0 obserwujących
95 notek
86k odsłon
1679 odsłon

Rada Europejska eksmituje z Europy przemysł i pracę

Wykop Skomentuj5

Ostatni szczyt UE przedstawia się jako ważny krok w kierunku „ratowania” niepodzielności Ukrainy i „karania” Rosji. Cele te nie tylko nie zostały wypełnione, ale mimochodem bez echa przeszły kolejne ważne decyzje dotyczące PEK 2.0. Jesteśmy coraz bliżej przyjęcia zobowiązania do radykalnego obniżenia emisji CO2 i skazania polskiej gospodarki na obniżenie dynamiki wzrostu. 

 

        
 
Ten alarmistyczny ton nie jest przesadzony i ma swoje uzasadnienie w Konkluzjach Rady Europejskiej z 20-21 marca tego roku. Przede wszystkim premierzy państw członkowskich zgodzili się, że szczegółowy cel UE na rok 2030 w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych będzie w pełni dostosowany do uzgodnionego ambitnego celu UE na rok 2050. Oznacza to, że UE dokona redukcji emisji o 43% do 2030 r. względem roku 2005. Odpowiada temu roczna redukcja emisji o 2,2%, zamiast dotychczasowego współczynnika na poziomie 1,74%.  Na tym nie kończą się złe wiadomości dla polskiej gospodarki. Komisja Europejska wyznaczyła sobie cel zmiany systemu obrotu prawami do emisji CO2 z rynkowego ETS (który sama wprowadziła) na administracyjnie regulowany MSR. Efektem tej decyzji będzie ustalenie minimalnej ceny uprawnień o 15-20 euro, co postawi pod znakiem zapytania opłacalność produkcji energii elektrycznej z węgla.
 
          
          Źródła importu gazu ziemnego w krajach UE
          Opracowanie Instytutu Kościuszki na podstawie danych Eurostat
 
21 marca w Brukseli szefowie państw i rządów na posiedzeniu Rady Europejskiej, zgodnie z Traktatem Lizbońskim, jednomyślnie dali zielone światło dla reformy strukturalnej polityki klimatycznej UE. Decyzja ta podobnie jak ta z marca 2007 r. autoryzuje Komisję Europejską do zaproponowania konkretnej propozycji ustawodawczej, Parlamentowi Europejskiemu i Radzie. Organy te jeszcze w tym roku większością głosów przedstawicieli „starej UE” bez wątpienia przegłosują głęboką reformę tworzącą Pakiet Energetyczno-Klimatyczny 2.0, zgodną z propozycją KE ze stycznia 2014 r. Zmusi to Polskę do radykalnych zmian w krajowej energetyce. Konieczność zastąpienia elektrowni węglowych na skutek wysokich cen CO2 w systemie MSR, będzie stymulować w Europie a w szczególności w Polsce popyt na gaz ziemny, ponieważ alternatywa w postaci zielonej energii jest nieefektywna, a energetyka jądrowa ekstremalnie droga. Efektem tego będzie postępujące uzależnianie się Europy i Polski od importu gazu z Rosji z uwagi na brak realnych, alternatywnych źródeł dostaw w najbliższym czasie. Rozwiązaniem dla elektroenergetyki w krótkim i średnim horyzoncie czasowym nie będzie niestety również polski gaz łupkowy, którego komercyjna eksploracja na dużą skalę, hamowana przez rodzące się bólach regulacje oraz wyzwania finansowo-technologiczne, w optymistycznym scenariuszu będzie możliwa co najmniej za kilkanaście lat. Realną alternatywą nie jest również dalej niepewny i ograniczony w przepustowości nowy kierunek importu jakim jest Ameryka Północna.
 
Sposób przedstawienia porozumienia w Konkluzjach Rady Europejskiej stanowi przykład na godną podziwu umiejętność  brukselskich urzędników zawarcia w jednym dokumencie zupełnie sprzecznych wniosków. Z jednej strony bowiem postuluje się uniezależnienie od dostaw gazu z Rosji, z drugiej zwiększa się popyt na ten surowiec w przyszłości, absurdalnie limitując emisję CO2. Spójna europejska polityka energetyczno-klimatyczna musi zapewniać́ przystępne ceny energii, konkurencyjność́ przemysłu, bezpieczeństwo dostaw oraz osiąganie naszych celów dotyczących klimatu i środowiska, co wydaje się być trudne w realizacji przy sztucznie zawyżonych cenach uprawnień, będących de facto czymś w rodzaju para-podatku. Wreszcie brutalna ingerencja państwa na rynku energii w formie dotowania zielonych źródeł jest daleko od powszechnie uznanych zasad wolnego rynku i dbania o jego efektywność.
 
Od 2012 r. za sprawą raportów NBP i Instytutu Kościuszki dobrze znane są negatywne konsekwencje polityki energetyczno-klimatycznej dla rodzimej gospodarki: spowolnienie wzrostu gospodarczego, utratę konkurencyjności polskiej gospodarki, przenoszenie energochłonnego przemysłu poza Polskę i UE, a także wzrost ubóstwa energetycznego i w konsekwencji pogorszenie sytuacji na rynku pracy. 
 
Czy nie zapłacimy zbyt dużo za utrzymanie roli UE na arenie międzynarodowej w obszarze emisji CO2?
 
Źródło: portal energetyczny CIRE
 
Łukasz Pokrywka- ekonomista, wiceprezes Instytutu Kościuszki
 
 
 
 
 
 
 
 
Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale