podatków - liczby mogą szokować. Bardziej interesujące są jednak trzy inne wnioski płynące z lektury forbesowskiej listy.

Pierwszą cechą szczególną jest mały udział finansistów i usługodawców, a duży ludzi z „prawdziwej” (tzn. wytwórczej) gospodarki. Dowodem na to może być nawet lider listy, potocznie kojarzony z kapitalizmem politycznym, ale w rzeczywistości mocno zakorzeniony w jak najbardziej realnej – i to globalnej – gospodarce. Trzonem bogactwa Jana Kulczyka jest paroprocentowy udział w międzynarodowym koncernie browarniczym SAB Miller, przejętym w zamian za Kompanię Piwowarską. Według „Forbesa”, udziały w produkcji piwa (Lech, Tyskie, Pilsner Urquell oraz kilkadziesiąt innych marek) stanowią aż dwie trzecie aktywów najbogatszego Polaka. Reszta to przemysł wydobywczy (głównie w Afryce) oraz nieruchomości (od autostrady w Wielkopolsce po biurowce w Warszawie).  Realne wytwarzanie (tym razem chemikaliów) jest także źródłem bogactwa numerów cztery (Michał Sołowow), sześć (Dariusz Miłek, buty), siedem (Anna i Jerzy Starakowie, farmaceutyka) oraz większości  następnych pozycji na liście stu najbogatszych.  To dobry znak, pokazujący stabilne podstawy polskiej gospodarki: jedną z głównych lekcji płynących ze światowego kryzysu jest to, że na dłuższą metę lepiej jest produkować niż handlować lub świadczyć usługi.

Zakotwiczenie w realnej gospodarce przesądza o drugiej cesze polskiej elity finansowej – jej majątki, w większości wypracowane od podstaw czyli poziomu rodzinnych firm, są niewielkie w porównaniu z wielkością największych przedsiębiorstw działających w kraju. Roczne przychody banku PKO BP (podaję za inną listą przygotowaną przez „Forbesa”) wynoszą 17 mld złotych, a więc półtora raza tyle, co cały majątek Kulczyka, a wartość tego największego polskiego banku to blisko 193 miliardy złotych, czyli około siedemnastu razy więcej niż zgromadził najbogatszy Polak. Branża finansowa jest jednak specyficzna i, niestety, w większości niepolska pod względem pochodzenia kapitału (Leszek Czarnecki, drugi na liście najbogatszych Polaków, jest właścicielem tylko 10% akcji Getin Noble Banku, który z kolei jest dopiero szósty na liście banków o największych aktywach). Dlatego porównajmy majątek najbogatszego Polaka z największymi działającymi w Polsce firmami z realnej gospodarki (udziały w których ciągle ma Skarb Państwa): aktywa PGE są pięciokrotnie większe, podobnie Orlenu i PGNiG. Kulczyka wyprzedzają także inne spółki zajmujące się wytwarzaniem i przesyłem energii, w tym – o 1-3 miliardy złotych – konsorcja kopalni: JSW i Kompania Węglowa. Jeśli wziąć pod uwagę, że majątek producentów Solarisa – gwiazdy polskiej gospodarki i dowodu na odrodzenie przemysłu i myśli technicznej – wynosi niecały miliard złotych (18 miejsce na liście najbogatszych), dysproporcje między sektorem quasi-państwowym a całkowicie prywatnym staną się uderzające.

Podobnie uderzające jest porównanie majątków najbogatszych Polaków z bogactwem zgromadzonym przez najbogatszych obywateli innych państw europejskich. Różnice widać wyraźnie na ilustrującej ten wpis mapce przygotowanej przez „Forbesa”: w Polsce jest tylko sześciu dolarowych miliarderów (jeden mieszka w Kolumbii, a polski paszport ma od niecałych 2 lat), których łączny majątek z trudem sięga 10 miliardów USD. To dziewięciokrotnie mniej niż w rzekomo egalitarnej Szwecji, mniej niż połowa tego, co zgromadzili najbogatsi obywatele ośmiokrotnie mniej ludnej Irlandii, i zaledwie dwie trzecie skumulowanego majątku miliarderów czeskich – kraju o PKB sięgającym 40% polskiego. Porównania ze wschodnimi sąsiadami – zubożałymi Ukrainą (połączone majątki ponad trzykrotnie większe niż w Polsce) i Gruzją (blisko połowa polskich) oraz z Rosją (kraj największej liczby najbogatszych miliarderów) – nie ma nawet co omawiać.

Liberte
O mnie Liberte

Nowy miesięcznik społeczno - polityczny zrzeszający zwolenników modernizacji i państwa otwartego. Pełna wersja magazynu dostępna jest pod adresem: www.liberte.pl Pełna lista autorów Henryka Bochniarz Witold Gadomski Szymon Gutkowski Jan Hartman Janusz Lewandowski Andrzej Olechowski Włodzimierz Andrzej Rostocki Wojciech Sadurski Tadeusz Syryjczyk Jerzy Szacki Adam Szostkiewicz Jan Winiecki Ireneusz Krzemiński

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka